Kto oglądał „Zaplątanych?” – kilka słów o stopach i dziecięcych bucikach :)

Zaczynamy opowieść o stopach :) Między wierszami wyjaśnię nieprzypadkowe nawiązanie do bajki o Roszpunce.

Zacznijmy od podstaw – stopa

Rozwój stopy nie zaczyna się w momencie nauki stania i chodzenia. Proces ten zaczyna się o wiele wcześniej. Struktury, które tworzą wysklepienie stopy są stymulowane i kształtowane na przykład wtedy, gdy niemowlę chwyta się za stopy (zwykle dzieje się to pod koniec 4 miesiąca życia). W trakcie takiej niepozornej czynności dochodzi do wzmocnienia mięśni odpowiedzialnych za wysklepienie podłużne i poprzeczne stóp.

Kiedy niemowlak odkryje, że stópki można wkładać do buzi to kształtuje i doskonali ich zdolność do odwracania wraz z kształtowaniem 3 wymiarów stóp: wysokości, szerokości i długości.

Idąc dalej tym tropem – dochodzimy do 6/7 miesięczniaka. Taki bobas chwyta stopami (jest w stanie chwycić nawet kubek). To świetne ćwiczenie dla stóp i nie tylko ludzie je stosują. Identycznie działa na boczne krawędzie stóp (obciążająco) i na przyśrodkowe krawędzie stóp (odciążająco) wspinanie się  małpy na drzewo. Dzięki temu dochodzi do uniesienia brzegów przyśrodkowych stopy.

Stopa rozwija się nawet w takich niepozornych sytuacjach. Na tym polega niezwykłość konstrukcji człowieka.

„Ma platfusa”

Skoro już mowa o rozwoju stopy to na pewno każda mama słyszała o czymś takim jak płaskostopie. I tym głównie martwimy się wybierając pierwsze buty dla dziecka. 

U najmłodszych dzieci istnieje coś takiego jak stopa naturalnie płaska. Trwa to nawet do 5 roku życia (tak, tak łukowate wygięcie stopy zarysowuje się dopiero wtedy).  Dlatego nie ma sensu wykonywanie „domowego badania” – tego, które nieraz robią sobie dorośli: odbijanie mokrej czy brudnej stopy na kartce papieru. Nie badamy tak małych dzieci na obecność płaskostopia, bo mają prawo je mieć i nic się z tym nie robi. Dzieje się tak ze względu na poduszki tłuszczowe, które znajdują się w ich stopach. 

Jak w takim razie „pomagać” stopom naszego malucha? Ważne jest aby nie mieszać w jego rozwoju. Nie zmuszamy dziecka do wcześniejszego chodzenia. Nie panikujemy, że dziecko ma 13 miesięcy i olaboga jeszcze nie chodzi samodzielnie. Jeśli chodzi trzymane za rączki, albo trzymając się mebli, to znaczy, że to jest dla niego najlepsze. Postawi pierwsze kroki wtedy, kiedy będzie gotowe. A nadmierne, zbyt wczesne obciążanie stopy może właśnie wpływać na ich nieprawidłowy rozwój. 

Nadchodzi taki moment, kiedy mama chce kupić dziecku buty.

Kiedy jest ten moment? Zwykle wtedy, gdy dziecko zaczyna samodzielnie chodzić. Ale uwaga – nie kupujemy butów po to by dziecko nosiło je w domu. Kiedy chodzi na podwórku czy po chodniku to ok – but się przyda. W domu nie. I tutaj wracamy do naszej Roszpunki z „Zaplątanych”. Pamiętacie kiedy ta długowłosa dziewczyna wyszła z wieży? A właściwie zjechała z niej na własnych włosach? Była podekscytowana dotykiem trawy na jej gołych stopach. Genialne! Gdyby tak wszystkie dzieci stawiały swoje pierwsze kroki na takiej czystej, mięciutkiej trawie :)

Swoboda jest tym czego potrzebują stopy Twojego dziecka. Masz własny dom i fajną trawę (nie mówię tu o dokładnym przystrzyżeniu czy intensywnym zazielenieniu, ale o czystości – bez kamieni, bez szkieł i ostrych kawałków różnych przedmiotów)? Może pozwolić dziecko pochodzić po takim podłożu? Idzie lato i coraz więcej będzie wypadów nad morze czy nad jezioro. Chodzenie po piasku świetnie wpływa na małe stopy. A kiedy jesteśmy w domu to najlepszym ćwiczeniem dla stóp dziecka jest brak krępowania ruchów. Nie zakładamy butów. Dziecko pokocha grube włochate dywany oraz stworzone przez różne maty, piankowe puzzle czy zabawki nierówności.

pierwsze buty dla dziecka

Kiedy jest ciepło to dziecko świetnie czuje się z gołymi stopami. Jeśli jest pogoda „na skarpetki” to wybieramy takie antypoślizgowe.

Jest zasada, która mówi, że dziecko nie powinno nosić butów używanych – nawet po starszym rodzeństwie. Są zwolennicy i przeciwnicy tej teorii. Ci pierwsi podkreślają, że używany but może w niewłaściwy sposób uformować stopę. Ci drudzy mówią o tym, że zdrowa stopa nie może uformować buta źle, a tym samym wpływać źle na rozwój stopy młodszego rodzeństwa. Ja osobiście nie widzę przeszkód aby ubrać dziecku bucik po starszej siostrze, która w danym obuwiu nie chodziła (mamy takie cudne różowe trzewiczki zakładane na wyjście – do wózka). Poza tym jakoś tego nie widzę, żeby rodzice wielodzietni, z dajmy na to 4 dzieci, kupowali każdemu dziecku co kilka miesięcy buty po 200-300 zł. 

