smog – problem pediatryczny

0 Flares Twitter 0 Facebook 0 0 Flares ×

Smogowe miasto, smogowy kraj

Pamiętam jak na studiach, na zajęciach z alergologii ”uderzyło mnie” miasto. To był dość duży cios… Jako ówczesna mieszkanka Trójmiasta bardzo sobie chwaliłam życie w tak dużym mieście. No bo morze, no bo kina, teatry, muzea, kluby i dobra komunikacja. „Mamy zdecydowanie więcej pacjentów z dużych miast. No i zdecydowanie najwięcej zaostrzeń astmy mają te osoby, które mieszkają przy dużych arteriach ulicznych” – usłyszałam na zajęciach. Patrzyłam na wykresy, na statystyki i na badania. Pomyślałam sobie – jaka beznadzieja. Niby takie fajne, „nadmorskie” powietrze, a tu takie dane… To co mają powiedzieć mieszkańcy Śląska? Wyjście na świeże powietrze w godzinach szczytu może nie było jakąś specjalną przyjemnością, niemniej jednak te statystyki to było coś co do mnie trafiło i co przez lata przewijało się na kolejnych zajęciach i potwierdzało w innych przykładach.

Kiedy rozpoczęły się zajęcia z onkologii to zostałam przygnieciona nowotworami u młodych ludzi. Onkologia była moją pasją przez lata. Onkohematologia dziecięca była praktycznie moim drugim domem przez 4 lata studiów. U dzieci nowotwory przebiegają nieco inaczej niż u dorosłych. Ale wśród tych dorosłych pacjentów palenie papierosów, zanieczyszczenie środowiska i dieta były wymieniane jako główne przyczyny większości nowotworów.

Kiedy w ubiegłym roku wypłynął nagle z dużą siłą temat smogu to pomyślałam sobie – ciekawe dlaczego dopiero teraz? Ponoć problem jest od lat. No i prawda. Problem jest od lat, a nawet na przestrzeni lat sytuacja nieco się poprawiła. Skąd w takim razie ten „bum smogowy”?

Na pewno wzrosła świadomość społeczeństwa, wzrosła też jakość życia, zwiększyła się ilość osób, która krzyczy o szkodliwości smogu (i dobrze!), technologia poszła do przodu i chociaż problem jest de facto mniejszy niż kiedyś to nadal jest bardzo duży i słusznie zwraca się na niego uwagę. Kiedyś nie byliśmy do końca świadomi jaki udział ma zanieczyszczenie powietrza w patogenezie wielu chorób. Dzisiaj już to wiemy.

Mieszkam w samym sercu Kaszub. Smog to u nas rzadkość. A na pewno nie da się tego porównywać z rekordzistami smogowymi z innych rejonów Polski. Zdarzają się jednak dni, że i u nas smartfonowa aplikacja „poziomu zanieczyszczenia” włącza alarm. Nie chce Wam tutaj opowiadać szczegółów o samym smogu, bo nie czuję się ekspertem w tej dziedzinie. Bardziej chciałabym zwrócić uwagę na to jakie problemy ze zdrowiem może smog wywołać, zwłaszcza u dzieci i jak sobie z tym radzić.

Na użytek tego artykułu chciałabym wspomnieć, że problem zanieczyszczenia powietrza to nie tylko jesień i zima. Latem problemem jest tak zwany smog „typu Los Angeles”, a zimą problemem jest smog „typu londyńskiego”. Więcej o samym smogu posłuchasz tutaj: klik i poczytasz tutaj: klik. Także zanieczyszczenie powietrza jest całorocznym problemem.

Warto też przypomnieć, że w tym całym zanieczyszczeniu powietrza, jakieś „mądre głowy” wyróżniły między innymi cząstki ciał stałych (PM) i podzieliły je pod względem wielkości (im mniejsze cząstki tym gorsze). Jeszcze inne mądre głowy pobadały i opracowały temat, dzięki czemu wiemy jakie te cząsteczki mogą wywoływać skutki w organizmie człowieka. Cząsteczki PM 10 (czyli wszystkie poniżej 10 mikrometra) wpływają na układ oddechowy i układ krwionośny. 3% chorób układu krążenia i 5% wszystkich nowotworów płuc do konsekwencja zanieczyszczenia powietrza. To sporo. Tym bardziej, że nie ma takiego stężenia zanieczyszczeń w powietrzu, które są obojętne dla zdrowia. Dlatego nawet jeśli normy nie są przekroczone to i tak zanieczyszczenie powietrza wpływa źle na nasze zdrowie.

Dlaczego problemem smogu interesuje się pediatra?

