opowieść o dzieciach, które pieją

Adaś

Adaś ma 5 tygodni. Urodził się o czasie, siłami natury. Karmiony jedynie mlekiem mamy. Do tej pory nie sprawiał rodzicom żadnym problemów, ładnie przybierał na wadze. Od tygodnia zaczął pokasływać. Kaszel nasila się. Chłopiec zaczął się krztusić przy karmieniu, sporadycznie ulewa i wymiotuje. W trakcie kaszlu skóra twarzy przyjmuje kolor sino-czerwony. Rodzice zgłosili się z synem do lekarza. Dziecko zostało przyjęte do szpitala celem diagnostyki i leczenia. W rodzinie chłopca jego mama pokasływała od około 3 tygodni. Podejrzewając krztuśca pobrano badania zarówno od niej jak i od dziecka. Potwierdzono zakażenie pałeczką Bordetella pertussis i włączono antybiotykoterpię. Adaś wymagał również kroplówek nawadniających. Chłopiec okresowo wymagał podaży tlenu, napady kaszlu powtarzały się do kilkunastu razy na dobę. W trakcie napadu kaszlu dziecko robiło się czerwone, obserwowano charakterystyczne „pianie” , a skóra wokół ust robiła się sina. Kilkukrotnie zwymiotował po kaszlu. W miarę leczenia i pobytu na oddziale objawy zmniejszały się bardzo stopniowo. Po 7 dniach chłopca wypisano do domu, ale napady kaszlu powtarzały się w domu jeszcze przez ponad 2 miesiące (ale według relacji mamy nie były aż tak nasilone).

Adaś w tym wieku nie zdążył być jeszcze zaszczepiony (otrzymał szczepienie jedynie w szpitalu, zaraz po narodzinach – przeciwko gruźlicy i przeciwko wirusowemu zapaleniu wątroby typu B). Jego mama była szczepiona, w dzieciństwie i jako nastolatka. W trakcie ciąży szczepienie nie zostało powtórzone.

Martynka

Martynka została przyjęta na oddział dziecięcy w wieku 2 miesięcy z podejrzeniem zapalenia płuc. Urodziła się w dobrym stanie, o czasie. Karmiona piersią i jeden raz na dobę mlekiem modyfikowanym. Poza niewielkim katarkiem w wieku 3 miesięcy do tej pory nie chorowała. Została zaszczepiona jedną dawką szczepionki przeciwko błonicy, tężcowi i krztuścowi (na pierwszej wizycie szczepiennej dwa tygodnie temu). Od tygodnia męczy ją kaszel, a na ustach pojawia się „grzybek piany”. W trakcie pobytu na oddziale dziecięcym obserwowano liczne napady męczą­cego nieskutecznego kaszlu z wysuwaniem języka, zaczerwienieniem twarzy oraz ,,pianiem’’ wdechowym ponapadowym. Dziewczynka miała trudności ze ssaniem, krztusiła się mlekiem. Z tego powodu stosowano przez kilka dni kroplówki nawadniające. W badaniu fizykalnym stwierdzono cechy zapalenia płuc (liczne zmiany osłuchowe na płucami). Po wykonaniu badań laboratoryjnych wysunięto podejrzenie krztuścca, które zostało potwierdzone w dodatkowych badaniach z krwi. Włączono antybiotyk. Dziecko odwiedzał nastoletni wujek, kaszlący od kilku tygodni (ostatnią dawkę szczepionki przyjął 6 lat temu). Dziewczynkę udało się po kilku dniach wypisać do domu, ale kaszel utrzymywał się jeszcze przez wiele tygodni.

