po tym wpisie już nic nie będzie takie samo… – glista ludzka

0 Flares Twitter 0 Facebook 0 0 Flares ×

Za Waszą radą postanowiłam poruszyć temat robaków. Jest on ponoć dość popularny. Zacznę od najczęstszego dziecięcego robaka – glisty ludzkiej. Wywołuje ona chorobę zwaną glistnicą.

Jak często występuje glista ludzka?

Oto jest pytanie… Co źródło to inne dane. Te najbardziej ekstremalne mówią o tym, że w organizmach 95% osób dorosłych zamieszkuje od 1 do 5 różnych pasożytów (aaaaaaa!). CDC szacuje z kolei, że na całym świecie jest ponad miliard przypadków glistnicy. W krajach trzeciego świata jest ona niewątpliwym problemem, bo przyczynić się tam może nawet to śmierci osoby zarażonej. W naszym kraju mówi się, że nawet 25 % – 30% populacji ma glistę ludzką (są źródła, które mówią jedynie o 1%, ale i takie, które sięgają ponad 50%). Warto podkreślić, że wiele przypadków nie jest odpowiednio zdiagnozowanych, bo pacjent po prostu nie ma typowych objawów lub nie ma ich wcale. Ponadto wszystkie te dane są dość pobieżne, bo nie ma obowiązku zgłaszania zachorowania na glistę ludzką.

glista ludzka w pełnej krasie, źródło: telesalud.ucaldas.edu.co

Opowieść o robaku

Czas na opowieść o życiu naszego pasożyta. Jej poznanie pomoże zrozumieć skąd biorą się te dziwne objawy opisane nieco dalej.

Jaja glisty ludzkiej (Ascaris lumbricoides) rozpoczynają swoją wędrówkę w momencie gdy człowiek je połyka. Trafiają one do jelita, a tam uwalnia się z nich larwa. Taka larwa pełznie sobie po naszym organizmie traktując krew jako środek transportu. Krew „zawozi” owe larwy do wątroby, do serca i do płuc. W płucach larwy w ciągu 10-14 dni osiągają kolejne stadium rozwoju, a następnie robią się coraz bardziej odważne – rozrywają pęcherzyki płucne i spacerują sobie po oskrzelach oraz tchawicy. Odruch kaszlowy powoduje, że trafiają do gardła i ponownie połknięte wracają do jelit. Tutaj osiągają postać dojrzałą. Cała ta podróż trwa około pięciu tygodni.

Dojrzałe osobniki glisty ludzkiej są rozdzielnopłciowe i żyją około 2 lat. Samicę można rozpoznać po tym, że zwykle jest dłuższa (może mieć nawet 40 cm) i składa dziennie (!) nawet 200 000 jaj.  Jaja są wydalane w dużej liczbie ze stolcem i dojrzewają w wilgotnej glebie z dobrym dostępem tlenu przez około 3 tygodnie. Dopiero taka inwazyjna postać jaja jest gotowa do kolejnej wędrówki i zarażenia człowieka. Jeśli jajo zostanie połknięte w formie nieinwazyjnej to nie będzie kontynuować swojego cyklu w człowieku.

Objawy infestacji pasożytniczej

Pamiętacie wędrówkę robaka? To teraz dopasujemy do niej objawy.

Objawy nie są regułą i nie każdy ból brzucha to objaw pasożytniczej infekcji. Nasilenie objawów zależy od indywidualnej reakcji zarażonego organizmu i od tego ile owych larw po organizmie krąży.

  • bóle brzucha, wymioty, zaparcia, biegunki, odbijania, utrata apetytu (glista w jelitach potrafi nieźle zamieszać)
  • pokrzywka, obrzęk powiek, cienie pod oczami (obecna w organizmie glista może wywoływać objawy alergiczne!)
  • bóle gardła, kaszel, duszność, zapalenie oskrzeli (pełzająca w oskrzelach larwa może po prostu podrażniać drogi oddechowe wywołując stan zapalny w tym miejscu, a kiedy larwę odkrztuszamy to trafia ona do gardła)
  • osłabienie, utrata masy ciała, niespokojny sen, zgrzytanie zębami, stany gorączkowe, rzadko – żółtaczka

 

Gdzie te jaja?