Smog jest szczególnie niebezpieczny u tych najmłodszych. Dzieci mają nieco inną budowę dróg oddechowych niż dorośli – są one krótkie i wąskie, a przez to bardziej podatne na różnego rodzaju podrażnienia i zapalenia. Proces zapalny również łatwiej się rozprzestrzenia na tych krótszych odcinkach. Dodatkowo układ oddechowy najmłodszych ma mniejszą zdolność do oczyszczania i nawilżania powietrza wdychanego. Dzieci, źle reagują nie tylko na to co wylatuje z komina czy z rury wydechowej czy z ust niektórych dorosłych… Jak mantrę powtarza się niektórym rodzicom „proszę nie palić papierosów”. W wypisach dzieci z nawracającymi infekcjami dróg oddechowych podkreśla się „ZAKAZ PALENIA przy dziecku„. A dziecko wraca i wraca. I ciągle jest chore. A rodzic przesiąknięty jest zapachem tytoniu. Podobnie pachnie dziecko. Nie róbcie tego dzieciom. Nie bez powodu wspominam tutaj o tytoniu. Ekspozycję na zanieczyszczenie powietrza można bowiem porównać do biernego palenia. Dzieci, które mieszkają w zanieczyszczonych rejonach mają wydolność płuc zmniejszoną o 20%!

image

Światowa organizacja zdrowia oszacowała, że wśród miliona dzieci, które umierają rocznie z powodu zapalenia płuc na świecie – aż 50% ma związek z zanieczyszczeniem powietrza. To jest aż pół miliona zgonów! Prognozy pokazują również jak wiele będzie przypadków astmy i zapaleń płuc w przyszłości jeśli nie poprawimy stanu powietrza! To jest coś czego możemy uniknąć. To są choroby, którym możemy zapobiegać! Medycyna stale się rozwija, potrafimy skutecznie leczyć wiele schorzeń, ale lepiej zapobiegać niż leczyć. Postęp medycyny powinien iść w parze z odpowiednimi regulacjami ze strony lokalnych i ogólnokrajowych władz.

Kolejny problem jest taki, że dzieci oddychają częściej niż dorośli. Wykonują więcej oddechów na minutę niż my. A tym samym więcej zanieczyszczeń wdychają.

Zanieczyszczenia gromadzą się w większych ilościach przy gruncie. Im niższe dziecko tym więcej tego wdycha.

Co można zrobić?