 Joasia

Joasia jest spokojną 12-latką. Od ponad miesiąca męczy ją kaszel. Budzi ją w nocy. W ciągu dnia ma po kilka napadów kaszlu, które prowokują u niej wymioty. Kilkukrotne wizyty u lekarza pediatry zaowocowały inhalacjami, syropami łagodzącymi kaszel, a nawet podażą antybiotyku. Początkowo podejrzewano przeziębienie, następnie zapalenie krtani, później zapalenie płuc. Kaszel jak był tak jest i dziewczynka czuje się źle. Ból w klatce piersiowej i ogólne osłabienie wynikają z długiego czasu trwania dolegliwości i braku poprawy. Przy przyjęciu do szpitala nie sprawiała wrażenia ciężko chorej. Blada, osłabiona, ale chętnie odpowiadała na pytania i żartowała z lekarzami i pielęgniarkami. Kilka napadów kaszlu w trakcie pobytu na oddziale nie budziło szczególnych emocji, ale według mamy dziewczynki kaszel jest bardzo nasilony. Zlecono panel badań – w tym rentgen klatki piersiowej, w którym stwierdzano niewielkie zmiany zapalne oraz badanie w kierunku krztuśca, które potwierdziło chorobę. Dziewczynka otrzymała antybiotykoterapię i została wypisana ze szpitala. Mimo to kaszel utrzymywał się jeszcze przez prawie miesiąc.

Joanna wszystkie szczepienia miała wykonane zgodnie z kalendarzem szczepień. To oznacza, że ostatnie szczepienie otrzymała 6 lat temu.

KASZEL

Słyszałam kilka razy. Przerażający


http://www.youtube.com/embed/S3oZrMGDMMw


http://www.youtube.com/embed/wuvn-vp5InE


http://www.youtube.com/embed/Rmlo2to0ogs

 

Taki kaszel to prościzna dla rozpoznania. Ale początek nie jest taki oczywisty. Katarek, gorsze samopoczucie, niewielka gorączka – brzmi znajomo? Dopiero po tej wstępnej fazie nadchodzi czas na porządny kaszel.. Kaszel przybiera na sile, jest męczący, powoduje krztuszenie, próba łapania powietrza kończy się tym typowym pianiem. Dojść może do wymiotów, powstania „grzybka” ze śliny o takich ataków może być kilkanaście na dobę. Stopniowo zmniejsza się nasilenie kaszlu i po około 100 dniach już jest ok.

STATYSTYKA

  • Każdego roku – 60 milionów no­wych zachorowań na krztusiec (głównie w krajach, w których nie są wykonywane szczepienia ochronne)
  • w Polsce w 2015 roku: 4 959 zachorowań, a rok wcześniej 2 102 zachorowań na krztusiec
  • W 2014 z powodu krztuśca zmarło 13 osób – w tym 11 dzieci (8 niemowląt do 3 miesiąca życia). Rok wcześniej zmarło 13 osób (wszystkie to niemowlęta) – raport CDC
  • 5% przypadków krztuśca kończy się zgonem
  • choroba u osoby dorosłej jest męcząca i uciążliwa, ale szczególnie niebez­pieczny przebieg krztuśca występuje u niemowląt do 3 miesiąca życia

POWIKŁANIA 

  • zapalenie płuc
  • bezdechy
  • niedotlenienie
  • drgawki
  • krwawienia śródczaszkowe
  • inne zaburzenia ze strony oun
  • zapalenie ucha środkowego
  • niewydolność krążenia
  • zespół nagłej śmierci 

 

Skuteczność szczepionki

O samej szczepionce było trochę tutaj -> klik.

Wyższą skuteczność mają szczepionki całokomórkowe, które przez antyszczepionkowców zostały okryte straszną sławą. Wyniki badań wskazują, że ochrona przed zachorowaniem na krztusiec u dzieci stopniowo zanika w ciągu 5 lat po podaniu ostatniej dawki podstawowego szczepienia szczepionką DTaP. Czas ochrony po zaszczepieniu szczepionką całokomórkową DTwP wynosi, w zależności od wytwórcy, 6-12 lat. 

Mimo tego, w dostępnym piśmiennictwie dobrze udokumentowano ochronę przed krztuścem u dzieci do 5. roku życia, które otrzymały kompletne szczepienie podstawowe. Szczepienie musi być kompletne, a u niemowląt nie jest. Komplet mamy dopiero po 4 dawkach szczepionki DTP, czyli 16-18 miesiąc życia. 

