nagła śmierć łóżeczkowa – SIDS

Zdrowy niemowlak (poniżej 12 miesiąca życia). Nie demonstruje żadnych niepokojących objawów. W trakcie snu – umiera. Dlaczego?

Przyczyna

Dokładnie nie została poznana. Mówi się o przyczynach infekcyjnych, bezdechach, wadach, ale żadna z wysuwanych teorii nie znalazła 100% potwierdzenia. Są to pewne przypuszczenia, a właściwie czynniki, które mogą do nagłej śmierci/śmierci kołyskowej predysponować:

  • nieprawidłowości w obrębie układu nerwowego (dokładniej – w okolicach ośrodka oddechowego)
  • infekcje układu oddechowego
  • niska masa urodzeniowa
  • czynniki związane z higieną snu (dzielenie łóżka z rodzicami, spanie na miękkiej powierzchni itp)
  • płeć – częściej SIDS dotyczy chłopców
  • predyspozycje rodzinne (przypadki nagłej śmierci u rodzeństwa, kuzynostwa) – wskazuje to na udział czynników genetycznych
  • wiek (drugi i trzeci miesiąc życia niemowlęcia to większe ryzyko SIDS)
  • inne predyspozycje genetyczne (zespół wydłużonego QT, defekt receptorów serotoninergicznych w mózgu)
  • brak prawidłowej opieki w czasie ciąży, porodu i połogu nad matką i dzieckiem
  • pora roku – częściej jesień i zima

Dla Polski brak jest dokładnych statystyk, bo źródła różnie podają częstość występowanie (od 0,7 do 2 na 1000) – rocznie około 180 dzieci umiera z powodu SIDS.

IMAG1744

Jak zapobiegać?

Bez względu na przyczynę, zależy nam na jednym – uniknięcie SIDS. Pamiętajcie, że wszystkie te czynniki należy brać pod uwagę, być ich świadomym, ale jeśli nie karmicie piersią czy nie dajecie smoczka to nie znaczy, że Wasze dziecko zagrożone jest w dużym stopniu śmiercią w łóżeczku. Pamiętaj po prostu o pozostałych zasadach bezpieczeństwa. Jeśli położysz dziecko do snu na brzuszku – również zadbaj o to by nie spało na miękkiej powierzchni, na zwijającym się prześcieradle, zadbaj o temperaturę w otoczeniu i zaglądaj do maluszka od czasu do czasu. Badając przyczyny SIDS naukowcy wysunęli kilka różnych teorii, zaobserwowali, że niektóre zachowania zwiększają ryzyko zgonu niemowlaka, inne zmniejszają. To nie jest tak, że każde dziecko, które śpi z rodzicami umiera, albo każde dziecko palacza czy każde dziecko, które nie używa smoczka czy pije mleko modyfikowane. Na podstawie danych z różnych krajów zaobserwowano, że są dzieci mniej i bardziej narażone na sids i na tej podstawie powstały te zalecenia.

 

Jak postępować?

