mamo niemowlaka – rozszerzamy dietę

W tym poście krótko o głównych zasadach wprowadzania nowych pokarmów u dziecka.

żywienie niemowląt

pierwsza łyżeczka to zwykle marchewka

Pokarmy uzupełniające wprowadzamy dlatego, że rośnie zapotrzebowanie na pewne składniki odżywcze. Nowe produkty mają za zadanie dostarczyć niemowlakowi między innymi dodatkową energię, białko, że­lazo, cynk czy witaminy rozpuszczalne w tłuszczach (A, D, E).

Zasady żywienia zebrane jako moja „złota piętnastka”:

  1. Nowe pokarmy wprowadzamy nie wcześniej niż po 4 miesiącu życia dziecka (po ukończeniu przez dziecko 17. tygodnia życia i nie później niż w 26. tygodniu życia). Zdaniem ekspertów głównym celem w żywieniu niemowląt, jest wyłączne karmienie piersią przez pierwszych 6 miesięcy życia.
  2. Zaczynamy od małych ilości (2-3 łyżeczki i obserwujemy reakcję dziecka, jeśli nic się nie dzieje – dziecko zachowuje się normalnie, nie ma wysypki na skórze to znaczy, że dobrze toleruje dany produkt. Zmieni się wygląd stolca dziecka, jednak jeśli pojawi się w nim krew, śluz lub cokolwiek innego Ciebie zaniepokoi – poradź się lekarza, bo każde dziecko reaguje inaczej.
  3. Nie wprowadzamy kilku różnych produktów jednocześnie (przy ewentualnych problemach nie będziemy wiedziały, który produkt je powoduje).
  4. Jako mama to Ty decydujesz co dziecko zje, ale dziecko decyduje ile zje. Dlatego nie zmuszaj go do jedzenia jeśli odwraca głowę lub jeśli nie otwiera buzi. Pamiętaj jednak, że początkowo dziecko wypycha jedzenie językiem – nie wynika to z niechęci do jedzenia, ale z braku umiejętności.
  5. Na początek lepiej zacząć od podawania warzyw, a dopiero później dajemy owoce (te pierwsze zwykle dzieci gorzej akceptują).
  6. Pamiętaj mamo, że tutaj nie ma sztywnych zasad jeśli chodzi o to co dziecko musi zjeść. Każde dziecko jest inne. Jedno będzie chętnie jadło owoce, a inne nie. Nie zniechęcaj się. Teraz jest czas na naukę jedzenia. Jeśli dziecko odmawia przyjmowania danego produktu to spróbuj ponownie za kilka dni. Jeśli nadal nie chce to znowu robimy przerwę. Nadejdzie taki moment, że maluch będzie gotowy.
  7. Używaj twardej łyżeczki. Nie powinna być zbyt głęboka na początek, aby dziecko z łatwością ściągało z niej produkty.
  8. Nie podawaj dziecku do picia mleka krowiego do ukończenia przez nie pierwszego roku życia (jako głównego napoju – niewielkie ilości mleka krowiego używane na przykład do podgotowania kaszy dziecku nie zaszkodzą – nie możesz zagotować mleka modyfikowanego).
  9. Nie dodawaj do potraw soli, cukru czy miodu – dziecko tego nie potrzebuje aby potrawy mu smakowały. Jeśli chodzi o miód to nie podawaj go przynajmniej do ukończenia pierwszego roku życia, gdyż może zawierać przetrwalniki Clostridium botulinum, wywołujące botulizm dziecięcy – chyba że przetrwalniki zostały inaktywowane za pomocą wysokociśnieniowych i wysokotemperaturowych metod przemysłowych. Starsze dzieci mogą bezpiecznie miód spożywać.
  10. Jeśli podajesz dziecku do picia wodę (jeśli karmisz piersią to przez pierwsze 6 miesięcy nie jest to konieczne) to najlepiej stosować wodę źródlaną lub naturalną wodę mineralną – niskozmineralizowa­ną, niskosodową, niskosiarczanową. Nie każda woda w butelce jest dla dziecka odpowiednia.
  11. Jeśli dziecko ładnie zjada owoce to nie podawaj mu soków. Jeśli owoce zjada niechętnie to może otrzymać nie więcej niż 150 ml 100% soków przecierowych dziennie, bez dodatku cukru, pasteryzowanych. Unikaj butelki ze smoczkiem do podawania soku czy wody (ją zarezerwuj dla mleka). Pokaż dziecku zwykły kubek. Więcej o podawaniu płynów przeczytasz tutaj.
  12. Z produktów mięsnych podawaj te ze sprawdzonych źródeł (unikaj mięsa z hipermarketów). Początkowo dla dziecka najlepsze jest: mięso z indyka, gęsi, kaczki, kurczaka, wołowina, jagnięcina, królik. Przez pierwsze trzy lata nie podawaj podrobów (na przykład wątróbki). Ilość mięsa dziennie powinna wynosić od około 10 gramów (początkowo) do 20 gramów pod koniec pierwszego roku życia.
  13. Od około 7 miesiąca możesz podawać dziecku ryby (1-2 razy w tygodniu). Zalecane są tłuste ryby morskie (śledź, łosoś, szprot). Nie podawaj: ryb drapieżnych; miecznik, tuńczyk, makrela.
  14. Dziecko w 6.-8. m.ż. powinno otrzymywać 2-3 posiłki uzupełniające. W wieku 9.-24. m.ż. powinno otrzymywać 3-4 posiłki uzupełniające i 1-2 przekąski. Niemowlęta żywione sztucznie powinny spożywać w ciągu dnia 4-5 posiłków oraz 1-2 zdrowe przekąski (w zależności od apetytu).
  15. Dziecko w pierwszym etapie rozszerzania diety (po 6 miesiącu życia) powinno jeść zmiksowane produkty – gładkie puree, bez grudek, stopniowo możesz wprowadzać produkty papkowate z grudkami. Siekanie posiłków można zacząć od 9 miesiąca i stopniowo wprowadzać miękkie produkty podawane do rączki. Po pierwszym roku życia dziecko zjada już coraz większe kawałki produktów.

