Moje trzyletnie lustro

Jaką jestem mamą? Jak się zachowuję? Czy ja jestem denerwująca? Wystarczy, że popatrzę na starszą córkę. To totalna kopia mojego zachowania (no może nie totalna: zawieszanie się i miłość do pierogów ma po tacie). Pokazuje mi nie tylko moje wady, ale i swoją miłość do mnie. Bo najszczerszą formą podziwu jest naśladownictwo :) Takie jest właśnie moje trzyletnie lustro :)

roczne lustro

roczne lustro

 Lustro lubi czystość

„Co tutaj robi ten kocyk? Czy ja nie mówiłam, że on nie może leżeć na ziemi?”. Ponoć w takim momencie wychodzi z Anny cała mama. Pedantka, która podkreśla na każdym kroku, że już coś mówiła i nikt jej oczywiście nie słuchał. Nie chodzi tylko o słowa, ale gesty, a nawet ton głosu. No cóż… Denerwująca jestem ;)

„O nieee! Ja jestem cała mokra. Przecież musisz mnie przebrać.” Mówi Ania z kropelką wody na rękawie bluzki. To zapewne odpowiedź na moje wieczne biadolenie, że nie mam co ubrać, bo wszystko oślinione, ulane albo otłuszczone. Oleńka skutecznie wyciera we mnie wszystkie swoje wydzieliny i resztki jedzenia. Więc biadolę… Może to nie jest taka tragedia i przesadzam, ale kropka wody na ubraniu a częściowo strawione mleko to jednak jest różnica ;P 

Lustro pilnuje siostrę

„Ola, co Ty tutaj kombinujesz? Taką masz lalkę? No pokaż. Ale super!” „Olasek Ty tego nie możesz, bo to jest za małe, mogłabyś się zakrztusić” „Ola Ty jesteś nasze maleństwo” – wiele zwrotów do swojej siostry Ania podsłuchuje i zapamiętuje. Dzięki temu uświadamia mi ile razy zachwycam się młodszą córką, ale również ile razy mówię „oj oj”. To drugie zdecydowanie częściej.

Lustro karmi piersią

Spacer. Słoneczny dzień. Ola w wózku zwiedza świat, a Ania zaczyna podciągać do góry kurtkę i bluzkę:

- Ja teraz nakarmię małego Goffy’ego..

- Ale czemu Ty podnosisz te rzeczy? Zimno Ci będzie.

- Bo przecież mu dam mleczka z piersi…

W końcu udaje mi się przekonać córkę, żeby nakarmiła Goffy’ego z butelki, bo trochę za zimno na karmienie go z piersi. Po posiłku Anna podnosi Goffy’ego „na bek”, a skubaniec zgodnie z jej relacją – robi kupkę do pieluszki!

 Lustro pilnuje porządku

„Zobacz mama, tata to źle zrobił. Te poduszki nie mogą tak leżeć.” Po czym dziecko układa poduszki z niezwykłą staranność tak, jak ja zrobiłam to kilka razy wcześniej. Nie zdawałam sobie sprawy, że układam je w jakimkolwiek porządku. A jednak. I tak jest do dziś. Czerwona poduszka z Minnie w środku, różowa na lewo, a na prawo, opierając się o ścianę leży poduszka z Goffym i Mikim. Tak to już wiem – jestem pedantką.

 Lustro miewa załamania

Już od ponad pół godziny Anna buduje łódkę w domu z użyciem mojej ciążowej poduszki. W końcu robi smutną minę i rozwala całość: „Wszystko jest źle. Nic mi nie wychodzi. Bezsensu!”. Zatkało mnie. Są chwile kiedy mam dość i dopada mnie niemoc. Nie zdawałam sobie sprawy, że ktoś to widzi.. Tak właśnie wygląda ta chwila. „Chodź się przytulić” mówię. I córce i mnie zwykle to pomaga :)

Lustro o pokwitaniu

- Co Ty tam masz mamo?

- Stanik.

- Takie piersi?

- Nie, stanik się zakłada na piersi.

- To jak ja będę taka duża jak Ty i będę miała piersi to też będę miała taki stanik?

- Tak, wtedy tak.

- A jak tata będzie taki duży i będzie miał piersi to też mu kupimy stanik?

- Tata, nie będzie miał piersi bo jestem chłopcem, a tylko dziewczyny mają piersi (w duchu mam nadzieję, że mój mąż nigdy nie będzie taki duży żebym musiała mu kupić stanik) ;)

 Lustro rozumie świat mężczyzn

- Tata, uczesz lalkę.

- Ale ja nie umiem.

- Nie umiesz?

- Nie, bo tata się nie bawił lalkami nigdy.

- Hmmm, no tak, bo Ty jesteś tylko chłopcem. Nie martw się tata, ja Ci pokażę jak to się robi.

 

„Bo wiesz mama, jak Ola dzisiaj spała, to Ty sobie poszłaś i zostawiłaś mnie z tatą. A tata nie umie szyć ubranek dla lalki. Jak Ola znowu zaśnie to będziemy razem szyć, dobrze?”

 

 Lustro kocha

Bal Wszystkich Świętych, Anna przebrana za Karolinę Kózkównę i szykujemy się do wyjścia. Ola marudzi, popłakuje, denerwuje się, że mama znika co pięć sekund za drzwiami.

- Chodź Ania ubieramy buty i zaraz będziemy wychodzić.

- Poczekaj, przecież ja muszę jeszcze uspokoić Olę.

- Nie płacz Oleńka. Gdzie masz smoka? (znajduje i wkłada siostrze smoczka do buzi) Idziesz ze mną na bal, czy zostajesz?

 

A mama patrzy w lustro  i jest po prostu szczęśliwa..

 

6 przemyśleń na temat “Moje trzyletnie lustro”

  1. ~Agnieszka R. pisze:

    Przeczytałam ten wpis jednym tchem :) A fragment o staniku rozśmieszył mnie do łez. To prawda, że patrząc na dziecko możemy zobaczyć siebie i na tym polega piękno macierzyństwa.

    1. MamaPediatra pisze:

      Złote myśli dzieci zdecydowanie potrafią poprawić humor :)

  2. Dzieci są doskonałymi obserwatorami. Gdyby ba chwilę przysiąść i się zastanowić to możnaby mnożyć przykłady naśladowania. Szkoda tylko, że tak szybko „łapią” nasze wpadki i nieprzemyślane reakcje.

    1. MamaPediatra pisze:

      Niestety… Bardzo, ale to bardzo trzeba sie pilnować :))

  3. Z dziećmi nie ma mowy o nudzie ;) U nas też bywa wesoło.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>