Jak dochodzi do zakażenia? Poprzez zanieczyszczoną kałem ziemię. Jak to możliwe? Przecież nikt z nas nie załatwia potrzeb fizjologicznych pod jabłonką…

glista ludzka, źródło: ascarislumbricoides.org

Zacznę od tego, że rezerwuarem glisty ludzkiej jest człowiek. Tylko w człowieku rozwija się jajo do postaci dojrzałej. Zarażenie glistą ludzką jest nieodłącznie związane z higieną. Nie oznacza to jednak, że jest to choroba obecna jedynie w krajach trzeciego świata czy wśród ludności ubogiej (ani choroba osób mieszkających na wsi). U dzieci glistnica występuje zdecydowanie częściej, ponieważ Ci najmłodsi nie mają jeszcze wyrobionych zwyczajów sanitarnych. Albo po prostu więcej jest w ich życiu zachowań spontanicznych. Zjadają truskawki prosto z krzaczka, jabłka prosto z ziemi, w trakcie gry w piłkę biorą ją do ręki, a później wycierają buzię czy też w trakcie zabawy w piaskownicy wezmę do buzi łopatkę. To właśnie ziemia jest zanieczyszczona jajami glisty ludzkiej. Jeśli chcesz uchronić siebie i swoje dziecko przed glistą to po prostu często myj ręce – koniecznie przed każdym posiłkiem!

Kąpiel w basenie, w jeziorze i stawie – bajeczna. Ale pamiętaj, że nie tylko Ty się tam kąpiesz. Unikaj zachłyśnięcia. Jeśli masz w domu kota czy psa – nie zapomnij o jego regularnym odrobaczaniu. Czy to znaczy, że glistą ludzką można zarazić się od zwierzaka? Jak sama nazwa wskazuje glista ludzka jest pasożytem ludzi. U zwierząt występują inne glisty, ale nimi również możesz się zarazić, a objawy mogą być bardziej nieprzyjemne. Typowa psia glista (Toxocara canis) w organizmie człowieka może przejść z jaja do larwy, ale nie osiągnie dojrzałości. Mimo to wędrujące po organizmie człowieka larwy glisty psiej mogą dawać bardzo nieprzyjemne objawy. Teoretycznie istnieje szansa, że pies, który wytarza się w ziemi z jajami glisty ludzkiej zarazi później członka rodziny, ale szansa jest naprawdę niewielka.

Człowiek nie może się zarazić bezpośrednio od człowieka z glistnicą. Jak pisałam jaja, które wydalane są z kałem potrzebują odpowiednich warunków i czasu do tego aby stać się inwazyjnymi.

źródło: simple-health-secrets.com

Jak sprawdzić czy dziecko ma pasożyty?

Wykonanie badania kału na obecność pasożytów pozwala nam niekiedy obrać dobry kierunek w diagnostyce. Kał pobieramy do badania najlepiej z 5 różnych miejsc oddanego stolca – wtedy jest większa szansa na to, że w ewentualne jajo glisty ludzkiej się trafi. Można również oddawać takie próbki przez 3 kolejne dni, aby zwiększyć jeszcze szanse na wykrycie jaj. Chciałabym jednak zaznaczyć, że wiele zależy tutaj nie tylko od sposobu pobrania kału do badania, ale i od laboratorium, w którym badanie jest wykonywane. Wielokrotnie już spotkałam się ze sformułowaniem, że na Kaszubach wszyscy mają glistę. Może coś w tym jest. Sporo mamy dodatnich badań kału (ale na pewno nie ponad 50%).

Poza badaniem kału istnieją również badania krwi, które mają być pomocne w diagnostyce zakażeń pasożytniczych. W przypadku glisty ludzkiej nie mają jednak aż tak wielkiego znaczenia. Podobnie sprawa ma się z oznaczaniem poziomu IgE – jest to tylko parametr pomocniczy i jego wzrost występuje w wielu różnych stanach chorobowych (alergia, pasożyty, eozynofilowe zapalenia oskrzeli).

