Noworodek – pierwsze spotkanie

0 Flares Twitter 0 Facebook 0 0 Flares ×

Blog ma być o mamie i o dzieciach. Wszystko zaczyna się właśnie wtedy – pierwsze spojrzenie i szczęście.

Noworodek potrzebuje do szczęścia… mamy :) Kładzie się go prosto w ramiona mamy. To tutaj jest najbezpieczniejszy. Czuje jej dotyk, słyszy jej bicie serca, czuje swoją mamę. Nie jest ważne mierzenie czy ważenie. W najbliższym czasie nie zmieni się ani ilość gramów ani ilość centymetrów. Tutaj najważniejszy jest noworodek i mama.

Jako pediatra nie mogę nie reklamować karmienia piersią, ale… Wiem, że w naszym kraju istnieje „terror laktacyjny” i mama która nie karmi piersią jest uważana za „matkę wyrodną”. Bez względu na to co mama postanowi „na później”, to te pierwsze chwile są najważniejsze. Noworodek pragnie bliskości, chce się przytulić. Jego przystawienie do piersi po porodzie (jeszcze na porodówce) to odpowiedź na jego krzyk i próba uspokojenia. Poród to ciężkie przeżycie nie tylko dla mamy ;) Droga mamo – pozwól mu się przytulić. Daj Wam chwilę. Początki są trudne. Mama nie wie jak podać pierś, dziecko nie wie jak ją złapać. Jest położna. Pomoże. I ta chwila należy do Was. Czas na zasłużony odpoczynek :) DSC_0192 (Kopiowanie)

3 przemyślenia na temat “Noworodek – pierwsze spotkanie”

  1. ~Melvinka pisze:

    „pomorze” to taka kraina geograficzna i z pomaganiem wspólnego nic nie ma.

    A pediatra powinna reklamować kp bez żadnego „ale”. A wspominane o „terrorze laktacyjnym” w kraju w którym neonatolodzy na żółtaczkę każą ograniczyć kp a za to podawać glukozę, położne wciskają butelki i proszą mamy by przyniosły smoczki, a pediatrzy nie mają pojęcia o istnieniu Laktacyjnego Leksykonu Leków to KPINA.

    Życzę słomianego zapału, już widać, że ten blog więcej szkody niż pożytku przyniesie.

    1. MamaPediatra pisze:

      dziękuję za wszelkie uwagi :) dopiero zaczynam, gubię się trochę w edycjach i obsłudze kokpitu, ale zapał chociażby „słomiany” jest :) Jak napisałam kp nie reklamować nie mogę, ale wpis nie miał być o karmieniu piersią, a o bliskości. Przykro mi że trafiła pani na tak nieprofesjonalną opiekę medyczną. Ja przy moich dzieciach miałam zdecydowanie więcej szczęścia i sama staram się pomagać każdej mamie indywidualnie. Są mamy które karmić po prostu nie mogą – bo na przykład przyjmują leki psychotropowe i to o takie sytuacje chodziło mi kiedy pisałam „ale”. Trafiłam niestety na swego rodzaju „szykany” pod adresem tych mam. Mam nadzieję, że pani przewidywania nie okażą się prawdziwe, a jeśli miało by tak być to na pewno zrezygnuję z bloga: PRIMUM NON NOCERE :) pozdrawiam

      1. ~Malvinka pisze:

        Ładna odpowiedz. Mój komentarz dośc ostry, ale zachowała Pani klasę, gratuluje. Właśnie nabrałam sporego szacunku.

        Mimo iz dalej się z wpisem nie zgadzam to będę zaglądac. I nie omieszkam skomentowac gdy coś mi się nie spodoba.

        Pozdrawiam.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>


0 Flares Twitter 0 Facebook 0 0 Flares ×