O czym pamiętać przy kupnie buta:

  1. Nie kupujemy butów „na oko”, albo „na patyczek”. Dziecko powinno przymierzyć oba buciki, stanąć w nich i przejść kilkanaście kroków. Ważne jest dopasowanie nie tylko długości (odległość od końca najdłuższego palca do końca obuwia powinna wynosić nie więcej niż 1 cm) ale i szerokości (dziecko w bucie powinno swobodnie poruszyć palcami)
  2. Cholewka buta nie powinna być za wysoka. Zgodnie z zasadą: nie krępujemy stopy. Wysoka i sztywna cholewka uniemożliwia swobodne ruchy w kostce. Ktoś porównał to kiedyś do pomykania na co dzień w butach narciarskich. Jeśli kupujemy wyższe buty zimowe, to ważne aby zginały się w kostce, czyli tam, gdzie zgina się dziecku noga.
  3. Zwracamy uwagę na wnętrze buta. Nie powinno nigdzie uciskać, uwierać i ocierać.
  4. Podeszwa antypoślizgowa. Raz się na tym niestety przejechałam i kupiłam córce ukochane butki z „Minnie i Daisy”, które owszem – były fajne, ale w trakcie chodzenia po wykafelkowanych powierzchniach córka jeździła w nich jak na lodowisku i musiałam ją nosić (między innymi po schodach).
  5. Miękka podeszwa. Powinna się zginać w 1/3 długości buta (czyli dokładnie w miejscu w którym dziecko zgina palce (wiele butów zgina się w połowie). 
  6. Czubek buta. Powinien być szeroki i wysoki – tak by nie krępować ruchów palców.
  7. Dobre trzymanie się buta. Zwykle dobrze radzą z tym sobie buty sznurowane. Można je dopasować do chudszej ale i grubszej stopy.
  8. Materiał. Powinien być oddychający (stopa dziecka poci się bardziej niż dorosłego)
  9. Zapiętek (jak sama nazwa wskazuje znajduje się za piętą). Powinien poruszać się razem ze stopą. Jeśli się wyciera w trakcie noszenia to oznacza, że jest za twardy.

stopy

Wiele jest firm oferujących buciki dla dziecka, ale zwykle jest to duży wydatek. Pamiętajmy mamy o naszym zdrowym rozsądku. Wyprzedaże to nasz absolutnie największy przyjaciel. Poza tym, jeśli trochę poszukamy to znajdziemy buty spełniające większość wyżej wymienionych punktów. Najlepszym, pierwszym butem jest jego brak. Tak jak u Roszpunki :)

Jakie buty sprawdziły się u Was? Może Wasze dzieci są fanami gołych stópek?

87 przemyśleń na temat “Kto oglądał „Zaplątanych?” – kilka słów o stopach i dziecięcych bucikach :)”

  1. ~Tygrysiaki pisze:

    Oj, gołe stopy to jest to, co moja córka kocha najbardziej! Nic, że stopy ma zimne jak lody, nawet skarpetki ściąga jak tylko się jej uda, a ja potem latam po domu i szukam gdzie je pogubiła.
    A co do bucików, to kupujemy tylko w całości skórzane i mięciutkie, ale tam gdzie trzeba usztywnione. Najczęściej wybieramy buciki firmy Emel lub Kornecki. Kosztują sporo, ale na butach nie ma co oszczędzać i w moim domu na dobre buty pieniądze zawsze były. I jeszcze na książki, ale to już inny temat ;)

  2. ~Elea pisze:

    Bardzo dobry wpis, który powinna przeczytać każda mama. Jedna z nich, próbowała mi wmówić, że moja córka będzie mieć płaskostopie bo często chodziła w skarpetach antypoślizgowych. Stopy są zdrowe, a córka uwielbia chodzić boso :)

  3. ~Katarzyna O. pisze:

    U nas sprawdzają się jak na razie buty z Adidasa. Mamy jedną parę z h&m, jednak widać znaczącą różnicę między nimi.

  4. ~Agata pisze:

    A co jak dziecko, które ledwo skończyło 7 miesięcy chce stawać na stopy? Podnosi się przy pierwszej lepszej nadarzającej się okazji, a jak zobaczy kogoś ręce (wgl dłonie) to nie popuści i łapie i wstaje… łapie wszystko co może, żeby tylko wstać?? Jeszcze nie stawia kroczków i widać, że nie zawsze dobrze postawi stopy… Co najlepsze w takiej sytuacji??

    1. MamaPediatra pisze:

      W takiej sytuacji tym bardziej gołe stopy lub same skarpetki. Kiedyś było przekonanie że taką małą stopę najlepiej usztywnic w bucie, ale teraz już wiadomo że stopy potrzebują dużo swobody:) także pozwól swojemu maluchowi stawać boso :)

  5. ~Agnieszka R. pisze:

    Trafiasz w nasze potrzeby :) Hela uparcie chce chodzić, jeszcze nie sama ale za rączki. W domu chodzi na boso lub w skarpetkach, ale chcemy kupić buciki na dwór. Ponieważ to będą pierwsze buciki i pierwsze takie zakupy, stąd zbieram wiadomości na ten temat i Twój wpis bardzo mi się przydał :)

  6. Moja Młoda ma plasko koślawe stopy, zaczęła bardzo późno chodzić ( miała rok i 8 miesięcy) cały czas rehabilitacja. Buty profilaktyczne od początku. Buty jakie nosi córka opisałam w tym poście http://antyterrorystka.blogspot.com/2015/03/co-kocha-kazda-kobieta.html

  7. ~ekoamama pisze:

    Bardzo dobrze jest przeczytać rozsądną wypowiedź na temat stóp maluszka. Jak widzę gdy babcie i ciotki zmuszają mojego synka do chodzenia, to się mocno irytuję.. tak samo kwestia nowych butów.. Mam dwie starsze siostry po których nosiłam buty… nogi mam najprostsze z nich, a do płaskostopia bardzo mi daleko ;) Mojemu maluchowi pozwalam chodzić w skarpetkach po domu, a na dworze jak tylko przydarzy się okazja będę pozwalała chodzić boso – sama to uwielbiam :)

  8. ~Ania pisze:

    Dzięki za świetny artykuł! Ja ze swojej strony gorąco mogę polecić buciki ze sklepu http://www.sklep-aurelka.pl/. Kupiłam już 3 pary moim dzieciom i jestem z nich bardzo zadowolona. Przede wszystkim buciki są wygodne, solidnie wykonane, a co najważniejsze moim maluchom nie pocą się w nich stopy. Pozdrawiam!