  1. Jeszcze w ciąży dbaj o siebie. Nie stosuj używek, chodź na regularne wizyty do ginekologa.
  2. Odkładaj dziecko do łóżeczka na plecy (o ile nie ma przeciwwskazań lekarskich).Ryzyko SIDS rośnie gdy dziecko leży na brzuchu (zwłaszcza na nieodpowiednio dobranym materacu czy pościeli) lub gdy przewróci się z boku na brzuch. Jeśli dziecko zazwyczaj sypia na plecach i zostanie położone na brzuchu (np przy zmianie opiekuna, gdy rodzic na chwilę musi wyjść) to również rośnie ryzyko SIDS. Gdy dziecko skończy 6 miesiąc życia to zwykle samo potrafi się obracać – wówczas nie musisz go na siłę przekładać na plecy. Kiedy samo wybiera pozycję na brzuchu to jest ok.
  3. Nie pal przy dziecku. Narażenie na dym tytoniowy zwiększa nie tylko częstość infekcji układu oddechowego ale i ryzyko SIDS.
  4. Nie wpuszczaj do sypialni dziecka zwierząt.
  5. Karm piersią jak najdłużej.
  6. Nie dziel łóżka ze swoim dzieckiem. Za to pewnie wiele osób mnie zlinczuje. Bo bliskość, bo potrzeba przytulenia itd. Ale badania nad przyczynami nagłej śmierci łóżeczkowej są jednak dość jasne w tej kwestii. Bliskość – TAK. Wspólne łóżko – NIE. Jeśli dziecko dzieli sypialnię z mamą to zmniejsza to ryzyko SIDS. Jeśli dziecko dzieli łóżko z rodzicem/rodzeństwem – to zwiększa ryzyko SIDS. U nas świetnie sprawdza się wiklinowy kosz dla dziecka. Nie mamy dużego łóżka, a rano gdy jeszcze śpimy, wskakują do nas starsze córki Dlatego przy łóżku stoi kosz na kółkach, który w nocy mam na wyciągnięcie ręki. Alternatywą dla niego jest fińskie pudełko (więcej o nim już niedługo). Bliskość + bezpieczeństwo. Da się spać bezpiecznie z dzieckiem – ale wielu rodziców nie tyle nie ma świadomości jak taki bezpieczny sen powinien wyglądać, ile po prostu nie ma ku temu warunków (wielkość łóżka, dobór materaca itp).
  7. Zaoferuj smoczek (jeśli karmisz piersią – odczekaj 3-4 tygodnie od urodzenia dziecka, aby nie zaburzać laktacji). Ssanie jest jednym z czynników zmniejszających ryzyko SIDS. Mechanizm tego ochronnego działania nie jest do końca poznany. Jeśli smoczek wypadnie dziecku w trakcie snu – nie wpychaj go na siłę z powrotem. Nie mocz smoczka w żadnych napojach. Utrzymuj smoczek w czystości (błagam – nie oblizuj go!) i wymieniaj regularnie (obserwuj czy dziecko nie przygryzło go, nie uszkodziło w jakikolwiek sposób). Nie przyczepiaj do smoczka żadnych sznurków, ozdób, trzymaków, tasiemek. Tylko prawidłowo używany smoczek, przy przestrzeganiu podstawowych zasad higieny zmniejsza ryzyko SIDS.
  8. Nie podawaj miodu niemowlakowi.
  9. Nie przegrzewaj dziecka. Często wietrz jego sypialnię. Niech temperatura nie przekracza 20′C.
  10. Zaszczep dziecko [odnośnik do źródeł poniżej]. Pamiętaj, że szczepienia to również regularne kontrolne wizyty u lekarza. Dziecko pozostające pod stałą opieką położnej i pediatry jest w grupie niższego ryzyka SIDS.
  11. Pamiętaj, że podczas snu dziecko musi mieć swobodę poruszania rączkami i nóżkami (jeśli otulasz dziecko do snu – wybieraj bezpieczne otulacze – więcej o tym tutaj: klik).
  12. Nie używaj jako rutynowych miejsc spania dla dziecka: fotelików samochodowych, spacerówek, nosidełek.
  13. Regularnie kontroluj stan zdrowia dziecka (wizyty patronażowe położnej i lekarza).
  14. Odpowiednio przygotowane łóżeczko. Twardy materac,, dobrze dopasowany do łóżeczka (nie może być używany). Żadnych poduszek, wałków, kocyków, maskotek czy kołderek. Unikaj również osłonek na szczebelki.

IMAG1757

Pamiętajcie, że najbardziej ryzyko SIDS zmniejsza połączenie tych wszystkich zasad. Bezpieczniejsze jest dziecko w pozycji na boku, ale bez pluszaków w łóżeczku, na twardym materacu niż położone na wznak, na poduszce, zakryte kołdrą i rodziców palaczy.

 

Źródła:

