Kiedy krzyk malucha doprowadza mamę do rozpaczy…

0 Flares Twitter 0 Facebook 0 0 Flares ×

Krzyk. Głośny. Bardzo głośny. Dlaczego ona płacze? Ma sucho. Dopiero co jadła. Nie pomaga przytulanie, pierś, przewijanie, śpiewanie, wygłupianie… Ile jeszcze to potrwa? Znam ten ból. Jako mama i jako pediatra. Czy to kolka?

Z medycznego punktu widzenia kolka niemowlęca ma swoją definicję. Jak to mądrze uczą:

  1. dominującym objawem jest płacz/krzyk, którego nie daje się ukoić (zwykle w godzinach popołudniowych i wieczornych)
  2. występuje u dziecka w wieku pomiędzy 3. tygodniem a 5. miesiącem życia
  3. krzyk utrzymuje się minimum przez 3 godziny w ciągu doby (łącznie), minimum 3 razy w tygodniu
  4. objawy towarzyszące to zaczerwienienie twarzy, podkurczanie nóżek i wzdęcie brzucha

I co z tego? Myślę, że płacz dziecka, którego nie rozumiemy, bez względu na to czy trwa 3 godziny czy 30 minut to doprowadza do rozpaczy nie tylko mamę ale i dziecko. A nawet jak płacze 30 minut to ma się wrażenie, że trwa to już 4 godzinę.

Jako przyczynę kolki wymienia się w różnych publikacjach: niedojrzałość przewodu pokarmowego, nietolerancję laktozy, alergię, nadmierne gromadzenie się gazów w jelitach. Żeby stwierdzić która z tych prawdopodobnych przyczyn jest problemem u Twojego dziecka trzeba by być jasnowidzem. Ciężka sprawa… Nie każdy krzyk to prawdziwa kolka – o tym pamiętajcie. Mamy często używają określenia „kolka” dla krzyku niemowlaka, którego przyczyny nie znają. Ja w tym artykule przedstawię swoją walkę z „szeroko-pojętą kolką”.

Wypróbowałam wiele sposobów walki z kolką i dzięki temu mogę podpowiedzieć innym rodzicom czego mogą próbować. Każde dziecko jest inne. Jeśli jeden sposób nie działa to sięgnij po następny. Łącz je w dowolnych kombinacjach. W końcu się uda :)

1. Masaż brzuszka

Oliwka na ręce i jedziemy. Od prawego bioderka okrężnie aż do lewego (czyli tak jak układa się jelito grube w człowieku), podkurczamy nóżki, następnie ruchy z góry na dół i znowu okrężnie, podkurczamy nóżki i z góry na dół… Nie naciskamy za mocno. Traktujemy to tak jak masaż relaksacyjny w SPA. Swoją drogą jeśli masz małe dziecko i nie masz już siły – Tobie też przyda się masaż. Może czas „wyrwać się” z domu? Zrelaksowana mama to spokojniejsze niemowlę (poważnie!).

Masaż małego brzuszka potrafi przynieść ulgę. U nas niekiedy się sprawdzał bardziej, innym razem nieco mniej. Warto spróbować.

2. Mini-termos

Kupiony w Empiku/aptece itp. Zapakowany w wełniane ubranko. Cel producenta: ogrzewanie rąk. W środku pływa mała blaszka. Przełamujesz i zachodzi jakaś tam reakcja chemiczna, która powoduje wytwarzanie ciepła. Zamiast do rąk, używałam do brzuszka. Efekt bywał zaskakująco dobry. Ogrzanie brzucha działa rozkurczająco.

3. Ciepłe pieluszki tetrowe

Tutaj również działanie rozkurczające. Trochę więcej roboty niż w pkt 2. Żelazko i prasujemy tetrę. Kładziemy na brzuszek. Najlepiej jak ma się kogoś kto prasuje dla nas ;)

4. Ciepła kąpiel

Działamy rozkurczająco. Ale ile można trzymać dziecko w wannie? U nas działało, choć efekt nie był długotrwały. Z drugiej strony każda mama, która doświadczyła „kolkowego płaczu” dziecka, doceni nawet 20 minutową przerwę :)

5. Odkurzacz/suszarka

Włączenie odkurzacza działa, bo… Biały szum uspokaja niemowlaka, bo przypomina mu odgłosy z okresu ciąży (w brzuchu musi być dość monotonny DJ) :) Nie trzeba oczywiście za każdym razem wyciągać odkurzacza i sprzątać całego mieszkania. Na youtube na szczęście jest wszystko :)

Monotonne dźwięki suszarki również działają zbawiennie. Niektórzy ogrzewają nią brzuszek dziecka, ale tutaj nie polecam ze względów bezpieczeństwa, aby dziecka po prostu nie oparzyć.

