Moje wybory szczepionkowe cz. 4 – grypa

0 Flares Twitter 0 Facebook 0 0 Flares ×

Ten artykuł powinien był się ukazać na blogu już dawno temu. Wielokrotnie o niego prosiliście. Koniec z wymówkami, ten sezon grypowy otwieram kolejnym wpisem o szczepieniach.

Moja historia

Moja historia z tą szczepionką zaczyna się gdy byłam nastolatką. Wtedy przyjęłam pierwszą szczepionkę przeciwko wirusowi grypy. Szczerze – wtedy niewiele na temat grypy wiedziałam i nie miałam pojęcia o jej powikłaniach. Na szczepienie zabrała mnie mama. Obie się zaszczepiłyśmy i powtarzałyśmy to co roku. Zdarzyło się, że zapominałam o przyjęciu szczepionki – przede wszystkim na pierwszych latach studiów. Od pewnego momentu pilnuję się bardzo i już nie zapominam.

W listopadzie 2009 roku, jako studentka ostatniego roku kierunku lekarskiego, działająca w kole naukowym przy Klinice Onkohematologii Dziecięcej, spędzająca na tym oddziale każdą wolną chwilę, byłam świadkiem pandemii grypy AH1N1 (zwanej grypą świńską). Ominę wszystkie „mity” towarzyszące temu wydarzeniu. Ominę brednie, że to był spisek firm farmaceutycznych, żeby wystraszyć ludzi i zarobić na szczepionkach.. Byłam, widziałam i żałuję, że to jednak nie był spisek. Ewakuowano kilkanaścioro dzieci na różnym etapie leczenia onkologicznego (niektóre dzieci właściwie już pod koniec leczenia choroby nowotworowej), przenieśliśmy się na inny oddział i leczyliśmy grypę. Kojarzycie te sceny z filmów gdzie lekarz przebiera się w ubranka ochronne, zakłada maskę na twarz (i to nie taką zwykłą, ale taką wyglądającą jak kaczy dziób) i chodzi od jednego odizolowanego pacjenta do drugiego? Tak właśnie wyglądałam. Czułam się jak w jakimś filmie i czekałam na dobre zakończenie. Ale nie przychodziło… Nie musiałam tam być. Byłam studentką. To nie była moja praca. Nikt mi nie kazał. Nie wyobrażałam sobie jednak, żeby zostawić oddział w potrzebie. Brakowało rąk do pracy, bo oddział został podzielony na dwie części, a lekarze się nie rozmnożyli.. A ten oddział, Ci pacjenci i tamci lekarze ukształtowali mnie jako pediatrę. Wyniosłam stamtąd nie tylko ogromną wiedzę z wielu gałęzi pediatrii, ale też mnóstwo pasji do swojego zawodu i serca do pacjentów.

W trakcie tej pandemii po raz pierwszy widziałam wirusa „rozlewającego się” po płucu małego dziecka.. Nie sądziłam, że wirus może to spowodować. Widziałam guzy, nacieki nowotworowe, ciężkie zakażenia grzybicze, ale żeby wirus zrobił coś takiego? Pomimo tego balansowania na granicy śmierci i życia po kilku tygodniach szczęśliwe zakończenie nadeszło.

Już na studiach zmieniło się moje podejście do grypy. Wiedziałam o niej więcej niż wtedy, gdy po raz pierwszy poszłam z mamą na szczepienie. Byłam bardziej świadoma moich decyzji „szczepionkowych”. Ale od tamtego wydarzenia w 2009 roku, za każdym razem gdy szczepię siebie i swoją rodzinę, to mam przed oczami tamten ewakuowany oddział.