Zdarza się, że lekarz podaje „w ciemno” lek przeciwpasożytniczy. Dziecko ma typowe objawy, diagnostyka nic nie daje, więc postanawia zaufać intuicji i okazuje się, że go nie zawodzi. Pamiętajcie jednak, że każdy przypadek rozważyć należy indywidulanie. Nie popadajcie w panikę, nie każdy ma w końcu pasożyta (prawda?).

Leczenie

W przypadku glisty ludzkiej zaleca się jednokrotne podanie leku przeciwpasożytniczego (u dzieci do końca 2 roku życia – pyrantelum, a u starszych albendazolu). Po około 3 tygodniach wykonujemy kontrolne badanie kału. Zdarza się, że lekarz – zwłaszcza przy bardzo nasilonych objawach zaleca dwie dawki preparatu podane w odstępach około 2 tygodni.

Nie wiem jak mają się do leków wyżej wymienionych metody naturalne, bo na własne oczy tego nigdy nie zaobserwowałam. Ponoć skuteczne są: czosnek, pestki dyni, świeży por.

33 przemyślenia na temat “po tym wpisie już nic nie będzie takie samo… – glista ludzka”

  1. ~moniowiec pisze:

    Czy warto w zwiazku z tym co jakiś czas (powiedzmy 1 do roku) odrobaczać ludzi, tak jak to się ma w zwyczaju ze zwierzętami?

    1. MamaPediatra pisze:

      Witam. Generalnie skoncentrowałabym się na objawach które dziecko ewentualnie demonstruje, zrobiła odpowiednie badania i dopiero wtedy leczyła. Nie każde pogorszenie apetytu to robaki. Nie każdy ból brzucha to robaki. Czasami łatwo przeoczyć inną przyczynę gorszego samopoczucia dziecka. Z diagnostyki bym nie rezygnowała. Poza tym dziecko może samo wydalić glistę (jeśli nie dojdzie do ponownego nadkażenia), a każdy lek ma swoje działania niepożądane.

  2. Brrr aż mam ciarki…jak zawsze przydatny post.

  3. ~bang pisze:

    Czytając fora internetowe jestem zdziwiona (przerazona?) bezmyslnoscia niektorych rodziców, ktorzy cyklicznie odrobaczaja swoje, czesto male, dzieci. Rodzice mieszkajacy w duzych miastach, bo na wsiach nikt sobie glowy tym nie zawraca. Prosze napisac skad w miejskich piaskownicach, na przedszkolnych placach zabaw i
    szkolnych boiskach LUDZKIE odchody skażone jajami glisty? Kto pije wode z kaluzy/ stawu/ miejskiej rzeczki? Troche rozsadku. Jesli ktos mieszka na wsi i pola nawozi ludzka gnojowka to OK. Ale nie trujcie swoich miejskich dzieci lekami bo maja kaszel i nie chca jesc warzyw, sa blade i anemiczne. Pani Doktor, ile realnie przypadków glistnicy u dzieci z miast udalo sie potwierdzić np. Robakiem w kupie po leczeniu? Pytam z ciekawosci i pozdrawiam:) blog fajowski:)
    P.S. A moze wpis o chorobach onkologicznych u dzieci? Co powinno zaniepokoic rodzicow? Kontrolna morfologia to chyba nie zawsze wystarcza…niestety.

    1. MamaPediatra pisze:

      Niestety problem fekaliów ludzkich w mieście nie jest taki oczywisty… Dość to obrzydliwe u przykre ale prawdziwe Ludzie nie zachowują się jak arystokraci tylko dlatego, że są z miasta. Nie ma tutaj reguły. Mieszkałam ponad 10 lat w Trójmieście. Ludzkie odchody na plaży, na trasach spacerowych – fakt. Dzieci nie mają tylu trosk co dorośli. Bawią się w piasku na plaży i nie zastanawiają nad syfem, który się w nim znajduje. I dobrze, dzieciństwo ma swoje prawa. Odrobaczać na wyrost nie ma sensu. Jeśli są ewidentne objawy infestacji pasożytniczej, a pozostałe badania są ok to warto pomyśleć o robakach. Co do Robaka w kupie – nowoczesne toalety nie są sprzymierzeńcem pobierania kału do badania a tym bardziej jego oglądania ;) Ale ustępowanie objawów po leczeniu nawet u małych dzieci to bardzo dobre potwierdzenie skuteczności leczenia :) pozdrawiam i temat onkologiczny na pewno poruszę :)

