Mamo… dasz mi pić?

0 Flares Twitter 0 Facebook 0 0 Flares ×

Karmienie piersią na żądanie zaspokaja wszelkie potrzeby żywieniowe dziecka przez pierwszych 6 miesięcy życia. Kiedy mleko nie dostarcza już potrzebnych dziecku substancji odżywczych to zaczynamy wprowadzać produkty uzupełniające. Co podać do picia kiedy rozszerzamy dietę?

Początki rozszerzania diety

W trakcie stopniowego wprowadzania nowych produktów do jadłospisu naszego malucha można dziecko poić: mlekiem matki (po prostu podajesz do popicia pierś), mlekiem modyfikowanym lub wodą. Sporadycznie można podawać sok przecierowy lub herbatę (koniecznie przeczytaj o tym poniżej). Nie popełniaj błędu wielu rodziców i NIE PODAWAJ dziecku słodzonych napojów. To mleko powinno być podstawą diety niemowlęcia, a jeśli chcesz ją koniecznie jakoś urozmaicić to wybierz wodę. Najlepiej stosować wodę źródlaną lub naturalną wodę mineralną – niskozmineralizowa­ną, niskosodową, niskosiarczanową. Pamiętaj, że nie każda woda w butelce jest dla dziecka odpowiednia.

picie z kubka

wypróbowany przez nas bidon sprawdza się najbardziej w czasie podróży

Chciałabym dorzucić słowo o herbacie. Moja starsza córka poznała smak kupionej specjalnie dla niej herbatki. W miarę postępu mojej edukacji pediatrycznej i macierzyńskiej zaczęłam być nieco bardziej świadomym konsumentem. Dlatego szczerze odradzam granulowany produkt herbatkowy. Niekiedy to co kupujemy w sklepie i co zgodnie z obietnicami podawanymi przed producenta ma być przygotowane „specjalnie dla Twojego dziecka” jest tak naprawdę jedną wielką katastrofą. Po pierwsze herbaty te są drogie. Po drugie smakują średnio. Po trzecie to właściwie sam cukier, a nie herbata. Dziecko może otrzymać do picia herbatę zwykłą, parzoną w tradycyjny sposób. Pilnuj jednak aby herbata nie była za mocna (lekko słomkowy kolor) i nie dosładzaj jej dodatkowo. 

Zalecenia pozwalają na soki przecierowe w ilości do 150 ml dziennie. ALE (!) jeśli dziecko zjada ładnie owoce to z soku powinno się zrezygnować i podać do popicia wodę lub po prostu mleko z piersi. Moja starsza córka otrzymywała sporadycznie kupne soki, ale dość szybko z nich zrezygnowałam na rzecz tych domowych, przygotowywanych samodzielnie, na bazie własnych owoców. Nie każdy jednak jest do tego stworzony, wiele osób łapie się za głowę na myśl o przygotowywaniu własnych przetworów i ok. W takiej sytuacji warto jednak poczytać trochę o jakości różnych produktów i ewentualnych ich zamiennikach, które będą dla dziecka po prostu zdrowsze. Wypicie od czasu do czasu czegoś mniej zdrowego przez nasze dziecko nie jest ustawowo karane, ważne jest aby nie przyzwyczajać dziecka do takich produktów, bo w przyszłości mogą z tego powstać poważne problemy (częste wizyty u dentysty czy otyłość).

W czym to się pije?

To już wiemy co podawać do picia. Pytanie teraz – w czym? O zawrót głowy przyprawia nas ilość butelek i niekapków oferowanych dla niemowląt. Czy ktoś jest to w stanie ogarnąć? Jaki smoczek? Jaki ustnik? A może słomka?

Jakie jest zdanie ekspertów?

Najlepiej oczywiście dawać pierś. Ssanie piersi angażuje ogromną liczbę mięśni twarzy. To doskonałe ćwiczenie, które ma wspomagać rozwój mowy naszego dziecka. Jeśli nie karmisz piersią tylko butelką to dziecko angażuje mniejszą ilość mięśni – ale bez obaw – wprowadzanie produktów uzupełniających i karmienie łyżeczką to kolejne znakomite ćwiczenie dla aparatu mowy. Eksperci idą o krok dalej. Kiedy dziecko opanuje już sztukę ściągania pokarmu z łyżeczki to czas na naukę picia z kubeczka. Na tym etapie powinno się zrezygnować z butelki do dopajania. Można zarezerwować ją jedynie na posiłek mleczny  - na przykład mleko na kolację (po której zawsze myjemy dziecku zęba/zęby!). Pamiętaj by dziecko nie traktowało butelki jako smoczka/uspokajacza, tylko żeby zaspokajało z jej udziałem pragnienie. Nie może z nią zasypiać (tak powstaje pierwsza próchnica). Poza tym kiedyś trzeba się pożegnać z etapem ssania.

Jaki kubek?

Jesteśmy przy kubku. Ustnik miękki? Ustnik twardy? Profilowany? Dajmy sobie spokój z ustnikiem. Po prostu kubek. Picie z otwartego kubka dziecko może rozpocząć kiedy stabilnie trzyma głowę, stabilnie siedzi i ściąga jedzenie z łyżeczki. Oczywiście na początek dziecko potrzebuje naszej pomocy. To rodzic trzyma kubek i opierając go na dolnej wardze dziecka delikatnie go przechyla. Właśnie taki sposób picia jest najlepszym ćwiczeniem logopedycznym.

Niekapek jest niepotrzebny?