6. Leżenie na brzuszku

Częste kładzenie dziecka na brzuchu sprzyja łatwiejszemu oddawaniu gazów. Im mniej gazów, tym mniej rozdęte jelito i dziecko jest spokojniejsze.

baby-1107333_1280

7. Rurki Windi

Genialny wynalazek. Czasami miałam wrażenie, że tylko to działa. Specjalnie skonstruowane, bezpieczne w użytkowaniu rurki, wkłada się do pupy niemowlęcia w trakcie ataku kolki. Gazy, stolec i ulga dla dziecka! Najlepiej połączyć z masażem brzuszka (patrz pkt 1).

8. Delicol/Kolaktaza

Po prostu laktaza. Jako, że przyczynę kolki doszukuję się w nietolerancji laktozy, więc wydaje się świetnym rozwiązaniem po prostu podać enzym, który ma ją rozkładać. Ten enzym znajduje się właśnie w wyżej wymienionych preparatach. Kilka kropli na łyżeczkę przed każdym karmieniem (szczegóły w ulotce). U nas efektów nie było jakiś spektakularnych. Ale od rodziców wiem, że wielu dzieciom pomaga.

9. Bio-Gaia, Dicoflor

Probiotyki. Naukowcy są zdania, że podanie szczepów bakterii Lactobacillus pozytywnie wpływa na mikroflorę jelita i zmniejsza objawy kolki niemowlęcej. Szczególnie zwraca się uwagę na Lactobacillus reuteri (Bio-Gaia). Efekty potrafią zaskoczyć bardzo pozytywnie. U nas poprawa była krótkotrwała.

10. Butelka antykolkowa

Jeśli karmisz dziecko mlekiem modyfikowanym to na rynku dostępne są specjalne butelki antykolkowe. Zaprojektowane są tak, aby zmniejszyć ilość połykanego przez dzieci powietrza. Niestety nie są bardzo skutecznym wynalazkiem, ale niekiedy zmniejszają nieco dolegliwości. Ich niewątpliwą wadą jest cena i trudniejsze ich czyszczenie.

11. Chustonoszenie

Bliskość, przytulanie, ciepło, działający uspokajająco i usypiająco chód mamy. Bardzo fajne połączenie. Z całą pewnością zmniejsza dolegliwości. A jeśli dodatkowo będziesz odkurzać to efekt gwarantowany ;)

12. Simeticon

Substancja rozbijająca pęcherzyki gazów gromadzących się w jelitach na mniejsze. Ułatwić to ma ich wydalanie. Wiele jest dostępnych preparatów. Niektórzy mówią o cudownych „niemieckich” kropelkach (które nie tyle mają wyższe stężenie wyżej wymienionej substancji, ale podaje się ich więcej i przed każdym karmieniem). U nas simeticon nie zadziałał, ale opinie wielu rodziców są pozytywne.

13. Jazda samochodem

Na wiele dzieci działa uspokajająco. Poza tym wibracje silnika i delikatne kołysanie (zwłaszcza na „kocich łbach”) pomagają przemieszczać się gazom w jelitach i wpływają na łatwiejsze ich usuwanie. Może coś w tym jest..

14. Herbatki koperkowe

Sposób „babciny”. Nie można jednak przesadzić. Nadmierna ilość kopru może wywołać efekt odwrotny do oczekiwanego.

15. Dieta u mamy karmiącej

Nie ma czegoś takiego jak dieta mamy karmiącej. Klik. Ale zdarza się, że po niektórych produktach ewidentnie zauważasz niepokój dziecka. Np po kupionych zimą truskawkach. Nie ma takich cudów żeby one urosły karmione miłością i tlenem. Wiadomo, że są to owoce, które poddane zostały jakimś zabiegom żeby nie tylko urosły ale i transport przetrwały. Dlatego ważna jest zasada unikania wszystkiego co wysoce przetworzone/niesezonowe. Nie wyrzucaj za dużo produktów ze swojej diety, po prostu kupuj to co zdrowe. Zdarzają się nietolerancje pokarmowe, ale najlepiej poradzić się w tej sprawie lekarza, bo ta kwestia jest bardzo indywidualna. Pamiętaj mamo, że Ty też musisz o siebie dbać. Nie rezygnuj z wartościowych i bogatych w składniki odżywcze produktów.

16. Tylko spokój może nas uratować

Dziecko „nakręcają” dodatkowo nerwy rodziców. „Łatwo powiedzieć” – myślisz sobie. Wcale nie tak łatwo. Czasami siadałam obok i płakałam razem z córką. Pamiętaj jednak mamo, że kiedy jesteś spokojna to pomagasz bardziej niż wszystkie wyżej wymienione sposoby :)

17. Nie pozwalaj palić przy dziecku

Narażenie dziecka na dym tytoniowy to udowodniony naukowo czynnik nasilający dolegliwości kolkowe. Palenie papierosów wpływa też negatywnie na wystąpienie chociażby alergii. Jeśli palisz – trudno, ale nie rób tego przy dziecku!

