Karmię piersią i się martwię

Kiedy zostaje się mamą, to zmartwienia na stałe wpisują się w nasze życie. Karmienie piersią to nie tylko słodki maluszek przytulony do piersi, to również cała lista różnych zmartwień.

baby-1709013_1280

Karmię piersią, bo:

  1. zmniejszam ryzyko infekcji u mojego dziecka (mniej zakażeń układu oddechowego, pokarmowego, mniej zapaleń ucha, mniejsze ryzyko sepsy, zakażeń układu moczowego, zapaleń opon mózgowo-rdzeniowych, mniejsze ryzyko martwiczego zapalenia jelit)
  2. łagodzę przebieg wielu infekcji w razie ich wystąpienia
  3. zmniejszam ryzyko alergii u mojego dziecka
  4. zmniejszam ryzyko cukrzycy, otyłości i nowotworów u mojego dziecka
  5. zmniejszam u siebie ryzyko zachorowania na raka piersi i raka jajnika
  6. szybciej wracam do formy sprzed ciąży
  7. zmniejszam u siebie ryzyko wystąpienia krwawienie poporodowego (macica szybciej się obkurcza)
  8. po prostu to lubię i czuję, że moje dziecko tego potrzebuje
  9. nie muszę wydawać pieniędzy na mieszanki mleka modyfikowanego
  10. nie muszę inwestować w butelki i zastanawiać się jaki smoczek będzie najlepszy

 

  • „Pierwsze 2 lata życia dziecka”, Kraków 2012 
  • Policy statement: breastfeeding and the use of human milk, American Academy of Pediatrics, Pediatrics, 2005; 115: 496-506

Wykarmiłam dwie córeczki i mam zamiar wykarmić trzecią. Lubię to, ale jednocześnie….

Karmię piersią i się martwię

Zmartwienie 1. Dlaczego kupka jest czarna?

Bezpośrednio po urodzeniu dziecko oddaje smółkę. Ten stolec rzeczywiście przypomina smołę. Ciemny (zielono-czarny), lepki, gęsty. Jest on wynikiem odżywiania się dziecka w życiu płodowym. W brzuchu mamy „szef kuchni” serwuje wody płodowe i złuszczony nabłonek śluzówki przewodu pokarmowego. Maluch ćwiczy połykanie i wydalanie, aby być gotowym na życie na zewnątrz. Pojawienie się smółki po porodzie niezmiernie cieszy każdego pediatrę, bo świadczy o drożności odbytu i prawidłowej pracy jelit.

Zmartwienie 2. Dlaczego moje dziecko robi takie dziwne kupki?

W pierwszym/drugim tygodniu życia nagle coś się zmienia. Kupki raz są żółte, raz są zielone. Czasami są bardziej, a czasami mniej ścięte. Czasami wyglądają jak jajecznica… Półpłynny stolec, który okresowo jest nieco bardziej ścięty, to dla niemowlęcia karmionego piersią fizjologia. Słodkawy zapach to również stan prawidłowy. Pierwsze tygodnie życia to taki okres przejściowy. Normalizacji ulega nie tylko kolor, ale też liczba oddawanych na dobę stolców. Twoje dziecko od kilku stolców na dzień może się przestawić na jeden dziennie, a nawet jeden na kilka dni czy na tydzień.

Zmartwienie 3. Moje dziecko nie robi kupki od ośmiu dni!

Jeden stolec na tydzień czy nawet jeden na kilkanaście dni nie jest powodem do niepokoju:

  • Niemowlak karmiony piersią może oddawać 1 stolec na tydzień, ale nie może przy tym cierpieć (nie ma napadów niepokoju, nie jest drażliwy, nie krzyczy w trakcie wypróżniania). Może stękać, wyciskać się itp.
  • Niemowlak karmiony piersią może oddawać 1 stolec na tydzień, ale przy tym nie ma żadnych niepokojących objawów – nie gorączkuje, nie wymiotuje, a jego brzuszek nie jest duży i napięty (po jedzeniu brzuch niemowlaka zwykle przybiera nieco innych kształt, ale nie powinno się to utrzymywać przez cały czas).
  • Niemowlak karmiony piersią może oddawać 1 stolec na tydzień, ale nie stwierdzasz w nich domieszki krwi.
  • Jeśli do tej pory rytm wypróżnień Twojego dziecka wyglądał inaczej, a Ty masz wątpliwości, czy sytuacja jest prawidłowa – udaj się do lekarza w celu konsultacji i zlecenia ewentualnych dodatkowych badań.