  9. ~Monika pisze:

    To nie jest do końca tak z tym chodzeniem boso po domu. Zgadzam się-na dywanie, po różnego rodzaju matach-super,nie ma nic lepszego. Jednak większość ludzi ma obecnie śliskie podłogi(panele,parkiet). W takim przypadku należy stopie zapewnić jakiś opór w postaci ABS w skarpetkach czy pierwszego,miękkiego bucika. Takiego,który dopasuje się do stopy,a nie będzie ograniczał ruchów, a zapobiegnie ślizganiu się stopy i zwiększaniu powierzchni przylegania stopy.

    1. MamaPediatra pisze:

      Tak, tak. O skarpetkach antypoślizgowych wspomniałam :) My mamy w domu panele, ale dziewczyny nie ślizgają się na nich w gołych stopach, w skarpetkach antypoślizgowych również nie, ale w tych zwykłych już tak. Miękki buciki to również dość dobry pomysł, ale nie zawsze rodzic wie jak je dopasować. Poza tym niestety te dobre buciki często są drogie :/ Na szczęście skarpetki antypoślizgowe to rozwiązanie proste i TANIE :) Swoją drogą przydała by się jakaś firma, która by wyprodukowała dobre i bardzo tanie buty dla dziecka. Zainteresowanie by było tak duże, że szybko by na tym zarobili ;)

      1. ~Gosia pisze:

        Mojej córci kupiłam miękkie skórzane buty ekotuptusie z Fiorino Polska bardzo fajna firma moim zdaniem rownież cena przystępna

  10. ~Monika pisze:

    Tyle że doświadczenie nauczyło mnie,że to,co sprawdza się u jednego dziecka nie zawsze jest dobre dla innego. W szczególności właśnie te miękkie buciki ( w sklepach sportowych dostępne bez problemu,z rzepem)
    Dobre buty nie zawsze są drogie. Jedna z droższych firm odzieżowych.produkuje świetne tenisówki po 30zł… Na rzepa,z bardzo dobrą,leciutko(!) wyprofilowaną podeszwą. Mój pierworodny przechodził w nich od rozmiaru 19 do 24.:) Potem zmienili kształt podeszwy i już mi nie odpowiadał.

    1. MamaPediatra pisze:

      Indywidualność dzieciaków to coś co podkreślam na każdym kroku. Cieszę się, że jednak można dostać dobre i tanie buciki. Moja starsza córka jako fanka Myszki Minnie wypatrzyła kiedyś w sklepie trampki ze swoją idolką. Miała wtedy ponad dwa latka i zrobiła te swoje wielki oczy kota ze Shreka ;) Dałam się namówić. Trampki okazały się fajnie dopasowane, miękkie i za 29 zł. W sklepie były niemal idealne. Ale w trakcie użytkowania okazało się, że gumowa podeszwa jest śliska… :/ W sklepie oczywiście wykładzina, więc się nie zorientowałam, a nie przypuszczałam, że gumowa podeszwa może być śliska. Pewnie dziecko, które nie wchodzi po kafelkach do domu nie ślizgało by się w nich ani trochę, ale Ania niestety jeździła jak na lodowisku. Także zgadzam się, że zarówno dzieci jak i warunki mieszkaniowe są tak różne, że ciężko polecać konkretne modele dla wszystkich :)

  11. ~iwa pisze:

    Moja Tosia ma 4 latka, ale odkąd tylko zaczęła chodzić uwielbia to robić na boso. Niestety mieszkamy w bloku i chodzenie bez butów po trawnikach nie wchodzi w grę, ale gdy jest w domu na stopkach nie może mieć nic. Powiem szczerze, że kopcie u nas nie istnieją :D dodam też iż w mieszkaniu tylko panele i pora roku nie ma dla niej znaczenia jej nigdy nie jest zimno (choć czasami stopy są lodowate) ja skarpety zakładam, a Tosia w kilka chwil już ich nie ma.

    1. MamaPediatra pisze:

      Nasza Oleńka tez ostatnio uwzięła sie na skarpetki. Już gdzieś zgubiłysmy w drodze moje ulubione antyposlizgi (chyba tylko moje ulubione, skoro jedną z nich wyrzuciła) ;) dziękuje za odwiedziny na blogu, pozdrawiam :)

  12. ~gledia pisze:

    A właśnie dziś mi teściowa robiła wykład, że jak to mojemu 10 miesięcznemu dziecku nie wkładam butów… i to mają byś twarde i wysokie, żeby sztywno trzymały stópkę – bo inaczej mu się pokrzywią nogi :O
    I na silę uczy go chodzić, choć on woli na czworaka – nie mam sił do tłumaczenia, żeby dała mu spokój. Wg mnie sam do tego dojdzie i najlepiej na bosaka!
    Mam mnóstwo butów po dzieciach w rodzinie i właśnie mam mieszane uczucia co do nich… część wydaje mi się za sztywna itp. na razie nie kupuję bo Junior nie chodzi, więc na dwór zakładam mu tylko takie małe szmaciane butki ;)