  • American Academy of Pediatrics Policy Statement; Task Force on SIDS; The Changing Concept of Sudden Infant Death Syndrome: Diagnostic Coding Shifts, Controversies Regarding the Sleeping Environment, and New Variables to Consider in Reducing Risk. Pediatrics, 2005; 116: 1245–1255.
  • Beckwith J.B.: Observations on the pathologic anatomy of the sudden infant death syndrome. W: Sudden Infant Death Syndrome. Red.: Bergman A.B., Beckwith J.B., Ray C.G.. Seattle, WA, University of Washington Press, 1970: 83.
  • Immunization Safety Review: Vaccinations and Sudden Unexpected Death in Infancy
  • Pierwsze 2 lata życia dziecka wydanego przez Medycynę Praktyczną, Kraków 2012
  • Filiano J.J., Kinney H.C.: Perspective on neuropathologic findings in victims of the sudden infant death syndrome: The triple –risk model. Biol. Neonate, 1995; 65: 194–197.
  • Kinney H.C., Panigrahy A., Filiano J.J. i wsp.: Brain stem serotoninergic receptor binding in the sudden infant death syndrome. J .Neuropathol. Exp. Neurol., 2000, 59: 377–384.
  • Rekomendacje krajowego konsultanta w dziedzinie neonatologii; prof. dr hab. Ewy Helwich
  • Hauck FR, Herman SM, Donovan M, et al. Sleep environment and the risk of sudden infant death syndrome in an urban population: the Chicago Infant Mortality Study. Pediatrics. 2003;111(5 pt 2): 1207–1214
  • Carpenter RG, Irgens LM, Blair PS, et al. Sudden unexplained infant death in 20 regions in Europe: case control study. Lancet. 2004;363(9404):185–191
  • Scragg R, Mitchell EA, Taylor BJ, et al. Bed sharing, smoking, and alcohol in the sudden infant death syndrome. New Zealand Cot Death Study Group. BMJ. 1993; 307(6915):1312–1318
  • Arnestad M, Andersen M, Rognum TO. Is the use of dummy or carry-cot of importance for sudden infant death? Eur J Pediatr. 1997;156(12):968 –970
  • Mitchell EA, Taylor BJ, Ford RPK, et al. Dummies and the sudden infant death syndrome. Arch Dis Child. 993;68(4):501–504
  • Fleming PJ, Blair PS, Pollard K, et al. Pacifier use and sudden infant death syndrome: results from the CESDI/SUDI case control study. CESDI SUDI Research Team. Arch is Child. 1999;81(2):112–116
  • L’Hoir MP, Engleberts AC, van Well GTJ, et al. Dummy use, thumb sucking, mouth breathing and cot death. Eur J Pediatr. 1999;158(11):896 –90
  • źródła „szczepionkowe”: [1. Jonville-Béra AP, Autret-Leca E, Barbeillon F, Paris-Llado J; French Reference Centers for SIDS. Sudden unexpected death in infants under 3 months of age and vaccination status: a case-control study. Br J Clin Pharmacol. 2001;51(3):271–276; 2. Mitchell EA, Stewart AW, ClementsM, Ford RPK. Immunisationandthe suddeninfantdeath syndrome. New Zealand Cot Death Study Group. Arch Dis Child. 1995;73(6):498–501; 3. The UK accelerated immunisation programme and sudden unexpected death in infancy: case-control study. Fleming PJ1, Blair PS, Platt MW, Tripp J, Smith IJ, Golding J.; 4. Do immunisations reduce the risk for SIDS? A meta-analysis. Vennemann MM1, Höffgen M, Bajanowski T, Hense HW, Mitchell EA.5. The epidemiology of fatalities reported to the VaccineAdverse Event Reporting System 1990±1997yLinda E. Silvers DVM, MPH1*, Susan S. Ellenberg PhD1,RobertP.WiseMD,MPH1,Frederick E. Varricchio MD, PhD1,GinaT.MootreyDO,MPH2andMarcel E. Salive MD, MPH]

  • http://sids.org/wp-content/uploads/AAP.policy-statement.SIDS_.Task-Force-report.Pediatr.2011.pdf

18 przemyśleń na temat “nagła śmierć łóżeczkowa – SIDS”

  1. ~Kamila pisze:

    Świetny wpis! Nie wiem czy w Polsce dużo mówi się o śmierci łóżeczkowej przyszłym rodzicom ale mieszkam w uk i tutaj wiele się o tym mówi. W ulotkach które dostałam było napisane, ze jedna z przyczyn jest przegrzewanie dziecka i w uk zalecają utrzymywanie niskiej temperatury w sypialni pomiędzy 16-20 stopni. Ja wprowadziłam te zasady i w sumie cały czas utrzymujemy w domu temperaturę w granicach 18 stopni. Teraz jak jedziemy do polski i śpimy u dziadków, to jest nam strasznie gorąco, a z kolei jak oni nas odwiedzają, to marzną ;)

  2. ~Ania pisze:

    Akurat co do współspania, to istnieją różne badania – jedne wykazują wyższe ryzyko, inne wręcz niższe, w zależności od kraju, w którym są przeprowadzone. Jeżeli ograniczy się ilość poduszek w łóżku do minimum oraz rodzice nie sa pod wpływem alkoholu, papierosów, leków itp.,a łóżko jest wystarczająco duże i nie spi w nim jednoczesnie starsze rodzeństwo, to ponoć ryzyko sids spada – pod wpływem słyszenia regularnego oddechu matki oraz poprzez to, że spada nieco ilośc tlenu, gdyż zużywaja go rodzice, zostaje pobudzony ośrodek oddechowy. A o co chodzi z tymi zwierzętami? O to, by mechanicznie nie przygniotły dziecka w czasie snu, czy w ogóle o ich obecnośc w tym samym pokoju? Pytam, bo z nami w sypialni śpi pies (na swoim legowisku oczywiście) i do głowy mi nie przyszło, że może to stanowić jakies zagrożenie.

    1. MamaPediatra pisze:

      Współspanie to często jeden z bardziej kontrowersyjnych tematów. Wielu rodziców nie jest świadomych jak takie bezpieczne dzielenie łóżka z dzieckiem powinno wyglądać i wielu nie ma po prostu ku temu warunków. Ostatnio widziałam w internecie wielkie łoże, które matka skonstruowała dla swojej bodajże 6-osobowej rodziny – z kilkoma poziomami (!) zajmujące cały, sporej wielkości pokój :) A zwierzęta to podobnie jak starsze rodzeństwo – przypadkowe przygniecenie. Głównie w trakcie snu w jednym łóżku z całą rodziną. Słyszałam jeszcze jakieś mrożące krew w żyłach historie o kotach wskakujących do kołyski, ale nie znalazłam publikacji na ten temat ;)

      1. ~o. pisze:

        Kot wygryzający chłopcu noworodkowi penisa – dziadek operował taki przypadek dawno dawno temu. W moim mieście na klubie mam było spotkanie z psycholog i poruszony był temat współspania. Jako jedyna na 30 kilka mamusiek nie śpię z dzieckiem i byłam traktowana jak wyrodna matka. Ale chciałam wspomnieć o dziewczynie, o której wiem, że urodziła zdrowe dziecko, ale pod wpływem wymęczenia usnęła z synem jeszcze na porodówce. Ma teraz w domu niepełnosprawne dziecko, bo jak sama się ocknęła/położna weszła, to dzieciak już był siny i ledwo go uratowali. Dlatego argumenty o „bezpiecznym” spaniu z dzieckiem do mnie nie przemawiają, bo nie trzeba być pod wpływem leków czy alkoholu, żeby nie poczuć przyciśniętego dzieciaczka

    2. ~Asia pisze:

      Dokładnie – naczytałam się sporo w temacie w Księdze Dziecka i Księdze Rodzicielstwa Bliskości i od początku spaliśmy z małym, tworząc mu własną część naszego łóżka w postaci przystawki do naszego łóżka, choć czasem zdarza się że Krecik musi spać jeszcze bliżej bo inaczej nie może zasnąć. Większej wygody i bezpieczeństwa dla nocnego karmienia nie zapewni nic innego jak własne łóżko. Podbijam pytanie o psa – sama jego obecność w pomieszczeniu jest niewskazana, co byłoby dziwne mając na uwadze fakt, że w ciągu dnia pies z dzieckiem urzęduje, więc alergeny etc. są i tak udostępniane na bieżąco, czy właśnie raczej o mechaniczne kwestie przygniecenia chodzi?

      1. MamaPediatra pisze:

        Asia – tak, w kwestii zwierząt chodzi o mechaniczne przygniecenie. Wiadomo że nie każde zwierzę i nie w każdych warunkach, ale tak się zaleca. Myślę że jeśli dziecko śpi w swoim, odpowiednio dostosowanym, bezpiecznym miejscu, to np pies w drugim końcu sypialni nie jest problemem. Ale zalecenia o tym wspominają i również chciałam to zaznaczyć. To nie tak, że jestem przeciwnikiem zwierząt (wielu największych miłośników przestrzega zasady, że dziecko i zwierzę mają swoje oddzielne przestrzenie w domu) czy przeciwnikiem współspania. Mój wpis, podobnie jak zalecenia ma zwiększać świadomość rodziców i mobilizować ich do szukania bezpiecznych rozwiązań. Żeby żaden z nich nie wyrzucał sobie, że nie był świadomy ze przegrzanie dziecka, albo pluszaki w łóżeczku stanowią jakiekolwiek zagrożenie. A jak pokazują niektóre wypowiedzi rodziców to ta świadomość jest niska (nie jest szczepiony, śpi na brzuchu, ma dwie kołdry, poduszkę i obu rodziców obok siebie na małej kanapie i jakoś nic się nie stało, więc co Ty głupia gadasz)..