Zmartwienie 4. Czy moje dziecko się najada?

Twoje mleko to jedyny pokarm, którego potrzebuje Twój maluszek w pierwszych 6. miesiącach życia. Twoje mleko nie jest za chude, nie jest za tłuste, a Twoje dziecko nie musi ważyć tyle samo, ile dziecko koleżanki (nawet jeśli są w tym samym wieku). Istnieją sytuacje, w których pokarmu jest za mało albo dziecko za słabo ssie i cały czas płacze, bo jest głodne. Jeśli masz wątpliwości, to udaj się do położnej lub lekarza. Zweryfikują technikę przystawiania do piersi. Dodatkowo rutynowe ważenie dziecka odpowie na pytanie, czy dobrze przybiera na wadze i uspokoi Twoje skołatane nerwy. W razie wątpliwości lekarz może zlecić dodatkowe badania.

baby-303071_1280

Zmartwienie 5. Dziecko ma wysypkę – to przeze mnie.

Pamiętaj, że nie każda wysypka u Twojego dziecka to objaw nietolerancji jakiegoś pokarmu czy alergii. Na przykład – trądzik noworodkowy i niemowlęcy to wysypka, która może pojawić się w pierwszym miesiącu życia dziecka, ale i później, i jest reakcję dziecka na Twoje hormony. Nie leczy się tego, a po protu zwraca uwagę na odpowiednią pielęgnację skóry i czeka, aż samo zniknie. Więcej o trądziku przeczytasz tutaj –> klik.

Zmartwienie 6. Kolka – to przeze mnie.

Dlaczego niektóre dzieci jej doświadczają, a inne nie? Dlaczego niektóre mamy mogą jeść kapustę a inne nie? Nie ma dobrej odpowiedzi na to pytanie, bo nie do końca wiadomo, skąd biorą się kolkowe bóle brzucha, a do tego każde dziecko jest inne. Obserwuj. Nie wykluczaj z diety wszystkich produktów na raz. Odstaw jedno, nie pomoże odstaw coś innego, a do tego pierwszego wróć. Nie przegładzaj się. Zgadza się, że niektóre dzieci są uczulone na wiele produktów, mają wysypkę po co drugim warzywie, ale są to jednostki i nie jest powiedziane, że trafiło akurat na Twoje dziecko. Obserwuj. W razie wątpliwości skonsultuj się z lekarzem – jednym, drugim. Nie rezygnuj od razu z karmienia piersią. O moich sposobach walki z kolką (której doświadczyła przede wszystkim starsza córka) poczytasz tutaj–> klik.

A jakie zmartwienia czekają mnie przy karmieniu trzeciej córki?

 

Pamiętaj, na czym polega dobry plan (klik) i że karmienie piersią to jeden z elementów programowania żywieniowego. 1000 pierwszych dni życia dziecka to fundament, na którym zbuduje swoje życie. Właśnie teraz dziecko intensywnie się rozwija. Pomóż mu być zdrowym teraz i w przyszłości :)

13 przemyśleń na temat “Karmię piersią i się martwię”

  1. ~Anna pisze:

    Dzień dobry! Z przyjemnością czyta się Pani posty napisane tak lekkim językiem :). Czy mogłabym poprosić o coś więcej o samej specjalizacji? Plusy/minusy/realia? Specjalizacja należy obecnie do deficytowych, miejsc rezydenckich dużo, dostać się nie tak trudno – ale jak później? Rzeczywiście może być problem z pracą w większych miastach,a już zwlaszcza akademickich?
    Ciekawi mnie jeszcze kiedy Pani zdecydowała, że właśnie pediatria i dlaczego?
    Sama idąc na studia, gdy ktoś mnie pytał o specjalizację, dyplomatycznie odpowiadałam: nie wiem, ale na pewno nie pediatria! Dosyć szybko się to zweryfikowało :D.Ciągnie mnie bardzo, w końcu coś na tyle mnie zainteresowało, by skłonić do samodzielnego zdobywania wiedzy. Ale, wiadomo, wątpliwości są zawsze :). A asystentów o takie aspekty oczywiście nie mam odwagi pytać :<.
    Pozdrawiam!