    1. MamaPediatra pisze:

      Moja Ola lubi nawet na dworzu bez butów. Zakładam jej wtedy nieco grubsze skarpety. A tesciowe… No cóż ;)

  13. Pierwsze buty są ważne, ponieważ kształtują nogę dziecka. Jeśli zaś podejrzewamy jakaś wadę, warto zainwestować w buciki ortopdeyczne z naturalnej skóry. Wyglądaja bardzo ładnie, a jednak formuja odpowiednio stopę dziecka :)

  14. Myślę, że jest jeszcze jedna ważna kwestia jeśli chodzi o wybór butów dla dziecka. Niestety niektórzy rodzice wpadają na dziwne pomysły, jak kupowanie butów z miejscem „na zapas”…które utrudniają chodzenie, mogą się przyczynić do deformacji stopy i do częstszych upadków… :(
    Pozdrawiam

    1. MamaPediatra pisze:

      Cenna uwaga :))

  15. Jestem Ciekawa pani opinii o butkach Stonz:
    https://www.stonzwear.pl/

    1. MamaPediatra pisze:

      Wyglądają zachęcająco – zwłaszcza z opisu, ale nie miałam okazji ich testować, nie widziałam również u żadnego pacjenta ani u dzieciaków koleżanek. Może inne mamy mają z tymi bucikami jakieś doświadczenia?

  16. ~Aneta pisze:

    Witam :)
    super wpis, przydatne wskazówki:)
    …a co Pani sadzi o skarpetkach z gumowymi podeszwami antyposlizgowymi ? np. http://www.attipas.pl/o-attipas
    pozdrawiam

    1. MamaPediatra pisze:

      :) wyglądają obiecująco i słyszałam bardzo wiele pozytywnych opinii mam. Dobre rozwiązanie zwłaszcza gdy „otoczenie dziecka” sprzyja urazom. I równie fajne na zimę. Latem to pewnie nic nie zastąpi bosej stopy u malucha :)

  17. ~Kornelia pisze:

    Witam, chciałabym zapytać co Pani sądzi o takich butkach do nauki chodzenia i do raczkowania https://www.zalando.pl/pololo-sharky-obuwie-do-raczkowania-tobago-graphit-pf814f003-k11.html ? Wiadomo, że na razie spaceruje i raczkuje tylko po domu, bo na zewnątrz tylko wózek :) ale czy wiosną warto kupić takie buty do pierwszych spacerów?

    1. MamaPediatra pisze:

      Butki wyglądają całkiem fajnie :) do raczkowania jak najbardziej. Jeśli chodzi o pierwsze spacerki to jeśli bucik będzie dobrze trzymał się stopy – to jak najbardziej warto spróbować. Najlepiej jednak aby w domu chodził na bosaka lub w skarpetkach – zwłaszcza przy pierwszych próbach stawania :)

  18. ~Mama pyta pisze:

    Mamo Pediatro,
    Czy mogłabyś podać linka z konkretnym typem bucika (do chodzenia po żłobku), który Ty zalecałabyś jako pierwszy? Albo wskazać firmy, którym warto zaufać? Pragnę zasugerować się Twoją radą – radą eksperta. :)
    Mój synek zrobił swój pierwszy samodzielny krok teraz – w 15 miesiącu życia, wcześniej sprawdziły się skarpetki antypoślizgowe z silikonową podeszwą, jednak opiekunki ze żłobka zaleciły zakup bucików, aby „przyzwyczajać stópki do butów” – czy słusznie? Tego nie oceniam ;) Zakupiłam buciki, jednej ze znanych i droższych marek, ale nie jestem z nich zadowolona, gdyż stópki dziecka bardzo się w nich pocą, buty nie mają żadnych dziurek, są całe zabudowane, nie są też skórzane, wyściółka jak i wkładka również nie są skórzane. Jestem rozczarowana, tym że w sklepie nie zostały nam one odradzone i doradzone dobre buciki :( Muszę wymienić buciki, tylko na jakie najlepiej? Proszę o pomoc! :)

    1. MamaPediatra pisze:

      Witam. Mamy chwalą sobie następujące buciki i ja również uważam je za dobrze skonstruowane dla małej stopy: https://www.fiorino.eu/sklep/info/ekotuptusie-4, http://emel.com.pl/PL/shoe,3137,2,0.html czy http://attipas.pl/o-attipas. Obuwie do żłobka powinno być jak najlepiej dobrane, bo dziecko dużo czasu w nim chodzi. Najlepiej oczywiście kupować buciki osobiście – z przymiarką dziecka, bo tylko w ten sposób wymacamy but na wszystkie strony i damy dziecku szansę na ich wypróbowanie. Jeśli w żłobku synek będzie miał buciki to warto w domu dać mu na luz i jak najczęściej pozwalać chodzić na bosaka lub w skarpetkach.

      1. ~Marta pisze:

        A buciki Befado czy Ren But nadają się dla maluchów? Czy roczniakowi chodzącemu od miesiąca, jako obuwie do żłobka lepiej wybrać buty polecane przez Panią wyżej jak np miękkie ekotuptusie?

        1. MamaPediatra pisze:

          Im bardziej miękki u malucha żłobkowego tym lepiej. Befado ma moja starsza do przedszkola i bardzo sobie chwalimy, ale młodsze dziecko lepiej by miało więcej luzu na nodze – mniej usztywnienia, chociażby samej podeszwy.

      2. ~Paulina pisze:

        Witam. Mam pytanie odnosnie synka. Obecnie ma 3,5 roku. Dokladnie rok temu trafilismy do poradni rehab ze wzgl na koślawość kolan i stóp. Syn mial rehabilitacje 2x. Musi nosic wkladki i butkach i kapciach, nie powinien niby biegac na boso na plaskiej powierzchni typu panele. Lakarz kazal kupowac buty wysokie za kostke. Czytajac Pani bloga zastanawiam sie czy aby lekarz sie nie myli? Skoro chodzenie na boso i zostawianie stópek samym sobie jest takie dobre. Pogubilam sie.. Prosze o pomoc.