Kilka „ciekawostek”

  1. Dla niemowląt głównym źródłem zarażenia są rodzice i in­ni domownicy, a także personel oddziałów noworodkowych.
  2. U starszych dzieci i dorosłych przebieg choroby może być dość nietypowy przez co opóźniona jest diagnoza.
  3. Krztusiec nazywany jest kaszlem 100-dniowym.
  4. Przebycie krztuśca nie zabezpiecza przez powtórnym zachorowaniem.
  5. Celem diagnozy krztuśca oznaczamy przeciwciała przeciwko Bordetella pertussis we krwi (IgA, IgM, IgG). Dodatni wynik nie zawsze upoważnia nas do rozpoznania – chyba, że klinicznie nie ma wątpliwości. Zwykle badania powtarza się po 3 tygodniach i wzrost poziomu przeciwciał potwierdza nam zakażenie.
  6. W leczeniu stosowana jest antybiotykoterapia, która ma największą skuteczność, gdy podana jest we wczesnym etapie choroby (o co niezwykle trudno).

15 przemyśleń na temat “opowieść o dzieciach, które pieją”

  1. ~Marzena pisze:

    Witam. Mój synek 3,5 miesięczny zachorował na krztusiec. Karmiłam go piersią do 4 miesiąca. Byliśmy po 2 dawkach. 2 dni po szczepieniu zaczął pokasływać, raczej delikatnie co wyglądało na zwykłe przeziębienie. Dostał od pediatry antybiotyk i płyny do inhalacji. Zamiast mu się poprawiać to w nocy zaczynał mi się dusić aż nie mógł złapać tchu i trwało to nawet kilka minut. Sama musiałam sobie radzić. Objeździłam kilku lekarzy ale odsyłali nas do domu mówiąc, że lekarstwa pomogą lecz ja mówiłam, że on mi się dusi.. z dnia na dzień coraz gorzej, lekarze nie rozumieli . Pojechałam na szpital do umówionej pani doktor, osłuchowo synek był czysty. Powiedziałam, że chce na odział. Tam zrobili wywiad, zdjęcie rtg wykazało zapalenie płuc. Po dwóch dniach w szpitalu synek zaczął się dusić bo przeważnie kaszlał jak spał , to wszystko mu zalegało , lekarze dopiero zdiagnozowali chorobę gdy zobaczyli jak on „kaszle” od razu pobrali badania w kierunku krztuśca. Spędziliśmy w szpitalu 3 tygodnie. Kaszlał tak samo a nawet gorzej niż na tych filmikach. Do tej pory jeszcze mi w nocy pokaszluje jak mu ślina zalega . Nie wiem czy to już mu tak zostanie ?
    Mąż 2 tygodnie przed chorobą synka zaczął kaszleć ale wg badań nie ma krztuśca.
    Czy synek już będzie łapał szybko choroby ? Już nie będzie odporny ? Czy takie zaleganie śliny i odkaszlanie tego w nocy na śpiąco to normalne po tej chorobie ?

    1. MamaPediatra pisze:

      Im młodsze dziecko tym gorzej chorobę przechodzi. Pobudzenie do kaszlu zostaje na wiele tygodni po chorobie niestety. Również po kilku miesiącach po przebyciu krztuśca przy każdej infekcji dróg oddechowych dziecko może mieć silniejsze napady kaszlu, łatwiej ten kaszel się pojawia i trudniej go wyhamować. Odporność całego organizmu po krztuścu nie zmienia się, ale infekcje oddechowe przebiegają gorzej niż u dziecka, które na krztusiec nie chorowało.

      1. ~Marzena pisze:

        Dziękuję za odpowiedzi. Napisałam jeszcze jeden post z zapytaniem

  2. Mnie przerażał kaszel dziecka z zapaleniem krtani, a o krztuścu to nawet boję się pomyśleć.

  3. ~Marzena pisze:

    Czy może jeszcze zachorować na krztuśca ?
    Szczepienia mamy nadal odroczone .