12 przemyśleń na temat “mamo niemowlaka – rozszerzamy dietę”

  1. ~Doula Marta pisze:

    WHO zaleca karmienie wyłącznie piersią przez pierwszych 6 miesięcy życia. Czyli dziecko musi ukończyć 6 miesięcy! W jednym z wpisów napisała Pani, ze wypychanie jedzenia językiem, to pierwszy etap nauki jedzenia. To nieprawda. To oznaka BRAKU GOTOWOŚCI do przełykania gęstych pokarmów. Ma już Pani starsze dziecko, ale może warto przy kolejnym (?? :) ) poczekać do ukończenia 6 miesiąca, a właściwie do chwili, gdy dziecko stabilnie usiądzie, a przekona się Pani, że nic nie jest wypychane! Pokarm matki stanowi najlepsze źródło pożywienia praktycznie do roku, więc spokojnie można rozszerzać dietę nawet i w 7 miesiącu, wcale nie trzeba zaczynać od papek (na temat słoiczków się nie wypowiadam, bo mam złe zdanie). Polecam zapoznać się z metodą BLW, ponieważ rodzice na pewno będą o to pytali :) Masa rodziców i niemowlaków z powodzeniem w ten sposób uczą się nowych smaków :)

    i jeszcze jedno – kaszki wcale nie trzeba robić na mm, można zrobić na wodzie. Dzięki temu nie wprowadzamy do malutkich organizmów syntetycznych witamin, oleju palmowego, niepotrzebnego cukru itd.

    Chciałabym, zeby pediatrzy byli przeciwnikami sztucznego mleka…

    1. MamaPediatra pisze:

      Tak. WHO zaleca wyłączne karmienie piersią przez pierwszych 6 miesięcy życia. Wypychanie pokarmów językiem to etap rozwoju dziecka, podobnie jak branie palców do buzi u dziecka 3 miesięcznego. Im później wprowadzamy pokarmy uzupełniające tym mniej odruchów pierwotnych i jedzenie wygląda coraz lepiej :) U dziecka starszego rzeczywiście takiego wypychania językiem nie ma. Może przy trzecim dziecku uda nam się poczekać nieco z rozszerzaniem diety i nie będzie problemów brzuszkowych czy wagowych :)
      Co do słoiczków to zdania również są podzielone. Ja też nie jestem fanką, ale wiem, że wielu rodzicom pomaga takie rozwiązanie. Metodę BLW znam. Próbowałam przy obu córkach. Nie jest to jednak rozwiązanie na moje nerwy. Może zabrakło mi cierpliwości. Kilka koleżanek metodę tę wprowadziło zupełnie bez problemów, u jednej dziecko samo sobie ją wprowadziło ściągając jedzenie z talerza siostry. Zgadzam się z Panią co do mleka modyfikowanego. Pani jako Doula na pewno ma ogromne pokłady wiedzy na temat diety niemowlęcia. Wiele widuję jednak niemowlaków na mleku kartonowym i w takiej sytuacji nie sposób krytykować mleka modyfikowanego – nic jednak nie zastąpi mleka mamy. Moje dziewczyny nie znały innego mleka – jedna do 15 msc życia, a druga do końca 10 msc. To na tym mleku przygotowywałam kaszki. U wielu rodziców rozszerzanie diety jest jednak bardziej intuicyjne. o ile przestrzega się tych kilku złotych zasad to myślę, że jest ok – zawsze powoli, zawsze z czujną obserwacją bez względu na to czy 5 msc życia czy 10 msc, czy słoiczki czy domowe obiady, czy BLW czy nie. Ja póki co to chciałabym żeby opieka nad mamą karmiącą była lepsza.. A wtedy i samego mleka modyfikowanego będzie mniej :) pozdrawiam ciepło :)