  1. „Oddychaj przez nos mama. Nic nie mów. Ktoś znowu pali” – powiedziała mi dzisiaj najstarsza córka, kiedy coś opowiadałam na spacerze. Rzeczywiście na chwilę zamilkłam i po kilku oddechach stwierdziłam, że coś wisi w powietrzu. Ktoś być może rozpalił gdzieś jakieś śmieci i pewien odcinek drogi był zadymiony. Moje dzieci wiedzą, że lepiej jest oddychać nosem – a Twoje? Nos jest naturalnym filtrem powietrza – pamiętaj o tym.
  2. Zacznij od zaraz palić ekologicznie i jednocześnie ekonomicznie (dostosuj sposób palenia do pieca, który posiadasz, a jeśli masz piec starego typu, który jest tzw „kopciuchem” to go wymień. Okazuje się, że nawet spalanie „od góry” nie jest rozwiązaniem problemu klik).
  3. Sprawdzaj jakość powietrza. Są specjalne do tego aplikacje na telefon. Można również wejść na stronę Wojewódzkiego Inspektora Ochrony Środowiska i zobaczyć czy nie pojawiły się komunikaty o dużym zanieczyszczeniu. Pamiętaj jednak, że poziom zanieczyszczeń, który uruchamia w naszym kraju tzw. alarm jest wyższy (200 µg/m3) niż ten podawany przez WHO (50 µg/m3) – dlatego zachowaj czujność już przy tych niższych normach! I te aktualizacje również mogą nie być zbyt częste – zdarza się, że podawana jest średnia dobowa. Wiele zależy tutaj również od indywidualnych predyspozycji organizmu – są osoby, które źle czują się już przy tych 50 µg/m3, a są takie, które funkcjonują dobrze nawet w przypadku alarmu. Jako rodzic małego dziecka musisz jednak być świadomym, że poziom powyżej 50 µg/m3 ma zmusić Ciebie do zachowania ostrożności!
  4. W domu możecie zainstalować oczyszczacz powietrza, dzięki temu przynajmniej w warunkach domowych zanieczyszczeń się pozbędziecie. Dobry oczyszczacz to spory wydatek. Tym bardziej, że przy dużych mieszkaniach i domach jeden oczyszczacz nie wystarczy. Zwracaj uwagę na powierzchnię którą to urządzenie jest w stanie „ogarnąć”. Może warto pomyśleć o takim chociażby do pokoju dzieci? Zainteresowałam się tematem oczyszczaczy trochę od innej strony. Smog nie jest w moim rejonie takim problemem. Ale najstarsza córka ma jakieś skłonności alergiczne. W ostatnich miesiącach zaczęła kichać wieczorami i w nocy. Podejrzewałam kołdrę i poduszki. Wymieniłam. Wszystkie potencjalne źródła kurzu usunęłam, wypucowałam, wyprałam. Jakaś poprawa była, ale sporadyczne kichanie utrzymywało się nadal. Kiedy zakupiłam oczyszczacz z filtrem hepa polecanym dla alergików nagle tadam – kichanie ustało. Oczyszczacze są rekomendowane dla wszystkich, ale w szczególności dla osób wrażliwych (chorzy na astmę, alergie, dla dzieci, osób starszych). Urządzenia te usuwają nie tylko zanieczyszczenia w postaci cząstek stałych (również tych najmniejszych, a więc najbardziej niebezpiecznych), ale również wiele wirusów, bakterii, grzybów czy alergenów.
    Ja zdecydowałam się na model od Sharpa (klik). Nie jestem specem technicznym, ale jako pediatra zwracałam uwagę, który oczyszczacz posiada wyżej wspomniany filtr hepa i który, w razie potrzeby usunie większość cząstek stałych z otoczenia. Jako mama zwracałam uwagę na głośność urządzenia (jest cichy i w nocy może bez problemy być włączone – dodatkowo podświetlenie można wyłączyć), na filtry – które czyści się łatwo i wymienia raz na 10 lat (!), na niewielkie zużycie prądu (rocznie koszt to zaledwie 30zł) i na możliwość blokady przed dziećmi (działa jak urządzenie jest włączone). Urządzenie przefiltrowuje powietrze 3 razy w ciągu godziny (!). Ponoć ten model działa latem jak klimatyzator, ale tego jeszcze nie sprawdziłam. Ten konkretny Sharp kosztuje 2200 zł, co wydaje się jego główną wadą, ale patrząc na kilka lat użytkowania okazuje się jednak, że wcale taki drogi nie jest, bo filtry wymienia się raz na 10 lat.
    Zakupiłam oczyszczacz od autoryzowanego dystrybutora, który ma w ofercie urządzenia innych firm. Niektóre są tańsze, niektóre droższe, ale kierowałam się w dużej mierze opiniami znajomych i tym, że urządzenie jest polecane dla alergików. Jeśli nie wiecie jaki oczyszczasz wybrać to polecam Wam tego dystrybutora (GoodAir). Każdy ma inne potrzeby, nie wszystkie te techniczne informacje muszą być dla Was jasne. Możecie napisać/zadzwonić, podpytać i wybrać to, co Wam najbardziej odpowiada. Bardzo kompetenta i pomocna firma.
  5. Spacery. O to pytacie bardzo często, może nawet najczęściej. Czy można wychodzić na spacery gdy jest smog? Wychodzić w godzinach szczytu, przy dużym ruchu samochodowym – NIE, bo po co? Jeżeli wyjść trzeba to warto postarać się dojść do celu możliwie jak najmniej ruchliwymi uliczkami. Jeśli wyjść chcecie na spacer to wybierzcie godziny w których poziom zanieczyszczeń jest najmniejszy i będzie to w miarę świeże powietrze. Jeśli danego dnia jest masakra to po prostu sobie darujcie wyjście z domu (spacery mają wzmacniać odporność dziecka, ale zanieczyszczenie daje odwrotny skutek).
    Jeśli podróżujecie samochodem to przy zamkniętym obiegu powietrzu i zamkniętych oknach.
    Czy wychodzić na spacer przy alarmie przeciwsmogowym? – niekoniecznie (jak wspomniałam wyżej). Wybrać raczej miejsce oddalone od centrum miasta – jakiś park na uboczu lub przedmieścia. Ewentualnie, jeśli wyjść trzeba to można ubrać dziecku maskę przeciwsmogową – ALE DZIECKO MA BYĆ DUŻE! Nie zakładajcie niemowlakom tych masek. One utrudniają oddychanie – wymagają większego wysiłku oddechowego. Maluszek nie zasygnalizuje, że ciężko mu się oddycha. Pamiętajcie aby dobierać rozmiar maski do wieku/wagi dziecka. Nie potrafię odpowiedzieć na szczegółowe pytania o to jak w praktyce wygląda użytkowanie masek u starszych dzieci czy dorosłych (u osób chorych na choroby układu oddechowego z dużym wysiłkiem oddechowym również maski nie są zalecane) – ale wiem, że musicie zwrócić uwagę na dobre przyleganie do twarzy i obecność filtrów, które zatrzymują zanieczyszczenia (hepa i węglowy), które powinny być certyfikowane i WYMIENNE. Wiem natomiast, że zakładanie zwykłych masek chirurgicznych mija się z celem.
    Więcej o maskach poczytasz na stronie HEALPOLSKA (którą gorąco polecam) klik.
  6. Jak najczęściej wyruszać poza miasto. Nie mówię tutaj o codziennym wypadzie z południa Polski nad morze, ale im częściej wybierzecie się z dzieckiem „za miasto” żeby złapać oddech (dosłownie i w przenośni) tym lepiej.
  7. Dbajcie o odpowiednie nawodnienie dziecka. Sucha śluzówka jest bardziej wrażliwa na wszelkie zanieczyszczenia.
  8. Dieta. Pamiętajcie mój wpis o odporności? (klik) . Za ogólną odporność odpowiedzialne są dobre nawyki higieniczne. Żadne syropy, żadne cudowne specyfiki. Duża ilość warzyw i owoców, a tym samym witamin, pozwoli dziecku walczyć również z zanieczyszczeniem powietrza.
  9. W trakcie zwiększonego stężenia zanieczyszczeń nie wietrz mieszkania, bo po co?
  10. W trakcie smogu odradza się aktywność fizyczną na zewnątrz. Dotyczy to nie tylko dzieci ale i dorosłych. Zwróć na to uwagę w przypadku zajęć wychowania fizycznego – nauczyciele powinni również monitorować stan zanieczyszczeń powietrza.