  3. ~Angelika pisze:

    W ramach dodatku….Na studiach logopedycznych podczas zajęć z neonatologiem wspomniano o tym, by unikać ocharaniaczy do łóżeczka i baldachimów-chodzi o zbędne zbieranie się kurzu i zaburzoną cyrkulację powietrza w łóżeczku. Natomiast na jednym ze szkoleń mówiono o tym, że dzieci po SIDS często miały stwierdzoną ankyloglosję (aczkolwiek szkolenie właśnie jej dotyczyło).

  4. ~Ania pisze:

    A własnie, też miałam napisac o ochraniaczu, widocznym na zdjęciu – równiez stanowi element ryzyka, „przepisowo” powinny być gołe szczebelki. Ja akurat jestem za rozsadnym współspaniem. Starsze dziecko spało w swoim łóżeczku i wstawanie do niego po nocach wspominam jako koszmar. Chodziłam koszmarnie niewyspana, moja koncentracja, energia i chęc do życia były bliskie zeru. Z młodsza śpię od poczatku w jednym łóżku (już w szpitalu stanowczo odmówiła spania w „mydelniczce”) i bardzo sobie chwalę – chodze w miare wyspana, co jest ważne, gdy ma sie w domu starszaka, w związku z czym nie ma mowy o dosypianiu w ciągu dnia, w czasie drzemek niemowlecia. Dodam, że podczas 6-dniowego pobytu w szpitalu nikt nigdy nie zwrócił mi uwagi, że śpie razem z noworodkiem w łóżku, przecinie- córka musiała być naswietlana z powodu żółtaczki i przyniesli mi taki specjalny naświetlajacy „rękaw’, by robic to własnie w moim łóżku. Jednym słowem szpital przyjazny dziecku (i matce :))

  5. ~Kasia pisze:

    Ja śpię z 3-miesięczną córeczką – dostała całą połowę łóżka, mąż wyemigrował na jakiś czas do pokoju gościnnego :) usuwam z tej polowy łóżka wszystkie poduszki, kołdry, i kładę na nim mały materacyk, na to dziecięce prześcieradełko – w ten sposób dziecko ma równą, gładką powierzchnię do spania. Zosia spi pod kołderką niemowlęcą. Ja śpię w odległości 30-40 centymetrów od niej na drugiej połowie łóżka. To jest moim zdaniem w pełni bezpieczne rozwiązanie. Wspolspanie robi się niebezpieczne, kiedy dziecko spi wciśnięte między dwoje dorosłych. Pozostawienie dziecku połowy łóżka praktycznie wyklucza ryzyko przygniecienia go w nocy.

  6. ~Asia pisze:

    Co do co-sleepingu nie mogę się zgodzić… Ask dr Sears to raz, a dwa:

  7. ~Sebel pisze:

    Jeśli, jak podane jest na początku artykułu, do SIDS mogą predysponować „nieprawidłowości w obrębie układu nerwowego” a wiemy i jest to wiedza oficjalna, że szczepienia mogą powodować powikłania w obrębie tego układu, to czy nie należałoby przyjąć, że szczepienia zwiększają ryzyko SIDS?
    Niestety nie ma badań na ten temat, gdyż nie jest możliwe zaobserwowanie tego związku, gdyż sami odbieramy sobie możliwość obserwacji szczepiąc dzieci w pierwszej dobie. Nie jest możliwe zatem porównanie grup szczepionych i nieszczepionych.

    1. MamaPediatra pisze:

      Jako, że podane przeze mnie zalecenia są międzynarodowe, a w wielu krajach nie szczepi się w pierwszej dobie a na przykład dopiero w 3 msc, a dzieci i tak SIDS doświadczają to może lepiej przyczepić się do innej teorii spiskowej?