  2. ~Kejt pisze:

    Mam pewien problem. Zaczęłam wprowadzać synowi zupki z grudkami, ale teraz zjada dużo mniejsze porcje. Nauka samego gryzienia idzie mu świetnie. Nie chcę się wycofywać z podawania zupek z grudkami bo przecież musi się nauczyć jedzenia innej konsystencji pokarmów. Aby się upewnić że problemem są grudki podalam mu wczoraj zupę bez i oczywiście zjadł ze smakiem całą porcję. Mam nadzieję że to tylko przejściowy problem. Ale nie wiem co dalej. Może mniej grudek? Albo mniejsze? Boję się że zniechęci go to „dziamanie” i w ogóle przestanie jeść posiłki z grudkami. Proszę o podpowiedź.

    1. MamaPediatra pisze:

      Spróbowałabym na początek mniej grudek :)

  3. ~Karolina pisze:

    no porządny mikser i można kombinować, my kupiliśmy kohersena Mycook to i nie tylko dla małego ale my dla siebie pichcimy

  4. ~Małgosia pisze:

    Mam pytanie odnośnie wody stosowanej do dopajania niemowlaka przy rozszerzaniu diety.
    Wszędzie można przeczytać, że powinna to być woda źródlana lub niskozmineralizowana, ale czy taką wodę należy wcześniej zagotować?
    Spotkałam się z różnymi opiniami.
    Na butelkach są informacje, że woda nadaje się dla dzieci od 1 lub 3 roku życia (żywiec, kropla beskidu). Chociaż osobiście uważam, że przegotowana woda z kranu (z wodociągów) też jest ok.

    1. MamaPediatra pisze:

      Generalnie czy z butelki czy z kranu – zalecam przegotowac. Przynajmniej dla niemowlaka :)

  5. ~Asia pisze:

    Dzień dobry. A jak wygląda sprawa kupek 6-cio miesięcznego dziecka, któremu rozszerzamy dietę? Od trzech tygodni wprowadzam stopniowo nowości. Efekt jest marny, ale nie o tym chciałam ;) Kupki pojawiają się albo codziennie (wtedy są małe) albo raz na trzy dni (wtedy duże). Ciężko mi przy tym niestety stwierdzić, jak syn na nowości reaguje, bo raz w przeciągu kilku dni np. z ziemniakiem jest dobrze – jest wesoły, a raz marudzi i jęczy przez sen… Mam wrażenie, że nie ma reguły. Kupki nie są ani twarde, ani specjalnie rzadkie. Brzuch ma miękki, żadnych wysypek, mimo to w dni bez kupki widzę, że trochę się męczy, niespecjalnie ma też wtedy apetyt.

    1. MamaPediatra pisze:

      O kupkach było trochę tutaj: klik.
      A jak jest dziecko karmione? Piersią czy mm?

      1. ~Asia pisze:

        Moim odciągniętym mlekiem. Nie jem nabiału, bo było podejrzenie alergii (przy okazji okazało się, ze bardzo mi to służy, więc tak już zostało). Synek zjada dobowo 800-900 ml, dostaje floractin.
        Rozumiem, że przy karmieniu piersią i rozszerzaniu diety kupka też nie musi pojawiać się codziennie? Tylko co z tym brakiem apetytu i marudzeniem? Chyba, że przesadzam a marudzenie wynika na przykład z powodu wyrzynających się zębów.

        1. MamaPediatra pisze:

          Przy karmieniu piersią kupki są jak loteria. Mogą pojawiać się kilka razy dziennie lub raz na kilka dni. Marudzenie, wybrzydzanie mogą być oznaką nie tylko ząbkowania ale po prostu naturalnym etapem w rozszerzaniu diety. Nic na siłę. Jeśli jednego dnia wybrzydza to dać mu spokój, spróbować po kilku dniach ponownie :)

  6. ~Asia pisze:

    Dziękuję :)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>