    1. MamaPediatra pisze:

      Witam :) Osobiście nie zamieniłabym specjalizacji na żadną inną. Idąc na studia chciałam być pediatrą. Same studia to zweryfikowały i aż do 5 roku włącznie chciałam być gastroenterologiem dorosłych :) Od 3 roku uczęszczałam na kółko pediatryczne na onkologii dziecięcej. Trafiłam na cudownych lekarzy i nauczycieli. Mimo to nie chciałam być pediatrą, ale cieszyłam się że zdobywam onkologiczno-pediatryczną wiedzę. Na 6 roku klamka zapadła. Uparłam się na pediatrię. Nie wiem co mnie zachęciło – chyba właśnie cudowna nauczycielka i niesamowity autorytet lekarski. Na tym oddziale przeżyłam śmierć kilku podopiecznych i miałam chwile załamania, ale nie pozwoliła mi zrezygnować z dalszej pracy. Co więcej, po studiach postanowiłam zostać na hematologii dziecięcej. Moje plany zweryfikowało życie. Zakochałam się na stażu, musiałam zrezygnować z onkologii na czas ciąży ze względu na ciężkie infekcje na tym oddziale i stosowaną chemioterapię. Kiedy mogłam powrócić to już tak bardzo mnie nie ciągnęło – bałam się że ucierpi na tym moje macierzyństwo. W momencie składania papierów przeze mnie, było jedno miejsce na pediatrię na całe województwo, ale nie było wolnych miejsc na onkologii. Udało mi się zająć to jedyne miejsce i wybrałam szpital powiatowy. Nie żałuję. W takim miejscu można nauczyć się prawdziwej pediatrii. Od podstaw. I dorobić sobie w przychodni. Zdecydowanie lepiej o pracę i jest on bardziej opłacalna z dala od ośrodka akademickiego. Jeśli ktoś kocha naukę, publikację i wszystkie te konferencje (jestem w stanie to zrozumieć bo sama to kiedyś uwielbiałam) to ośrodek akademicki daje to wszystko. Mnie z tej miłości typowo „naukowej” wyleczyły moje własne dzieci i życie rodzinne. Pediatria jest mega ciekawa, a pacjenci mimo wszystko mniej marudni :) Gorzej z rodzicami i to jest wg mnie jedyny minus tej specjalizacji ;)

  2. ~Gośka pisze:

    Moje dziecko jadło Hip Bio Combiotik od pierwszego dnia życia i nie miałam takich zmarwień.

  3. ~Malgosia pisze:

    Jak co najmniej trzeba karmic, zeby zmniejszyc ryzyko alergii?

    1. MamaPediatra pisze:

      każdy dzień karmienia piersią zmniejsza ryzyko wystąpienia alergii. Szczególnie widoczne jest to przy wyłącznym karmieniu piersią przez minimum 6 miesięcy i jego kontynuowaniu do 1 roku życia

  4. ~Agata pisze:

    A propo karmienia piersią, a jak dziecko traktuje pierś jak smoczek i potrzebuje jej nie aby sie najeść tylko uspokoić i nawet ramiona taty nie sa w stanie tej potrzeby zaspokoić, a co za tym idzie bywa tak, ze mama nie moze ruszyć sie z domu? Czy z tym walczyć? Czy czekac az samo przejdzie? Smoczek absolutnie nie wchodzi w gre bo moj 7tygodniowy syn nim pluje.
    Pomijając fakt ze usłyszałam od pediatry, ze tak częste przystawianie powoduje czkawkę i gazy, a najgorsze, ze nic nie potrafie na to poradzić:(
    Dodatkowo jeszcze słyszy sie naokoło aby dziecku ustalic plan dnia czyli m.in. Karmienie co 2-3godz. A z niezaspokojona potrzeba ssania nie jest to mozliwe.