        1. MamaPediatra pisze:

          Witam. Generalnie, jeśli z nogami coś się dzieje (są np koślawe) to dobór obuwia powinien już być sprawą indywidualną. Najlepiej podpowie to lekarz rehabilitacji, po zbadaniu dziecka :)

  19. ~buty memo pisze:

    Kupując buty trzeba zwracam uwagę aby były to buty „zdrowotne”. Takie buty posiada stosowne certyfikaty. Wiele takich butów znajdziesz na http://www.tomcio.pl

  20. ~kamila pisze:

    Mój synek ma 11 miesięcy zaczyna chodzić samodzielnie udaje mu się pokonać krótkie dystanse. Do tej pory zaglądałam mu właśnie antypoślizgowe skarpetki Ale teraz się zastanawiam czy powinnam te małe nóżki trochę symbolizować bucikami w domu? Mam wrażenie że to trochę wcześnie bo ta jego stopa jest jeszcze taka „niemowlęca” w tym bucie wydaje mi się trochę nienaturalna, jednak boję się zebybw trakcie tych wędrówek nie skręcił kostki. Proszę o poradę.

    1. MamaPediatra pisze:

      Im dłużej i częściej w samych skarpetkAch tym lepiej :))

      1. ~kamila pisze:

        Super:) bardzo dziękuję :)

  21. ~Martoszka pisze:

    Właśnie trafiłam na tekst, świetne porady :)

  22. ~Iwona pisze:

    Mam problem ze stopami wady u córki. Byłam u dwóch lekarzy jeden stwierdził, że wszystko jest dobrze a drugi że jest koślawość ale dziecko z tego wyrośnie. Mijają dwa lata i dziecko z tego nie wyrosło. Nóżki uciekają do środka. Czy buty firmy nemo z podeszwą do diagnostyki jak tutaj http://www.tomcio.pl/sandaly-profilaktyczne-memo-szafir-zoltopomaranczowe-p-323.html mogą być pomocne w zdiagnozowaniu wady i określeniu dalszego leczenia?

    1. MamaPediatra pisze:

      Witam Panią. W jakim wieku jest dziecko? Z Pani opisu wnioskują, że córka ma stopy koślawe lub płasko koślawe (? jakie określenia użył lekarz który badał dziecko?). Takie stopy są uważane za normę nawet do 10 roku życia – niewielkiego stopnia koślawość wsytępuje u 50 % przedszkolaków (!). Nie kupowałąbym tych bucików bez konsultacji z rehabilitantem. Szkoda by było, żeby niepotrzebnie wydawałaby Pani pieniążki, jeśli córka tak naprawdę ich nie potrzebują. A jeśli ze stopą rzeczywiście dzieje sie coś niepokojącego to gorąco polecam konsultację w poradni rehabilitacji dla dzieci, gdzie indywidualnie dobiorą buty dla dziecka (powiedzą na co w tym konkretnym przypadku zwrócić uwagę przy kupnie buta).

  23. ~Reniusia pisze:

    Bardzo pomocny i rzetelny artykuł. Dziękuję bardzo:)

  24. ~Ewelina pisze:

    Witam,

    a co zrobić w sytuacji kiedy dziecko jeszcze samodzielnie nie chodzi, ale chce być praktycznie non stop prowadzane za rączkę? W domu chodzi z gołymi stopami, ale np na placu zabaw to już nie jest takie proste. Jest bardzo ruchliwy, wszędzie chce wejść, pianka na placyku jest bardzo rozgrzana, beton też nie należy do najprzyjemniejszych. I tu powstaje pytanie. Czekać aż zacznie samodzielnie stawiać kroki czy już można udać się po pierwsze buciki?

    1. MamaPediatra pisze:

      jak najbardziej zakupić miękki obuwie na dwór :) stawia co prawda pierwsze kroki bez pełnego obciążania stopy, ale zasady te same – stopa ma dużo pracować sama (w domu na bosaka), a na podwórko jak najbardziej miękkie obuwie :)

  25. ~kasia pisze:

    Witam zakupilam obuwie dla chłopczyka który jest prowadzany za raczki ale jeszcze sam nie chodzi z firmy Fisher price i teraz sie zastanawiam czy kupic maluchowi takie mięciutkie czy te na pierwsze kroki na zewnątrz wystarcza. Dodam ze maja w miare elastyczna podeszwę i zginają sie w palcach ale zapietek jest troszkę sztywny proszę o porade

    1. MamaPediatra pisze:

      Pierwsze kroki zwykle są w domu i najlepiej stosować same skarpetki. Na pierwsze kilka kroczków na podwórku, u dziecka, które prowadzone jest za obie ręce i jeszcze nie obciąża stópek w pełni – te fisher price mogą być.

  26. ~iga pisze:

    Rehabilitantka mojego 10mies. synka zasugerowała, abysmy wkrótce zakupili do domu buciki memo strater. Mimo, że ufam jej w 100 procentach jesli chodzi o rehabilitacje, mam wątpliwości co do koniecznosci zakupu takich butów. Rehabilitantka sugeruje, że w tych bucikach bedzie lepiej stawiał stopy (rzeczywiscie ma z tym problem). Czy wydaje się Pani zasadny zakup tych butów w takiej sytuacji? (reh zaznaczyła, że synek powinien chodzić na zmianę – trochę na boso, troche w bucikach).

