Mój jadłospis dla 7 i 8-miesięczniaka

Po skończonych 6 miesiącach życia Ola potrafiła już sama siedzieć. Zdarzały się jej jeszcze małe upadki, ale coraz rzadziej. To nam ułatwiło wprowadzanie kolejnych posiłków. W końcu przestała „zjeżdżać” w foteliku :)

Mamo! Pamiętaj o podstawowych zasadach wprowadzania pierwszych posiłków – więcej o nich tutaj.

rozszerzanie diety

pierwsze przekąski są szczególnie pomocne w trakcie ząbkowania

W 7 miesiącu życia przyszedł czas pierwszego buraczka. Jestem zdecydowaną fanką tego warzywa więc ucieszyłam się, że obu córkom zasmakował. Zaczęłam też podawać jajo. Na początek dałam tylko żółtko (pół co drugi dzień) – miksowałam razem z zupką mięsno-warzywną. U Ani tak zalecał schemat, a Oli z przyzwyczajenia dałam tak samo. Według nowego schematu można podać od razu żółtko z białkiem. Obiady przestały być gładkim puree i stały się grudkowate. Zwykle miksowałam mięso z olejem i odrobiną wody, a marchewę czy ziemniaka rozdrabniałam widelcem.

Te miesiące były szczerze mówiąc nieco nudne jeśli chodzi o nowe produkty, ze względu na brak sezonowych dobroci. Bardziej eksperymentowałam z dodatkami. Postanowiłam urozmaicić nieco posiłki koperkiem (mrożę zawsze poszatkowaną zieleninę w sezonie i później cieszę się nią przez całą zimę i wiosnę) :) Ponadto Ola spróbowała brokuła (na początku nie była zachwycona, ale po tygodniu powtórzyłam i się przekonała), selera, pora i cielęciny. Ta ostatnia wprawiła ją w zachwyt. Ponoć zdarzają się po niej reakcje alergiczne, bo ma dużo białka. Wyskoczyły jej dwa pryszczyki na buzi i dwa na pupie. Ale po kolejnej próbie z cielęciną nic się nie działo :)

Kiedy nasza trójka jadła na obiad spaghetti to Ola spróbowała makaronu, ale z sosem z marchewki i suszoną bazylią – nie odważyłam się dać jej zimowych pomidorów. Podałam makaron jajeczny tylko pokroiłam go na nieco mniejsze części. Jadła z zaciekawieniem.

W 7 miesiącu pojawiły się też dwa zęby. W związku z tym Ola była nieco bardziej marudna i chętniej zjadała gładkie obiady, więc grudki musiały na chwilę zniknąć. Po 3 tygodniach powróciły. Ania na tym etapie wypijała soki przecierowe (maksymalnie 150ml/dzień). Mamo, pamiętaj jednak, że jeżeli Twoje dziecko zjada owoce to sok nie jest już konieczny – lepiej podawać w takim wypadku wodę.

Pojawiły się przekąski. Bardziej dziecko sobie wzięło niż mama dała. Wyrywała siostrze z ręki i złościła się jak próbowałam ją powstrzymać. Patrzyłam nieco przerażona, ale dobrze sobie radziła z chrupkiem, biszkoptem czy waflem ryżowym. Zdaje się, że dobrze jej to robiło na wyżynające się zęby :) No i w końcu dziecko zaczęło chętniej przytulać się do piersi. Teraz piła z piersi kilka razy w ciągu dnia i częściej niż dotychczas w nocy. Zaczęła chyba nadrabiać stracony wcześniej czas, albo poczuła w końcu litość nade mną i laktatorem ;)

Przykładowy jadłospis Aleksandry w wieku 7 i 8 miesięcy:

Śniadanie: kaszka mleczno-ryżowa na mleku mamy lub mleku modyfikowanym (jak wspominałam laktator nie jest wcale taki przyjazny, więc niekiedy nie miałam już siły) lub kleik ryżowy lub mleko z piersi

Drugie śniadanie: owoce ze słoiczka (wybór jest coraz większy) lub mleko mamy

Obiad: zawsze z dodatkiem oleju rzepakowego, połową łyżeczki kaszki mannej, co drugi dzień pół jaja no i rozcieńczony wodą

1) kurczak + burak + marchew + ziemniak + koperek

2) cielęcina + marchewka + ryż (moje córki wolą biały, ale brązowy też czasami im wciskam dla odmiany)

3) indyk + brokuł + ziemniak

4) indyk + ziemniak + marchew + pietruszka + seler + por

5) spaghetti Olasowe (makaron jajeczny + zmiksowany kurczak z marchewką, z dodatkiem oleju rzepakowego i bazylii)

do popicia mleko mamy :)

Przekąska ukradziona siostrze ;) w postaci chrupka kukurydzianego podanego do rączki, wafla ryżowego czy biszkopta.

kolacja: kaszka lub częściej mleko mamy :)

Jak wygląda Wasz jadłospis w tym miesiącu? Maluch kręci na coś nosem, czy na razie bez oporów?