    1. MamaPediatra pisze:

      Przy tak małym dziecku niestety trzeba brać takie możliwości pod uwagę i dawać pierś jako smoczek. Może spróbujecie chustonoszenia? Jeśli zjada łapczywie to czkawkę i gazy może mieć – tutaj się zgodzę, ale może Pani częściej pionizować do odbicia, robić masaże brzuszka ewentualnie dać esputicon. Kiedy synek zacznie bardziej interesować się otoczeniem to ssanie nie będzie dla niego priorytetem :)

  5. ~Kasia pisze:

    Witam, mój synek wczoraj skończył miesiąc, karmię go piersią. Od jakiegoś czasu, bardzo niespokojnie śpi, zasnie mocniej na pół godziny a potem z zamkniętymi oczami potrafi przez długi czas stękać, gdy go spionizuje zdarza się, że nawet 1,5 po karmieniu odbije albo słyszę, że mu się cofa i połyka, czasem też uleje…no ale to nie jest rozwiązaniem, żeby go co cały czas trzymać w pionie, bo czasem ja też potrzebuję snu :). Słyszę też często jak mu „buzuje” i przelewa się w brzuszku, zauważyłam t również, że często mocno łyka na początku karmienia… co możemy z tym robić? Daję mu też sabsimplex, bo.bywało, że miał problem z kupkami…

    1. MamaPediatra pisze:

      Dzieci do 6 msc życia mają tendencję do refluksu i ulewania. Polecam wpis o refluksie i zastosowanie postępowania ułożeniowego. Innym rozwiązaniem jest odciąganie pierwszej porcji pokarmu – która jest bardziej wodnista i „leci szybicej” i dopiero po tym odciągnięciu przystawienie do piersi (moze wtedy będzie łykał mniej powietrza).

  6. ~Karolina pisze:

    Witam,

    moja córeczka właśnie kończy tydzień i mam parę pytań związanych z karmieniem. Na początku nie miałam prawie w ogóle pokarmu, jeszcze w szpitalu zaczęłam pobudzać piersi do pracy laktatorem i dokarmiałam mlekiem modyfikowanym. Po kilku dniach produkuję już sporo mleka, odstawiłam zupełnie modyfikowane i karmię odciągniętym za pomocą laktatora + piersią. Próbuję też karmić wyłącznie z piersi, ale martwi mnie to, że córka musi być budzona do każdego karmienia, co trwa nawet pół godziny, przysypia przy piersi i ssie każdą po 15-20 minut (jak próbuję ją odstawić po pierwszych 15 minutach, to szuka piersi i płacze). W sumie to budzenie i karmienie trwa prawie godzinę, a potem dziecko długo zasypia (też ok. 45 minut). Jak zachować odstępy 2-2,5 godz. pomiędzy karmieniami, jeśli za każdym razem to tyle trwa? Mam wrażenie, że córka za mało przez to śpi.

    1. MamaPediatra pisze:

      Witam. CO to znaczy „budzona do każdego karmienia”? Generalnie przy karmieniu piersią obowiązuje „karmienie na żądanie”. Czyli karmi Pani wtedy kiedy dziecko się obudzi i jest głodne. Nie ma tutaj odstępów 2 czy 2,5 godziny – czasami może to być po 4 godzinach, czasami po 2.

      1. ~Karolina pisze:

        W szpitalu usłyszałam, że jak dziecko nie budzi się samo po 3-4 godzinach, to muszę je obudzić… Wydało mi się to bez sensu, ale to pierwsze dziecko, więc jestem w wielu momentach zupełnie zagubiona. Rzeczywiście teraz postanowiłam pozostawić to w uznaniu małej i karmić tylko wtedy, gdy ona tego chce.

        1. MamaPediatra pisze:

          super :) pozdrawiam ciepło :)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>