Tamta sytuacja była szczególna. Byli to szczególni pacjenci. W trakcie leczenia onkologicznego. Ale grypa nie zaatakowała tylko tych z „gorszymi wynikami”. Grypa nie pytała gdzie może się rozgościć. Dała o sobie znać również jednej ze studentek (zdrowej). Grypa pokazała nam wszystkim co potrafi.

grypa

 

Grypa

  • grypa wywoływana jest przez wirusa grypy
  • oprócz wirusa grypa istnieje wiele wirusów do niego podobnych – wywołujących zbliżone objawy
  • grypy samej w sobie nie leczy się antybiotykiem (lek przeciwwirusowy podawany TYLKO w ściśle określonych przypadkach)
  • grypa sama w sobie daje „po kościach” czy „po głowie”, a tak zwany „ból wszystkiego” może być jednym z jej objawów
  • do powikłań grypy zaliczamy między innymi: zapalenie płuc, zapalenie ucha, zapalenie zatok, zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych, zapalenie mięśnia serca, zgon
  • grypa u wielu osób przebiegać może skąpoobjawowo (tylko ból gardła, tylko kaszel, tylko katar, krótka gorączka)
  • grypa może przebiegać pod postacią dwutygodniowej gorączki (nawet do 40′C) czy dwutygodniowego osłabienia
  • grypa u wielu osób może mieć ciężki i powikłany przebieg

wydaje się, że grypa może wszystko.

Zakażenie

Jak to przy wirusach bywa. Możesz nie wiedzieć, że go masz, a nie tylko go masz ale jeszcze na dodatek zarażasz! Bleee. Osoba dorosła zaraża dzień przed pojawieniem się pierwszych objawów i przez 5-7 dni po ich wystąpieniu. Zakażone dziecko może być źródłem zakażenia dla innych przez ponad 10 dni (małe dzieci mogą zarażać nawet 6 dni przed wystąpieniem pierwszych objawów). U osób z niedoborami odporności ten czas zarażania jest jeszcze dłuższy.

Wirus

Wirus grypy to trzy typy A, B i C. Ten pierwszy dzieli się dodatkowo na podtypy AH1N1, AH3N2, AH2N2 i inne.

To nie jest to na co wygląda

Pamiętajcie, że grypa to nie jest zwykłe przeziębienie nawet jeśli tak wygląda. Grypa to nie jest zwykłe zapalenie oskrzeli. Grypa to grypa i jest wywołana przez wirusa grypy. Nawet jeśli ktoś ma katar czy ból głowy to nie można powiedzieć, że to grypa dopóki się tego nie sprawdzi w laboratorium. Przeziębienie nie daje takich groźnych powikłań jak grypa. Przeziębienie nabiera swego rodzaju rozpędu, rozwija się powoli. Grypa z kolei – CIACH, wyskakuje porządnie z objawami (u osób starszych może nie jest to takie wyrażone, ale poniżej 65 roku życia raczej już tak).

Sezon uważam za otwarty 

Właśnie się zaczyna (październik) i skończy gdzieś pod koniec marca. Od stycznia do marca jest zwykle największy BUM zachorowań na grypę.

Pediatra mówi o szczepieniach

Wielu osobom się wydaje, że grypa dotyczy głównie osób dorosłych. A okazuje się, że to właśnie dzieci i młodzież chorują najczęściej. W grupie do 5 roku życia, na całym świecie umiera z powodu grypy ponad 100 000 dzieci. Dlatego dzisiaj mówię Wam o szczepieniach przeciwko grypie. Tamta sytuacja z 2009 była wyjątkowa, ale grypę spotykam również teraz, w mojej codziennej pracy z ogólnie zdrowymi pacjentami (nie obciążonymi dodatkowymi chorobami). Widuję grypę w przychodni i widuję ją również w szpitalu. A wierzcie mi, że obserwacja dziecka gorączkującego 10 dni z rzędu do 40′C nie jest łatwa i nie tylko rodzic musi mieć nerwy ze stali. Najmłodsi pacjenci, tak jak napisałam wyżej, zarażają szybciej i dłużej niż osoba dorosła. Stąd tak ważne jest ich szczepienie. 