      1. ~Mi pisze:

        W Wielkiej Brytanii nie szczepi sie w pierwszej dobie. Podaje sie tylko witamine K. To tak gwoli szczepien. Ja nie rozumiem dlaczego do ludzi nie dociera potrzeba szczepien dziecka. Ja wiem, ze w Polsce te szczepienia nie sa tanie i szkoda, ze tylko czesc jest refundowana. Mysle ze gdyby byly za darmo moze wiecej dzieci byloby szczepionych bez dorabiania zbednych teorii. Ten temat powraca jak bumerang.
        A tak przy okazji dziekuje za ksiazke o snie niemowlakow. Wiem, ze to bylo z poltorej roku temu ale ciezko mi zabrac sie za pisanie maila. Swietna sprawa I jestem wdzieczna, pojawila sie akurat wtedy, gdy byla mi potrzebna rada. Corka teraz sama zasypia bez problemow, choc nie bylo to latwe gdy zaczynalam wprowadzac te zalecenia w zycie, gdyz wyjezdzalam czesto z nia do Polski I zmiana srodowiska dawala o sobie znac ale grunt to bycie konsekwentnym, choc nie raz serce bolalo. Bardzo serdecznie dziekuje I zycze duuzo zdrowia dla Pani I maluszka.
        Ps. Moze kiedys zahaczy Pani o temat nauki korzystania z toalety. Moje dziecie juz dwuletnie jeszcze nie wola I choc sadzam ja na nocnik to nie bardzo nam idzie produkcja czegokolwiek.

  8. ~Agnieszka pisze:

    A dlaczego nie można podawać niemowlakowi miodu? Ja podaję odrobinę miodu w wodzie odkąd córka skończyła 2 miesiące (po konsultacji z teściową pediatrą) i zupełnie nic złego się małej nie dzieje. Domyślam się, że chodzi o reakcje anafilaktyczną? Czy o coś innego?

    1. MamaPediatra pisze:

      Ze względu na ryzyko botulizmu.

  9. ~Justyna pisze:

    Myślę, że warto zainwestować w monitor oddechu, kilkaset złotych to nie majątek a spokój bezcenny. U nas raz się włączył, kiedy pobiegłam i podniosłem dziecko głęboko chwyciła oddech. A spelnialismy wszystkie wymogi bezpieczeństwa. Nigdy więcej się to nie powtórzyło, ale jeden raz wystarczy żeby doszło do tragedii.

    1. MamaPediatra pisze:

      Wiele osób sobie chwali, chociaż zalecenia AAP, te w sprawie SIDS nie potwierdzają poztywnego wpływu na zmniejszenie epizodów nagłej śmierci lozeczkowej. Pewnie dlatego że typowy bezdech nie jest najczęstszą jej przyczyną.

  10. ~cr3pt pisze:

    Wiem że mnie zaraz zlinczujecie ale w temacie temperatury mam zasadnicze pytanie – jak tą temperaturę (zalecane +-20 stopni) uzyskać w środku lata gdy u mnie potrafi być o 1 w nocy ponad 30? Klimatyzacja jest chyba najgorszym wyborem. Aktualnie za oknem 5 stopni a u mnie mimo zakręconych grzejników gorące 23-24 stopnie. Pół godzinne wietrzenie powoduje spadek temperatury o… pół stopnia. Jedyne co mnie ratuje to nawilżacz powietrza i stałe 55% wilgotności powietrza (generalnie zależne od temperatury). Mała śpi pod cieniuśkim kocykiem i pilnuję zasady nie spoconego karku. Co będzie dalej – zobaczymy. Co do GB i temperatury tam – że tak zacytuję rozmowę znajomego z żoną ‚wygasiłem w piecu ale przyjadą ONI – może by tak nagrzać żeby było cieplusio? odp – A po co? U nich w domu cały czas jest między 17 a 18 stopni – drogie ogrzewanie jest więc nie grzeją a po latach są przyzwyczajeni. Nasze 19 to dla nich luksus i tak pewnie będą otwierać okna’ – tyle w temacie ogrzewania/chłodzenia pomieszczeń z dziećmi.
    PS: Spędziłem w naprawdę ciepłych rejonach świata troszkę czasu i w wielu tych miejscach zejście do 30 stopni w nocy było osiągalne dopiero po zastosowaniu klimatyzacji – dzieci się tam rodziły, rodzą i rodzić będą.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>