  4. ~moonafka pisze:

    A ja właśnie wróciłam z receptą na Zentel dla córki :(. Lekarz powiedział, że dla pewności wszyscy domownicy mają przeprowadzić badanie z krwi i dopiero wtedy, po wykluczeniu glistnicy u pozostałych, podać lek córce. Z tego co czytam u Pani, nie ma takiej konieczności. Proszę o odpowiedź, bo jestem przerażona. Mam jeszcze 9.-mies. synka, a pediatra powiedziała, że pyrantelum jest nieskuteczne, więc jemu nie mam nawet co robić tych badań. Czy do występowania glistnicy, konieczne jest wystąpienie podwyższonych eonzynofili( od tego zaczęło się u córki, potem IGE 2600)? Bo reszta domowników ma w normie.Przepraszam za chaotyczny post, ale nie wiem co robić.

    1. MamaPediatra pisze:

      Witam. Człowiek od człowieka glistą się nie zarazi. Jeśli córka ma podwyższone eozynofile, jakieś bóle brzucha czy ty podobne objawy to jak najbardziej można jej podać zentel, ale w przypadku glisty nie ma konieczności stosowania leczenia wszystkich domowników (tak robi się przy owsicy). Wiele dzieci ma glistę i nie ma żadnych odchyleń w badaniu krwi, a są takie które mają podwyższone eozynofile, a glistnicy nie mają – a na przykład skłonność do alergii. Jeśli pozostali domownicy nie mają objawów to nie ma sensu ich leczyć. Leczymy zawsze pacjenta, a nie sam wynik badania :)

  5. ~Joanna pisze:

    Witam

    Jestem osobą dorosłą, wykryto u mnie jaja glisty ludzkiej, co mogę zrobić aby wspomóc leczenie,czy mogę zarazić tym partnera i co zrobić żeby na nowo się tym nie zarazić np. we własnym domu? Wysterylizować łazienkę, osobne ręczniki do twarzy a osobne do reszty ciała, podmywanie się po wypróżnianiu itd? Wydawało mi się ,że jestem osobą dbającą o higienę, myję ręce, warzywa, owoce, ale czasem też jem na mieście. Proszę o pomoc.

    1. MamaPediatra pisze:

      Witam. Nie może Pani zrazić nikogo z otoczenia. Do zarażenia konieczny jest kontakt z ziemią w której są jaja glisty ludzkiej. O zakażenie niekiedy bardzo łatwo i niestety nie zawsze poziom naszej higieny jest w stanie tutaj coś zmienić. na szczęście leczenie jest dość łatwe :)

  6. ~KURKI pisze:

    Na odrobaczywianie dobra jest nalewka z kurek bądź suszone sproszkowane kurki, w internecie można znaleźć przepisy na te spocyfiki

    1. MamaPediatra pisze:

      o takim sposobie nie słyszałam, ale mimo wszystko z grzybami u dzieci byłabym naprawdę bardzo ostrożna i u tych najmłodszych ich unikała.

  7. ~Marcin pisze:

    Najważniejsza zawsze będzie profilaktyka. Mycie rąk, mycie jedzenia i obróbka cieplna. W ten sposób można znacznie wyeliminować prawdopodobieństwo zakażenia. Warto także raz na jakiś czas przejść naturalna, domową kurację i pozbyć się pasożytów ludzkich. Naturalne metody bywają bardzo skuteczne i nie są tak wyniszczające dla reszty organizmu jak chemiczne tabletki.