 

Dzieci powinny mieć prawo oddychać powietrzem, które im nie szkodzi. Zacznij zmiany od swojego domu i swojego ogrzewania.

 

  • United Nations Children’s Fund (UNICEF), Clear the air for children, New York, 2016.
  • OECD, The economic consequences of outdoor air pollution, OECD Publishing, Paris, 2016.
  • K. Malec, M. Bednarek, P. Bartkiewicz-Skrabania, N. Piórowska, Wpływ stężenia pyłu zawieszonego w powietrzu (PM2,5 i PM10) na nagłe zachorowania oraz zaostrzenia chorób przewlekłych u dzieci w aglomeracji krakowskiej, na podstawie zgłoszeń do Izby Przyjęć Wojewódzkiego Specjalistycznego Szpitala Dziecięcego (IP WSSzD) w Krakowie, „Nowa Pediatria” 2016, 20(4), s. 168-173, s. 171.

  • http://healpolska.pl/aktualnosci/zdrowe-dzieci/

  • https://goodair.pl/smog-to-nie-tylko-mgla/

4 przemyślenia na temat “smog – problem pediatryczny”

  1. ~Ania pisze:

    To chyba nie do konca jest tak,ze im wieksze miasto,tym gorsze powietrze. Zeszlej zimy np. Koscierzyna miala fatalne wyniki,porownywalne z Gornym Slaskiem,o wiele gorsze niz Trojmiasto. Wiele zalezy od uksztaltowania terenu, polityki lokalnej a propos doplat mieszkancom do wymiany starych piecow czy chociazby mentalnosci ludzi – chodzi mi glownie o palenie smieci, czy chocby lisci jesienia

    1. MamaPediatra pisze:

      zgadza się, że smog to nie tylko problem dużych miast (chociaż kościerzyna nie jest wcale taka najmniejsza) ;) w tych dużych na pewno smog typu los angeles jest poważniejszym problemem ze względu na duże natężenie ruchu samochodowego.. Ale zgadzam się, że w moim małym miasteczku (Kartuzy) powietrze potrafi się zepsuć w kilka minut przez 2-3 domy palące śmieci :/ Ludzie niestety oszczędzają na wszystkim i często po prostu nie myślą…

  2. Cześć,
    bardzo fajny artykuł.

    Co do używania maseczek, to warto zwrócić uwagę, że ciężkość oddechu zależy od ilości warstwa i ich technologii. Robiąc rekonesans dotarłem do masek, których filtry mają już 6 warstw, w tym podwójny węgiel. Niedługo będę testował takowe, bo sam chcę zadbać o siebie i swoich bliskich. Niemniej zakładam, że na rower czy sport „na świeżym” powietrzu trzeba będzie wybrać filtr z mniejszą ilością warstw.

    1. MamaPediatra pisze:

      dziękuję za ten komentarz! :)

Odpowiedz na „~Łukasz RajzerAnuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>


0 Flares Twitter 0 Facebook 0 0 Flares ×