    1. MamaPediatra pisze:

      Po zachorowaniu na krztuśca nie ma trwałej odporności. Przyjmuje się że trwa ona maksymalnie 10 lat

  4. ~ania pisze:

    tak to już jest

  5. ~Aneta pisze:

    Czytałam z przerażeniem. Niby się o tym wie, niby słyszy, ale dopiero dokładny opis przebiegu choroby i załączone filmy ukazują powagę choroby. Moja 2 miesięczna córka właśnie skończyła antybiotyk. Miała podejrzenie zapalenia płuc, ale poszłam do lekarza od razu jak pojawił się katar, który złapała od starszej córki. Dostała antybiotyk i chyba nas to uratowało przed rozkręceniem się choroby. W każdym razie nadal odkasłuje jak po spaniu z noska spływa do gardła. Dzisiaj nie będę spała spokojnie

  6. ~Mi pisze:

    Bardzo ciekawy temat. W Wielkiej Brytanii jest tak, ze jak sie zajdzie w ciaze to lekarze zalecaja bezplatne szczepienie dla ciezarnych przeciwko grypie i przeciwko krztuscowi. Mowia, ze jak matka sie zaszczepi to dziecko przez pierwsze trzy miesiace zycia przejmuje odpornosc od matki, zwlaszcza gdy karmi piersia a potem trzeba szczepic normalnie I to jest bezplatne i obowiazkowe. W ogole w Anglii szczepienia sa obowiazkowe a jak sie tego nie zrobi to mozna miec duzo nieprzyjemnosci, o czym dowiedzialam sie przypadkiem, gdyz moje polskie wpisy o szczepieniach nie zostaly przez przypadek wprowadzone do ich systemu I lekarz przy kolejnej wizycie zwrocil mi na to uwage. Nie byla to moja wina ale mialabym problemy.

  7. ~Marzena pisze:

    A Czy teraz gdy synek jest po przebytym krztuścu, to będzie miał jakąś inną szczepionkę jakiś osłabiony krztusiec czy coś ? Jest coś takiego ? SYnek czeka na 3 dawkę szczepionki.
    Czy powinnam również zaszczepić go na pneumokoki ?
    jak Pani sądzi ? Proszę o rady.

    1. MamaPediatra pisze:

      Jeśli przebycie krztusca jest dobrze udokumentowane to można podać albo szczepionke acelularna (DTPa); albo dTap (zmniejszona zawartość antygenow) lub DT (jedynie blonica-tezec). Wszystko zależy od sytuacji epidemiologicznej, od wieku dZiecka (i rejestracji szczepionek dla tego wieku) oraz od tego czy rzeczywiście był to krztusiec czy może para-krztusiec.
      Co do pneumokokow to polecam absolutnie kazdemu. Warto :) swoje dzieci zaszczepilam w trakcie pierwszych wizyt szczepiennych.

  8. ~paulina pisze:

    Świetny artykuł i przykłady kaszlu. Prosimy o podobny o zapaleniu krtani u dzieci! :)

  9. ~paulina pisze:

    Świetne przykłady kaszlu. A może jeszcze o kaszlu szczekającym, pneumonicznym albo o wszystkich rodzajach kaszlu :) Świetny blog! Rzetelne informacje. Gratuluję!

    1. MamaPediatra pisze:

      dzięki :)

  10. ~mamaM pisze:

    Mój synek także zachorował na krztusiec – miał wtedy 5 tygodni – nie zdążyliśmy go zaszczepić, a ginekolog nie powiedziała mi o szczepieniu w ciąży.
    Wiele osób sądzi, że to „taki po prostu kaszelek”, ale z własnego doświadczenia mogę powiedzieć, że nie i zachęcam wszystkich do szczepień. Ta choroba, to było straszne przeżycie: 3 tygodnie w szpitalu, ataki kaszlu w szczytowym momencie choroby po 50x na dobę, kaszel często kończył się wymiotami, maleństwo siniało, wkłuwanie wenflonu, który trzeba było zmieniać co 1-2 dni, bo żyły tak małego dziecka nie wytrzymywały, i widok mojego zapłakanego dziecka, kiedy pięlęgniarki przynosiły mi go po kilkunastu minutach takiego zakładania wenflonu (czasami już one nie wytrzymywały i robiły to np. w dwóch podejściach).
    Bardzo potrzeby blog i ważne tematy.
    Rozumiem strach przed NOPami, ale mój strach przed chorobą jest większy. Jeżeli tak przebiegał krztusiec, to nie chcę nawet sobie wyobrażać przebiegu np. ospy, odry, czy sepsy…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>