  8. ~Marcin pisze:

    Walka z pasożytami wydaję się być koniecznością. Ich ogromne rozprzestrzenienie spowodowane zmianami cywilizacyjnymi i turystyką, przemysłem spożywczym, czy odpornością na leki wpływa na ogromny wzrost ogólnej ilości zakażeń. Warto zatem zadbać o odpowiednią profilaktykę przeciwpasożytniczą i raz na jakiś czas poddać się odrobaczaniu.

  9. ~Marcin pisze:

    Fajny wpis. szczegółowy i wyczerpujący temat. dzięki

  10. ~Natalia pisze:

    wg dr Wartołowskiej, Pyrantelum jest skuteczne. W swoich artykułach o tym pisałą :) pozdrawiam. Jej artykuły na ten temat można znaleźć na google

  11. ~Renata pisze:

    Doskonale, że trafiłam na ten wpis. Od kilku dni wiem, że moje dziecko ma glistnicę. Nasz pediatra zalecił podać Zentel w jednej dawce tylko córce. Ciągle zastanawiam się, czy my – rodzice możemy się od Niej zarazić i czy sama może być dla siebie źródłem ponownego zakażenia.
    Dziś -w drugiej dobie po podaniu leku dziecko ma biegunkę i wymiotuje. Widzę w fekaliach fragmenty pasożytów, jakby rozpuszczone w podanej truciźnie. Zasranawiam się czy to gwarancja wyleczenia.

    1. MamaPediatra pisze:

      Człowiek od człowieka nie może się zarazić. Jedynie poprzez kontakt z ziemią. Podobnie córka – może ulec powtórnemu zarażeniu po kontakcie z ziemią, w której są jaja glisty. Nie ma potrzeby leczyć domowników :) CO do wyleczenia to generalnie nie zaleca się powtórnego podania leku, chociaż niektórzy lekarze tak zalecają „w razie gdyby” glista gdzieś się uchowała. Ale wg wskazań producenta nie podaje się powtórnie, można ew zrobić badanie kału.

  12. ~agata pisze:

    witam. właśnie podałam córce zentel. stwierdzono obecność jaj glisty w próbce kału. chciałam zapytać dlaczego zaleca się aby wymienić pościel, ręczniki, prasować bieliznę, dezynfekować toaletę i wspólną wannę, zdezynfekować zabawki itd skoro jak zrozumiałam tylko jaja pochodzące z gleby mają postać inwazyjną i są zagrożeniem.na ulotce zentelu jest informacja że środek niszczy wszystkie trzy postaci pasożyta a więc również jaja. czy rzeczywiście?i czy jedna dawka leku poradzi sobie z glistą niezależnie od tego ile osobników zamieszkuje organizm? pozdrawiam. agata

    1. MamaPediatra pisze:

      Witam. W przypadku stwierdzenia glisty ludzkiej u dziecka nie ma konieczności przeprowadzenia tych wszystkich higienicznych procedur – chyba, że mówimy o zabawkach ubrudzonych ziemią i dziecko wchodzi w butach do łóżka.
      Zentel zwykle po jednorazowym podaniu jest skutecznym lekiem, który dobrze radzi sobie z glistą. Niekiedy zaleca się badania kontrolne kału ok 2 tygodni po leczeniu i ewentualne podanie kolejnej dawki. Tutaj podejście jest indywidualne, zależy min od stopnia nasilenia objawów.

  13. ~A. pisze:

    Ale z tymi zdjęciami to Pani przesadzila. Zwłaszcza z tym drugim.

    1. MamaPediatra pisze:

      tak zwany efekt WOW. Z nosa nie widziałam nigdy na żywo (ale w krajach afrykańskich to ponoć codzienność), ale w stolcu, samoistnie wydaloną to już niestety widziałam ;)

  14. ~Jula pisze:

    Od kilku dni mam bardzo dziwne swędzenie skóry tak jakby coś pod nią mi chodziło czasem po boli mnie brzuch u dołu z lewej strony czy Myśli pani że może być to glistnica Bo innych objawów nie mam i bardzo mnie to m martwi?