Sezon sezonowi nie jest równy, czyli skuteczność szczepionki

Skuteczność szczepionki jest zmienna. Co roku tworzy się nową. Dostosowuje się ją do aktualnej epidemiologii. Dlatego może się okazać, że jest skuteczna zaledwie w 50%, ale może też osiągać skuteczność nawet 90%. To, co jest ważne – szczepionka ma chronić przeciwko wirusowi grypy. Nie licz na to, że ochroni Ciebie czy dziecko przed przeziębieniem. Skoro jej skuteczność jest zmienna to może się również okazać, że zachorujesz na grypę, ale dzięki szczepieniu unikniesz ciężkich powikłań choroby.

Kogo zaszczepić???

  • Dzieci powyżej 6 miesiąca życia (żłobkowe, przedszkolne i szkolne)
  • Dorosłych którzy mają kontakt z dziećmi do lat 5
  • Dorosłych, którzy narażeni są na kontakt z dużą liczbą ludzi (pracownicy szkół, handlu, ochrony zdrowia)
  • Osoby po 50 roku życia
  • Kobiety w ciąży lub planujące ciąże
  • Osoby po przeszczepach

Szczepienie najlepiej przeprowadzić przed sezonem, czyli zaraz jak szczepionka pojawi się w aptece. Ale właściwie nie ma takiego momentu w danym sezonie, kiedy nie można się zaszczepić.

Szczepię siebie i męża

Co roku szczepię siebie i swojego męża. Oboje jesteśmy lekarzami. Oboje mamy co roku styczność z ogromną ilością chorych ludzi. Szczepieniem chcemy ochronić siebie, ale i naszych pacjentów. Oboje jesteśmy rodzicami małych dzieci i w miarę możliwości staramy się również je chronić przed zarazami, z którymi stykamy się codziennie. Tak. Szczepiłam się również w ciąży. Teraz karmię piersią i również się szczepię.

Szczepię swoje dzieci

Starsze córki są przedszkolakami. Przedszkole to nieustanna wojna z licznymi bakteriami i wirusami. Kontakt z rówieśnikami to jak wyjazd do egzotycznego kraju. Grypa jest również w przedszkolu. Skoro mam taką możliwość, to chcę objąć moje przedszkolaki ochroną przeciwko temu wirusowi. Najmłodsza córka jest na razie nie szczepienie za mała. Jeśli się uda to chciałabym ją zaszczepić pod koniec tego roku. Poza tym wolę wydać 30 zł na jedną dawkę szczepionki niż później biegać do apteki po syropy przeciwgorączkowe, przeciwbólowe, spraya do nosa i gardła czy przyrządzać różne domowe eliksiry.

Ile dawek?

Szczepionki przeciwko grypie są zabite. W sezonie 2017/2018 są w Polsce dostępne dwie. Jedna ma trzy, a druga cztery wirusy. Obie nie zawierają tiomersalu i aluminium. Pierwszą podać można po 6 miesiącu życia, drugą po 3 roku życia.

Podajemy zgodnie z rejestracją dla konkretnego preparatu – dzieciom do 35 miesiąca życia pół dawki (jeśli to pierwsze w życiu szczepienie przeciwko grypie to po 4 tygodniach podaje się drugą dawkę). Podajemy dzieciom w wieku od 3 do 8 lat całą dawkę (jeśli to pierwsze w życiu szczepienie przeciwko grypie to po 4 tygodniach podaje się drugą dawkę). U starszych dzieci i dorosłych podajemy 1 dawkę szczepionki.

Komu nie podawać?

Podobnie jak w przypadku innych szczepionek – nie podajemy w przypadku ostrej choroby lub zaostrzenia choroby przewlekłej i w razie anafilaktycznej nadwrażliwości na białko jaja kurzego i/lub antybiotyki aminoglikozydowe lub inne składniki szczepionki. Dodatkowo nie podajemy w przypadku zespołu Guillain-Barré w wywiadzie (w ciągu 6 tygodni od poprzedniego szczepienia przeciw grypie).