397 przemyśleń na temat “Mój jadłospis dla 7 i 8-miesięczniaka”

  1. ~mamaMartynki pisze:

    Witam serdecznie,
    Jestem mamą 7,5 miesięcznej Martynki. Bardzo się cieszę, że trafiłam na Pani blog. Mam ostatnio spore obawy związane z modyfikacją jadłospisu mojej córeczki.
    Martynka urodziła się mała-2690 g, na początku słabo przybierała, po miesiącu musiałam dokarmiać ją mm. Żeby mieć kontrole nad ilości zjadanego mleka, zaczęłam odciągać mleko laktatorem. Nigdy nie pokrywało 100% potrzeb córki. Obecnie ściągam 2x na dobę i mamy 240-250 ml mleczka 
    Martyna szybko, bo już w wieku 4 miesięcy zredukowała ilość zjadanych posiłków do 5 na dobę (wówczas w sumie ok 850-1000 ml mleka). Rozszerzać dietę zaczęłam pod koniec 5 miesiąca.
    Jeszcze 2 tygodnie temu Martyna jadała 5 razy. Wyczytałam w pewnej książce, że fajnie jest ostatnie karmienie zorganizować przed swoim pójściem spać. Więc Martyna była wybudzana na swój ostatni, piąty posiłek o godz. 24.30. Niestety 2 tygodnie temu przestało jej się to już podobać, protestowała, płakała, jadła mało lub wcale. Zrezygnowała więc z tego karmienia. Zestresowana długą przerwą wyciągnęłam małą z łóżeczka, gdy tylko otworzyła oczy, o 7 rano (poprzedni posiłek zjadła ok 20). Zjadła, tyle co zwykle przy 5 karmieniach, wcale nie więcej, ale była marudna, bo zwykle o tej godzinie przebudza się na ok pół godziny zabawy w łóżeczku i zasypia do ok 8-8.30. Próbowałam jeszcze kilka razy „upchnąć” ten 5 posiłek gdzieś w nasz harmonogram, lecz kończyło się to fiaskiem, bo mała akurat wtedy miała swoje pory drzemki i nijak nam to wychodziło. Musiałabym ostatni posiłek serwować jej ok 22, a do tej godziny to Martysia z pewnością nie wytrzyma .
    Teraz nasz harmonogram wygląda tak:
    9 – mleko naturalne 120 ml + 90-130 mm (ile zje)
    13-13.30 pure z różnych warzyw (ziemniaczek, marchew, pietruszka, dynia, cukinia, pasternak, ostatnio burak + mięsko (kurczak/królik/ryba, cielęcinka kupna w słoiczku jej nie smakowała, woli mamine ;)), co 4 dzień warzywny, co drugi dzień ½ jaja – ok 210-250 g
    17-17.30 – kaszka na mm gęsta (naturalna, pełnoziarnista ryżowa, jaglana, ostatnio kukurydziana z łyżeczką kaszki glutenowej owsianej) + ok 50 g owoców ze słoiczka (morele, banany, jabłka, gruszki, miksy owocowe) – w sumie ok. 130-230 g w zależności od apetytu.
    Ok. 20.30 – 120 mleko naturalne + 100-130 mm
    Do picia dostaje wodę, czasem z dodatkiem soczku bez cukru i sztucznych dodatków.
    Martyna po ostatnim jedzeniu bawi się jeszcze ok pół godziny w łóżeczku i zasypia. Śpi bez wybudzania do 7-8 rano, (jeśli o 7, to po pół godz. zabawy znowu zasypia do 8.30). Jest bardzo radosna i nie wygląda rano na głodną.
    Po zredukowaniu 5 posiłku, córcia zwiększyła trochę ilość zjadanego pokarmu w ciągu doby, w poszczególnych posiłkach, ale chyba nie zjada w sumie tyle co wcześniej.
    Bardzo mnie martwi, że są to tyko 4 posiłki. Naprawdę próbowałam to zmienić, ale nic z tego nie wyszło ( bo właśnie wtedy kiedy wypadała pora posiłku, to Martyna spała). Martyna wazy teraz 8,200 kg, jest wysoką i energiczną dziewczynką. Nie wygląda anemicznie i z pewnością nie jest głodna. Ale czy tak duża przerwa nocna jest dla niej zdrowa? Co powinnam jeszcze zmienić w jadłospisie. Myślałam o tym, żeby pierwszy posiłek zastąpić kachą z owocami, potem zupka, kolejny posiłek ew. jogurcik z owocami (ale wyprze to porcję mleka, które jest pewnie bardziej wartościowe niż jogurcik…). Przy 4 posiłkach nie mam zbyt wielu możliwości … Będę bardzo wdzięczna za Pani rady i wskazówki.
    Pozdrawiam wszystkie mamy!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>