    1. MamaPediatra pisze:

      zaufałabym tutaj rehabilitantce. Widziała stópki synka i jego chód dlatego zrobiłabym tak jak poradziła. Tym bardziej, że zaleca chodzenie na zmianę – raz w butach raz na boso :)

  27. ~Justyna pisze:

    Witam

    Proszę o pomooooooocccc

    Moja Nadia zaraz idzie do żłobka ma 13 miesięcy lecz chodzi tylko przy meblach,
    W żłobku wymagane są kapcie pomimo iz nigdy jej nie zakładałam, ciągle drepta boso. ..inne mamy mnie skrytykowaly
    ,,jak można dziecku nie zakładać kapcie ,a jak by nadepnela na klocka, ,?

    Ehhh. …

    Ja robie tak jak czuje; )

    Po co buty jak nie chodzi. …

    No tak ale jakie kapcie do tego żłobka?
    Czy mogą być befado? Czy może lepiej kornecki?

    Proszę o pomoc

    1. MamaPediatra pisze:

      witam. właściwie nie ma znaczenia jakiego producenta Pani wybierze. Najlepiej pochodzić trochę i poprzymierzać. Jeśli będą się dobrze trzymały stopy i będą miękkie to będą odpowiednie. Bardzo dobrze Pani robi, że dziecko chodzi boso. Do żłobka ze względów sanitarnych lepiej żeby te kapcie miała, ale w domu jak najbardziej niech się cieszy wolnością :) pozdrawiam

    2. ~Joanna pisze:

      Dzień dobry, Rzetelny artykuł. Dziękuję. Ja mam roczniaka, który chodzi przy meblach. Dotychczas używał skarpetek antypoślizgowych. Teraz zrobiło się chłodniej, więc kupiłam mu buciki-kapcioszki z firmy buciki Babice: http://bucikibabice.pl/kategoria/buty/buty-z-aplikacja/ Wykonane sa z mięciutkiej skórki, podeszwa zamszowa (nie ślizga się – przetestowałam). Synek wydaje się bardzo zadowolony: nie ściąga ich ze stóp, swobodnie zgina stopy i paluszki. Jestem z nich bardzo zadowolona i z czystym sumieniem mogę polecić.

  28. ~Magda pisze:

    Dzień dobry! Po pierwsze gorąco pozdrawiam i dziękuję za Pani bloga.;)
    Po drugie, w kwestii butów, pytanie. Córka ma 11 miesięcy, chodzi przy meblach i jezdziku, puszcza się i stoi ale dopiero zabita sie za chodzenie np. robi 2 kroki na krótkim dystansie. Chodzi w skarpetkach lub skórzanych mięciutkich papciach. Póki się da, nie kupuje butów, ale co z zimą? Myślę, że za miesiąc będzie chodziła, ale uda nam się spacerować tylko w wózku. Jednak za 2-3miesiące pewnie będzi chciała chodzić po dworzu. Jakie nuty kupić na zimę, na pierwsze, niepewne spacery pod klatką? Czy próbować „usidlić” w wózku jak najdłużej, czy szybciej kupić jeszcze jakieś jesienne? Od nóg mocno ciągnie jednak na betonie…

    1. MamaPediatra pisze:

      sporo jest bucików zimowych, które sa w miare miękkie i dobrze izolują od podłoża. Poczekałabym z zakupem do ostatniej chwili, żeby nie kupować za bardzo na wyrost i by bucik był jak najbardziej dopasowany do stopy. Nie ma co na siłę trzymać w wózku, ale wszystko zależy od tego jaka będzie zima. W dużych zaspach i tak ciężko jej będzie chodzić, a na dobrze odśnieżonym terenie powinna dać radę. Zasada ta sama – niech są w miarę giętkie i niezbyt ciężkie.

  29. ~ola pisze:

    Witam, nasz synek ma 14 miesięcy i jeszcze samodzielnie nie chodzi (tylko przy meblach i ścianach), a przy tym stojąc podwija paluszki jednej stopy(czy to normalne u małych dzieci? wyrośnie z tego czy należy skonsultować z fizjoterapeutą?) chcieliśmy poczekać z zakupem butów do momentu aż zacznie chodzić, ale na zewnątrz zrobiło się zimno i podczas spacerów w wózku bardzo marzną mu stopy mimo dwóch par skarpet, myślę ze chyba nie ma sensu kupowac mu butów jesiennych tylko od razu zimowe – ale czy takie 1cm wieksze od stopy wystarcza mu na całą zimę? na razie nie chodzi wiec troche za duze buty nie beda mu przeszkadzac, tylko jak przewidziec ile urosnie mu stopa w ciagu najblizszych miesiecy? zakładajac, ze buty beda zimowe, powinny mu starczyc na najblizszych 5-6 miesiecy…

    1. MamaPediatra pisze:

      Witam. Odruch chwytny stóp zanika kiedy dziecko nauczy się samodzielnie chodzić. na razie synek jeszcze sam nie chodzi, więc wydaje się to być normą – rozstrzygnąć może neurolog, który oceni napięcie mięśni, zbada odruchy po całości, dla spokoju możecie skonsultować sie z dobrym rehabilitantem, żeby ocenił to fachowym okiem. Co do butów – ciężko mi powiedzieć ile urośnie stopa. Jest też moment w którym zacznie stawiać pierwsze kroki – myślę, że wypadnie to właśnie na zimę, więc kupowanie większych butów nie ma tutaj sensu – muszą być dobrze dopasowane, w miarę miękkie – proszę wziąć pod uwagę konieczność założenia ciepłych skarpetek. Raczej mała szansa że uda się kupić buty idealne, które wystarczą na kilka miesięcy.. :(

  30. ~kawimet.pl pisze:

    Dobry artykuł, przede wszystkim pomocny

  31. ~MartaK pisze:

    Fajny artykuł i dyskusja pod nim. Dziękuję :)
    Mam pytanie o buciki zimowe dla dziecka, które dopiero zaczęło chodzić. Kupiliśmy sznurowane, ocieplane trzewiki Elefanten i dobrze się sprawdzały, ale zaczyna się robić naprawdę zimno i synek ma w nich zimne stopy, więc szukam czegoś cieplejszego na mrozy.
    Czy MamaPediatra lub inna Mama może polecić coś, co jest naprawdę ciepłe, ale spełnia ww. warunki? Emelki wydają mi się za cieńkie, a śniegowce jakie przymierzał synek były bardzo sztywne i wbudziły jego ogromne niezadowolenie w sklepie :(

    1. MamaPediatra pisze:

      jeśli dziecko protestuje już w sklepie to z całą pewnością znak, że te buty nie są dobre. Mam wrażenie że z tymi zimowymi butkami jest największy problem. My kupiliśmy dość miękkie buty za kostkę z CCC – ale przymierzaliśmy na grubą skarpetkę wełnianą, bo założyłam, że będzie za zimno dziecku, które dopiero stawia pierwsze kroki. Myślę, że nie ma co szukać bardzo grubych butów, bo wtedy będą automatycznie sztywniejsze. Przy pierwszych spacerach na własnych nogach będzie ciężko się w nich przemieszczać. Lepiej postawić na miękkie, ale przymierzać na grubą skarpetkę, bo w dużych mrozach i tak długo nie wytrzymacie na dworze.
      Może inne Mamy mają jakieś sprawdzone firmy zimowych bucików?

  32. ~Magda pisze:

    A jak jest z wkładkami do butów? Tzn. kupujemy większe buty i wkładamy wkładki żeby starczyly na dłużej?wiadomo dobre buty są drogie a taki maluch bardzo szybko z nich wyrasta(2msce max?). Intuicja mówi mi że to nie do końca dobry pomysł ale chciałabym poznać opinię eksperta:)jesteśmy jeszcze przed zakupem pierwszych butów

    1. MamaPediatra pisze:

      wiem że buty są drogie, a do tego trudno znaleźć buty dobrze dopasowane, ale patent z wkładkami to zły pomysł

  33. ~natalka pisze:

    Hej, podpowiedz mi w jednej sprawie. Moj maly skonczyl 3 tyg roczek. Zaczal wstawac jak mial 9msc, a raczkowac jak mial 10msc. Teraz wstaje, kuca, chodzi przy meblach, chodzi z pchaczem, czasem pojdzie za raczke, czesto jeszcze staje na paluszkach, ale widze ze jak idzie z pchaczem to stawia cala stope. Ma dosc mala stopke 12cm. Po domu chodzi w skarpwtach, tuch z abs ma malo, bo frotki mu spadaja a bawelnianych jakos u nas nie moge dostac. Kupilam mu ostatnio eko tuptusie, zeby sie nie slizgal po panelach, ale widze jak stoi lub idzie ze mu stopy ida do srodka. Sam nie chodzi wiec jest bardziej pochylony jak idzie moze stad tak noga sie uklada. Zastanawiam sie nad zakupem trzewikow emel. Moze jemu potrzeba usztywnic noge wlasnie, znam dziewczynke co dopiero w sztywnych butach zaczela chodzic. Bede mu zakladac te butki po domu kilka razy dziennie na godzinke. Dobry pomysl?

    1. MamaPediatra pisze:

      w tym wieku stopy mogą się tak jeszcze układać- tym bardziej czy pchaczach. W razie wątpliwości (czy nie wynika to z jakiejś wady w stawie biodrowym np) warto się udać do ortopedy – zbada po całości i określi czy konieczna jest konsultacja z reahbilitantem, kupno odpowiednich butów itd

  34. ~Milena pisze:

    Mamo Pediatro czy skarpetki ze skórzaną podeszwą np. Soxo to dobry pomysł dla dziecka ktore staje przy meblach? Bardzo marzną mu stopki i szukam rożnych rozwiązań.

    1. MamaPediatra pisze:

      jeśli ładnie przylegają do nóżki to czemu nie :)

  35. ~Andrzej pisze:

    Czy buciki nie powinny kończyć sie poniżej kostki? Zastanawiam sie nad bucikami firmy Emel dla mojej córki i one wszystkie wydaja się być ponad kostkę.

    Z tego co zrozumialem to jeśli bucik jest z odpowiednio miekkiej skóry to może sięgać ponad kostkę.

    1. MamaPediatra pisze:

      jeśli miękkie to mogą być powyżej kostki :)

  36. ~Asia pisze:

    Hej ja postawiłam na buciki walkkings. Kupiłam je na walkkings.pl jest to nowość w Polsce, buciki kosztują 189zł ale są warte swojej ceny, ultraleciutkie, 100% oddychające,miękknie mocno się uginają i w końcu moja córeczka nie chciała ich ściągać :) polecam

  37. ~Aśka pisze:

    Hej super artykuł! też jestem zdania że na boso najlepiej i najzdrowiej. Natomiast ostatnio trafiłam na stronę https://walkkings.pl/ i zauroczona wyglądem kupiłam te buciki jako pierwsze buty dla mojej córeczki i był to strzał w 10! córeczka także jest w nich zakochana, sama rano pokazuje że chce je ubrać i nie chce ich ściągać – co wcześniej robiła za każdym razem przy innych bucikach. Pasują także dla dzieci które mają wysokie podbicie

    1. Aśka ale cena za paputki walkkings jest zabójcza jak na takie butki. Lepiej do da nauki chodzenia kupić już buty z sesji Memo Start http://www.tomcio.pl/szukaj.html/szukaj=memo%20start/opis=tak/nrkat=tak/kodprod=tak i są produkowane w Polsce a nie w Europie :-)

  38. ~Anna pisze:

    Proszę o poradę. Synek ma 13,5 miesiąca, pierwsze samodzielne kroczki postawił 1,5 miesiąca temu. W sklepie pani dobrała nam butki Emel roczki. W butach po całkowitym dociągnieciu sznurówek pozostaje nieco luzu (z boku stopy, od wewnątrz i od góry, przy kostce trzymają się dobrze). Inny model, który pani przymierzala dziecku był węższy, jednak pani uznała, że te luźniejsze będą bardziej komfortowe dla dziecka. Nie jestem do tego przekonana. Jak to jest z dopasowaniem buta na szerokość?