NOPy po szczepieniu przeciwko grypie

zaczerwienienie, bolesność i obrzęk w miejscu wstrzyknięcia (może 2 razy w życiu nie miałam, a tak to mam zawsze) oraz reakcje ogólne (wzrost ciepłoty ciała, ból mięśni, stawów i głowy).

Z tych bardzo rzadkich (pojedyncze przypadki w sezonie): reakcje skórne pokrzywkowe, przejściowa trombocytopenia, przejściowe uogólnione powiększenie węzłów chłonnych, obrzęk naczynioruchowy, nerwobóle, parestezje, drgawki gorączkowe, zaburzenia neurologiczne, zespół Guillan-Barré, zapalenie naczyń z zaburzeniami czynności nerek.

 

 

Źródła:

  • EU recommendations for 2017/2018 seasonal flu vaccine composition.
  • CHPL: Influvac, Vaxigrip Tetra
  • Ogólnopolski Program Zwalczania Grypy
  • Prevention and Control of Influenza with Vaccines: Recommendations of the Advisory Committee on Immunization Practices (ACIP) — United States, 2012–13 Influenza Season, MMWR, 2012, 61(32), 613-18.

7 przemyśleń na temat “Moje wybory szczepionkowe cz. 4 – grypa”

  1. ~Ewa pisze:

    Chciałam podziękować za kolejny wspaniały artykuł. Pani blog jest dla mnie ogromnym źródłem wiedzy. Dziękuję że dzieli się Pani z nami swoją wiedzą zarówno jako pediatra i jako mama!

  2. ~Eryka pisze:

    Bardzo ciekawy artykuł, dziękuję. W połowie października urodzę moje pierwsze dziecko. Chciałabym zaczepić siebie i męża, czy powinnam po porodzie odczekać jakiś czas aby się zaszepić?

    1. MamaPediatra pisze:

      może się Pani zaszczepić jeszcze w trakcie ciąży, albo po porodzie w dowolnym terminie :)

  3. ~lavinka pisze:

    Mam ponad 40 lat i nigdy nie chorowałam na grypę, ani nikt z mojej rodziny. Chyba jesteśmy odporni genetycznie, bo wielokrotnie miałam okazję się zarazić i nic. Tylko bakteryjne zapalenia gardła , które czasem wlezą mi do oskrzeli. Moja teściowa szczepi się co roku i choruje jak wszyscy, na wszystko prócz grypy. Nawet czasem musi brać antybiotyk, jak to z bakteriami bywa. Mam wrażenie, że prawdziwych gryp jest bardzo mało, nie robi się nikomu badań poza szpitalami i ciężkimi przypadkami. Myślę, że ludzie są atakowani wieloma wirusami, a wpisuje się grypę z rozpędu. Poza tym grypa bardzo szybko mutuje, szczepy ze szczepionki są zeszłoroczne, zatem przestarzałe. Co Ty na to?

    1. MamaPediatra pisze:

      zgadzam się, że słowo „grypa” używane jest dla wielu dolegliwości, a tylko stwierdzenie wirusa GRYPY w badaniach pozwala na jej faktyczne rozpoznanie jako przyczyny dolegliwości. WIrusy co roku zmieniają się, dlatego konieczne jest coroczne opracowywanie nowej szczepionki i doszczepianie. Dlatego też różna jest jej skuteczność.

  4. ~Kasia pisze:

    Ponieważ bardzo ciężko dostać się do pediatry w naszej przychodni (w kolejce do rejestracji trzeba stać od 6 rano ) często korzystamy z prywatnych wizyt domowych. Moje pytanie czy lekarz na wizycie domowej może zaszczepić lub pielęgniarka środowiskowa czy koniecznie muszę się udać do przychodni?

    1. MamaPediatra pisze:

      powinno być zabezpieczenie na wypadek ewentualnej reakcji anafilaktycznej, więc raczej przychodnia (osobiście szczepie siebie na grype w domu, ale robie to od lat i znam swoją reakcję na składniki szczepionki)

Odpowiedz na „~ErykaAnuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>


0 Flares Twitter 0 Facebook 0 0 Flares ×