Są sytuacje w których niewątpliwie niekapek się przydaje (na przykład wyjście na dwór, czy podróż pociągiem). Tutaj zdania ekspertów są podzielone. Ale większość opinii mówi, że na początek powinno się wybrać ustnik miękki (wypukły bez żadnych zagłębień czy profilowania) po czym przejść na twardy. Ma to odzwyczaić dziecko od etapu ssania, a do tego nie wpływać negatywnie na jego zgryz. Dla mnie chyba większe znaczenie ma wygoda. Preferuję kubki lekkie i łatwe do mycia (w zakamarkach tych wynalazków może rozwinąć się najprawdziwszy grzyb – zwróć na to uwagę w trakcie zakupów).

Moje osobiste doświadczenia wyglądają tak, że starsza córka jakoś „nie łapała” niekapka. Piła z niego sporadycznie. Preferowała pierś do skończenia 14 miesiąca, a później przeszliśmy na bidon ze słomką (polecany również przez logopedów – rozwiązanie dla dziecka po skończonym 1 roku życia). Młodsza córa dopiero co odstawiła się od piersi (po 10 miesiącach). Do tej pory nie piła nic innego, a od kilku dni używa kubka z miękkim ustnikiem. Kilka razy przystawiłam ją do otwartego (jest bardzo zapatrzona w to, co robi starsza siostra, więc nawet jej się to podoba). Powoli będziemy zaczynać naukę picia.

Zdrowy rozsądek

Całość opiera się na zdrowym rozsądku, który większość mam posiada (wbrew niektórym opiniom).

  1. Nie pozwalamy dziecku leżeć z butlą przez godzinę (wypija zawartość, myjemy ząbki i spać).
  2. Nie wlewamy wody z cukrem do butli tylko zwykłą wodę, sporadycznie „dobry sok” czy słabą herbatkę.
  3. Zwykły kubek czy bidon ze słomką to rozwiązania najlepsze dla rozwoju mowy i zgryzu dziecka, ale sporadycznie niekapek czy butelka nie zaszkodzą.
  4. Nie dajmy się wkręcić w drogie zakupy i cudowne wynalazki, bo to nie jest dobre ani dla nas, ani dla naszych maluchów.

7 przemyśleń na temat “Mamo… dasz mi pić?”

  1. Dziękuję za bardzo interesujący wpis. W naszym przypadku na szczęście tak nie było (edukowaliśmy się, gdzie tylko mogliśmy i pytaliśmy kilku lekarzy), ale z doświadczenia znajomych, którzy mają starsze dzieci, wiemy, że nawet niektórzy pediatrzy pozwalali na picie innych napojów niż mleko matki przed skończeniem 6 miesiąca. Kiedy Mała mogła zacząć próbować nowych smaków, zaczęliśmy kupować jak szaleni kolejne butelki, kubeczki, bidony… A naprawdę jest, w czym wybierać. Pokusiłem się nawet o wpis w tym temacie: http://www.simed.pl/blog/tatusiu-pic-z-czego-pije-dziecko/. Zapraszam do lektury i pozdrawiam!
    Krzysiek

    1. ~Anka pisze:

      Kubek 360 stopni − pozwalający pić jak z „dorosłego” kubka. Trochę wygląda jak kubek termiczny. Dzieciak może napić się z każdej strony i z każdej będzie mu płynęło J rozlanie uniemożliwia pokrywka zabezpieczona na brzegu silikonową uszczelką. – taki zakupiliśmy, wydaje się sensownym rozwiązaniem, zwłaszcza kwestii czyszczenia (prosto rozkłada się do łatwych w umyciu części pierwszych, brak zakamarków, dzióbków i rurek).

      1. MamaPediatra pisze:

        ja przy młodszej córce również się nim zachwyciłam. Super nawet na dwór :)

  2. ~Vka pisze:

    Czy po piersi na dobranoc też trzeba myć zęby? :-)

    1. MamaPediatra pisze:

      jeśli się uda to tak, ale generalnie do 12 msc życia nawet nocne karmienie piersią nie zwiększa ryzyka próchnicy. Po tym czasie zdania są podzielone, ale wiadomo, ze mleko mamy nie jest jedynym czynnikiem sprawczym próchnicy.

  3. ~Rafał pisze:

    Nie wspomniano całkowicie o najlepszych kubeczkach do nauki picia dla Maluchów od 4 mc :( czyli o kubeczkach Babycup produkowanych w Anglii. Jedyne polecane dla tak małych dzieci przez dentystów, ortodontów i logopedów.

  4. ~Agnieszka pisze:

    Witam! Mój synus skończył roczek. Jak skończył 6 mcy i zaczął zabkowac odrzucił odrazu butelkę. Zaczęłam karmić go łyżeczką, bo z powodu bólu dziąseł niechcial nic innego. Po 8 mcu kupiłam mu kubek treningowy z szerokim ustnikiem miękkim i ten przypadł mu do gustu. Tylko co 2-3 tygodnie muszę go wymieniać bo dziurka w nim pęka i płyn wylewa się niemilosiernie :-( Doradzcie mi mamy co mam robić w takiej sytuacji. Kubek 360 odpada bo synus go niechce. Mieliśmy też treningowy z długim, wąskim ustnikiem, ale mały też niechcial żytniego wogole pić.rano pije mleko,a później potrzebny nam jest oczywiście do dopajania. Pozdrawiam i czekam na wasze rady

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>


0 Flares Twitter 0 Facebook 0 0 Flares ×