    1. MamaPediatra pisze:

      Nie jest za dobrze kiedy stopa „lata”w bucie. Lepiej kupić takie które są dobrze dopasowane (nie za ciasne, ale dobrze przylegające). Pozdrawiam

  39. ~Wiola pisze:

    jak często trzeba zmieniać buciki, córka kończy roczek, zaczęła samodzielnie chodzić, zastanawiam się na jak długo wystarczą zakupione buty i jakiej firmy buciki są godne polecenia?

    1. MamaPediatra pisze:

      wszystko zależy od tego jak szybko rośnie stopa dziecka. czasami nie starcza nawet do końca sezonu.

  40. ~Anna pisze:

    Mam takie pytanie synek ma w tej chwili 15miesiecy. W domu chodzimy albo na boso albo jak jest chlodniej to attipasy :) faktycznie stupka w nich pracuje bezproblemowo poniewaz zginaja sie bez problemu. Teraz kupilismy pierwsze buciki do wyjscia na dwor do nauki chodzenia buciki szwedzkie Kavat Edsbro . Jakie ma Pani opinie o tych bucikach? Fakt sa bardzo leciutkie skorzane …ale az w porownaniu do attipasow to sa jednak sztywniejsze duzo.

    1. MamaPediatra pisze:

      Witam. Nie mam zupełnie opinii na temat tych bucików, bo w życiu nie widziałam „na żywo”. Sztywniejsze niż attipasy mogą być, ale ważne by nie usztywniały całkowicie nogi, aby mogła ona jednak pracować. Na zdjęciach które „zgooglowałam” wydają się całkiem fajne i odpowiednie dla małej stópki, ale jak mówię musiałabym sama trochę powyginać, żeby zobaczyć jak ewentualnie wyglądają możliwości ruchu stopy dziecka :)

  41. ~Magda pisze:

    Witam.
    Dla mnie temat jak najbardziej aktualny. Ostatnio sporo dobrego czytałam o attipasach, również i tu już poruszanych oraz o bobuxach https://bobuxpolska.pl/. Niestety ich ceny dość wysokie a mając bliźniaki to już naprawdę spory wydatek :-(
    Teście cisną żeby dzieci nosiły buciki i w domu a ja im wiecznie tłumaczę że nie że skarpety i gołe stopy

    1. MamaPediatra pisze:

      Może teściowie dorzucą się do bucików jak takie mądrale? ;)

  42. ~Sylwia pisze:

    Witam, mam pytanie córka ma 13 miesięcy, zaczęła sama chodzić jak skończyła roczek. Do tej pory w domu chodzi tylko w skarpetkach abs/rajstopkach. Koleżanka zwróciła mi uwagę, że powinnam dziecku kupić kapcie po domu typu Danielki, ponieważ będzie miała krzywy nóżki. Zgadzam się z chodzeniem boso po trawie/piasku i innych nierównościach, ale zastanawia mnie czy chodzenie boso po twardym podłożu typu panele nie będą mieć złego wpływu na kształtowanie się stopy? Na dwór do chodzenia zakładam córce buciki firmy Superfit. Bardzo dziękuję za odpowiedź.

    1. MamaPediatra pisze:

      twarde podłoże równiez jest świetnym ćwiczeniem dla stopy. nie ma żadnego uzasadnienia by stopa małego dziecka nie mogła chodzić po panelach :)

  43. ~Natalia pisze:

    Witam. Mam 4 miesięcznego syna i dziadkowie kupili mu buciki. Ale gdy je nakładam on zaraz je „ściąga”. Widzę ze mu to przeszkadza, ale dziadkowie upieraja się ze powinien chodzić bo po to je produkują. A według mnie jak wyjdzie na zewnątrz w skarpetkach to mu wystarczy.Kto ma z nas rację w tej sytuacji ?

    1. MamaPediatra pisze:

      rację ma mama :)

  44. ~Ania pisze:

    Czy podeszwa w bucikach powinna być wyprofilowana na wysokości podbicia, tzn lekko podwyższona, czy może być płaska? Moja córka ma 3,5 roku i myślę o zakupie przewiewnych butów reebok: http://www.reebok.pl/ventureflex-stride-4.0/BD1209.html?forceSelSize=26.5. Będę wdzięczna za odpowiedź. Pozdrawiam.

    1. MamaPediatra pisze:

      powinna być wyprofilowana w środku w środkowej części podeszwy (od wewnątrz), dodatkowe obcasy nie są zalecane.

  45. ~mmm pisze:

    a jakie sandałki dla dobrze chodzącego 16-sto miesięczniaka? chodzi mi czy bez palców czy z krytymi paluszkami?

    1. MamaPediatra pisze:

      mogą być bez palców – najważniejsze by sandał był dobrze dopasowany :)

  46. ~Aśka pisze:

    Mój mały też ciągle biega na bosaka, nawet w domu. Zakładam mu buciki albo ciapki, to za chwilę jak tylko nie patrzę już jest bez ;)A na zakupach niestety ciężko go nakłonić do mierzenia.

  47. ~Sylwia pisze:

    Jak dlugo kupowac dziecku buty do nauki chodzenia?

    1. MamaPediatra pisze:

      do nauki chodzenia najlepsza jest goła stopa. a buty czy dla młodszego czy dla starszego dziecka – zawsze powinny być tak skonstruowane by nie hamować rozwoju stopy :)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>