18. Odbijamy!

Po każdym karmieniu podnoś dziecko do odbicia. Nadmiar połkniętego powietrza nie dostanie się wówczas do jelit. Jak to mawiał Shrek: „z dwojga złego lepiej tą stroną” ;)

19. Otulacze

Ciasno zawinięte w otulacz dziecko zasypia snem błogim… Czuje się jak w brzuchu u mamy. Kto z nas by tak nie chciał? Przy starszych córkach nie wypróbowałam. Przy najmłodszej – mam taki zamiar :)

 

Na pocieszenie: Pamiętaj też, że każda kolka kiedyś się kończy. Zwykle wtedy kiedy dziecko nauczy się siadać, albo przynajmniej nieco się spionizuje. U nas trwało to nieco ponad trzy miesiące.

Pamiętaj, że nie każdy płacz dziecka świadczy o kolce. Przyczyna długotrwającego płaczu może być inna. Na przykład zakażenie układu moczowego, albo jakaś inna, rozwijająca się infekcja. Zdarza się, że dziecko demonstruje nieutulony płacz po szczepieniu. Weź to pod uwagę. W razie wątpliwości skontaktuj się z lekarzem.

child-care-worker-624742_640

A jakie są Wasze sposoby na kolkę?

7 przemyśleń na temat “Kiedy krzyk malucha doprowadza mamę do rozpaczy…”

  1. ~M pisze:

    Ja dodam jeszcze ze z medycznego punktu widzenia takie sa kryteria rozpoznania kolki natomiast z doświadczenia nie każdy krzyk dziecka nawet spełniający te kryteria jest kolka. Dopiero przy drugim dziecku nauczyłam sie rozróżniać kiedy moja latorośl boli brzuszek i krzyczy a kiedy jest to płacz spowodowany tym ze nie moze zasnąć ze jest za bardzo pobudzona i nie potrafi sie wyciszyć. Dlatego działa np szum. Szum biały niweluje wszystkie pozostałe dźwięki otoczenia i pozwala maluszkowi sie wyciszyć. U nas działało tez noszenie w chuście i otulenie. Niestety woombie (otulacz na suwak) odkryłam dopiero przy drugim dziecku. Pierworodnego starałam sie otulać kocykiem ale w mig sie rozplątywal.
    Na kolki kolki koleżanka wyczerpała temat

  2. U nas sprawdziła się zmiana mleka, bo Kuba miał skazę białkową. Zanim jednak to nastąpiło stosowaliśmy suszarkę oraz w kryzysowych sytuacjach Infacol.

    1. MamaPediatra pisze:

      wiele dzieciaków „uspokaja się” również po eliminacji produktów mlecznych z diety mamy karmiącej. achhh te mleczne dylematy… pozdrawiam :)

      1. ~monika pisze:

        Albo drożdży,jak u nas. Podobno to bardzo częste,a bardzo rzadko pediatrzy o tym mówią….

  3. ~PannaS pisze:

    A u nas wystapil problem nietolerancji laktozy, podawalismy kolaktaze przed kazdym karmieniem, budzet domowy troche ucierpial ale czego sie nie robi dla zdrowia i ulgi dziecka

  4. ~MAGDALENA pisze:

    Moja córka, która ma 3 tygodnie od tygodnia ma kolki- chyba, ponieważ nie mam doświadczenia-objawy- wije się, pręży, popłakuje, macha nóżkami i rączkami, zawsze w godzinach 23-3 w nocy. Stosujemy niemieckie kropelki od 5 dni (po 15 kropelek do każdego jedzenia) i nie ma poprawy, nie wiem ile czasu jest sens jej podawać te krople, czy może zamienić je na Delikol lub Kolaktazę? Czy ja powinnam odstawić calkowicie nabiał jeśli je moje mleko? Proszę o poradę :(

    1. MamaPediatra pisze:

      Niestety nie znamy przyczyny kolki niemowlęcej. Płacz jest jednak dominującym objawem. Może po prostu przyczyną są gromadzące się gazy? Skoro nie pomaga sab simplex i to w dobrej dawce to na same gazy może Pani ewentualnie spróbować masaży i rurek windyy. Warto też położyć ją na brzuszku – pomaga to z bączkami. Jeśli nie będzie efektu tych działań po wiedzmy przez 3-4- dni to można oczywiście spróbować z delikolem. Z odstawianiem nabiału na razie bym się wstrzymała i poczekała na reakcję na delikol. Również przez kilka dni.

Odpowiedz na „~monikaAnuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>


0 Flares Twitter 0 Facebook 0 0 Flares ×