    1. MamaPediatra pisze:

      można wykonać badanie kału :)

  15. ~Janka pisze:

    Witam, czy po leczeniu robak wydalany jest z kałem w całości czy może być we fragmentach np. krótkich nitkach.

    1. MamaPediatra pisze:

      jak najbardziej mogą to być fragmenty. DOchodzi pod wpływem leku do lizy robala.

  16. ~Marzena pisze:

    Witam. Wczoraj podczas wizyty u pediatry z powodu infekcji dróg oddechowych u 5,5 letniej corki dowiedzialam się że w jej przedszkolu u kilkorga dzieci wykryto glistnicę. Ponieważ od kilu dni gorączce i duszącemu kaszlowi towarzyszą również bóle brzucha, silne zgrzytanie zębami, niespokojny sen i brak apetytu (przy czym wzmożony apetyt na słodycze) pediatra zapisała vermox. Ale nie tylko córce ale i całej rodzinie. W dawkach innych niż zalecane w ulotce, bo 1×2 tabletki w 1szym dniu, nastepnie to samo w 21 i 75 dniu. Wobec tego co Pani pisze nie wiem czy jest sens by cała rodzina poddała się kuracji bez wcześniejszych badań. Czy takie dawkowanie Vermoxu ma sens, bo producent zaleca 2×1 tabletkę przez 3 kolejne dni. Dodam że pediatra jest bardzo doświadczonym i zaufanym lekarzem, ale może wkradl się tu jakiś błąd. Bardzo proszę o poradę. Czy zrobić córce badanie zanim podam lek? Czy zrobić badania reszcie rodziny skoro nie mamy objawów. Co z tym dawkowaniem vermoxu? Serdecznie pozdrawiam

    1. MamaPediatra pisze:

      Witam. Skoro córka demonstruje takie objawy to ja bym podała lek. U reszty rodziny, skoro nie macie objawów to nie ma takich zaleceń. Co do dawkowania to trudno mi powiedzieć co Wasza pani doktor miała na myśli. Nie ma jakiegoś specjalnego dawkowania w glistnicy. Można powtórzyć kurację po 2 tygodniach, ale czemu takie dni i 2 tabletki to nie mam pojęcia…

  17. ~Aldona pisze:

    Moja 3 letnia córka czesto zgrzyta zębami w nocy oraz pomlaskuje jakby cos jadła przez sen. Dodatkowo ostatni dopomina sie w nocy ok 5 o dadatkowa porcje mleka m. Ma niewielki problemy z wypróżnianiem (raz na 2 dni). Dodatkowo dziś zrobiła bardzo jasna kupę koloru jajecznicy o normalnej konsystencji mocno cuchnącą -choć zapach nie różni się mocno od innych jej kup. Dodatkowo ostatni zwymiotowała rano i wieczorem niewielkie ilości. Poza tym nic niepokojącego. Planuje w najbliższych dniach pobrać kal do badań. Czy uważa Pani ze to mogą byc robaki czy niekoniecznie. Będę wdzięczna za radę. Pozdrawiam

    1. MamaPediatra pisze:

      może być coś na rzeczy. warto zrobić badanie. pozdrawiam!

  18. ~elzbieta pisze:

    Czy dorosła osoba też może wziąść Zentel i on zadziała .Podejżewam u siebie glisty choć nie wykazało ,ale wiem że te badania nie są wiarygodne bo jak robiłam na weterynarii to wykazało glistę.Nie wiem dlaczego robiąc w służbie zdrowia nie wykazuje a punkcie weterynarii tak ,oni robią uczciwie i mają dobre odczynniki.Dlatego warto robić w zaufanej weterynarii.Proszę o porade.

    1. MamaPediatra pisze:

      wiele zależy od laboratorium i umiejetnosci pracownika. Trzeba znaleźć jaja w kale po prostu. Nie w każdej próbce też się to udaje, zależy od sposobu pobrania i od tego czy się „trafi” w jajo

  19. ~elzbieta pisze:

    Czy dorośli mogą brać Zentel?

    1. MamaPediatra pisze:

      tak

Odpowiedz na „~JulaAnuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>


0 Flares Twitter 0 Facebook 0 0 Flares ×