Spokojny sen niemowlaka to marzenie każdej mamy, a marzenia się spełniają!

0 Flares Twitter 0 Facebook 0 0 Flares ×

Słodki sen. Poduszka, kołderka, miła w dotyku pidżama, relaks i spokój. Sen mamy to priorytet. Szkoda tylko, że małe dziecko nie rozumie, że „fajność mamy” rośnie wprost proporcjonalnie do ilości snu, który danej nocy otrzymała.

Ostatnio na jednym forum dla mam wczytałam się w problemy związane z zasypianiem niemowlaka i przesypianiem przez niego nocy. Stąd mój pomysł na ten wpis. Poradziłam sobie z własnymi dziećmi i pomyślałam, że warto podzielić się doświadczeniem. Może komuś pomogę spać :)

 

sen niemowlaka, sen dziecka

Kiedy dziecko budzi się w nocy mama zastanawia się dlaczego. Ząbkowanie? Ból brzucha? Strach? Głód?

Z ząbkowaniem jest ciężko. Nie da się ukryć. Wyżynanie się zębów po prostu boli. Wiedzą to mamy, którym wyrosły „ósemki”. Dla niemowlaka szczególnie bolesne są górne dwójki i przedtrzonowce. Ja przy starszej córce bawiłam się w żele do smarowania dziąsełek czy szeroko reklamowane leki homeopatyczne. Efekt krótkotrwały lub efektu brak. W końcu sięgnęłam po doustny lek przeciwbólowy i dziecko przestało się męczyć. Matka też. Jeśli widzisz u dziecka rozpulchnione dziąsełka, a nawet widać już zęby, które jeszcze się nie przebiły to pewnie tutaj leży problem.

Kiedy dziecko boli brzuch to zwykle daje jeszcze jakieś dodatkowe sygnały. Pręży się, robi się czerwone, kopie nóżkami. [Więcej o problemach brzusznych przeczytasz tutaj i tutaj]. Rzadko kiedy utrzymujące się od dłuższego czasu problemy z nieprzespaną nocą mają podłoże brzuszne.

A inne powody nieprzespanych nocy?

Moje dziecko jest głodne. Moje dziecko ma potrzebę bliskości. Dwa zdania, które powtarzałam sobie jak mantrę gdy wstawałam w nocy co godzinę do starszej córki, która zrywała się z płaczem (miała wtedy siedem miesięcy). Naczytałam się o tym jak ważne jest karmienie piersią, jak zbliża mamę i dziecko, jak cudowne to chwile. I tak jest. Ale… Po takich nocnych pobudkach (co 45 – 60 minut) na drugi dzień chodziłam jak zombi. Trwało to przez kilka tygodni. Bez jednej nocy przerwy. W dzień również był problem z ucięciem sobie drzemki. Szczerze miałam dość. Bardzo dość. Postanowiłam spróbować czegokolwiek i tak zaczęła się nauka spania w moim domu.

Wiele mam powie: „Jak możesz odbierać dziecku komfort zasypiania przy piersi”. Kiedyś się nad tym zastanawiałam. Jeszcze przed całą tą przygodą z nauką spania. Postawiłam się na miejscu córki. Zasypia przytulona do piersi mamy. Budzi się w swoim łóżeczku (w nocy nie zawsze mi się to udawało, ale w ciągu dnia zawsze ją odkładałam). To pewnie tak jakbym ja sama zasypiała w nocy we własnym łóżku, a budziła się później przed domem ;) Ktoś inny powie „Możesz spać z dzieckiem” . Wiele jest argumentów przeciwko spaniu w łóżku z rodzicami (możliwość przygniecenia dziecka w trakcie snu, brak życia intymnego rodziców itd.), ale dla mnie najważniejszym była gorsza jakość snu. Gdy spała przy mnie córka to mój sen automatycznie stawał się mniej wartościowy. Na pół czuwałam, na pół spałam, co chwilę wyciągałam pierś do karmienia i rano byłam wykończona. „A może jest głodna” – ten argument najbardziej mnie męczył, bo może rzeczywiście jest.. Ale w nocy nie ciągnęła z piersi tyle czasu ile w ciągu dnia, kiedy rzeczywiście była pora na mleko z piersi.

Problem stał się jeszcze większy gdy zbliżał się czas powrotu do pracy, a dziecko miało zostać z nianią. Która owszem – piersi posiada, ale dziecko raczej przy nich nie zaśnie.

Przypadkiem w moje ręce wpadła książka „Każde dziecko może nauczyć się spać” autorstwa Annette KastFZahn i Hartmuta Morgenroth’a. Nie jestem typem „książkowej mamy” (chociaż podziwiam mamy którym się chce). Czytam raczej artykuły o wychowaniu dzieci w gazetach czy doświadczenia innych mam na blogach i różnych portalach parentingowych. Ale tutaj byłam zdesperowana. I tak przeczytałam pierwszy w życiu poradnik o wychowaniu dzieci. I wiecie co? Skończył się mój koszmar. Początkowo byłam sceptyczna. Nie sądziłam że niecałe 50 stron lektury jest w stanie zmienić nawyki mojego dziecka. Bo każde dziecko jest inne itd. Ale udało się. Od tej pory polecam innym mamom. Szczerze. Do tej pory się nie zawiodłam. U młodszej córki zastosowałam książkowe sposoby dużo wcześniej i zaraz jak tylko wyczułam, że sprawa idzie w złym kierunku to natychmiast zaczęłam naukę spania. I znowu się udało.

Spotkałam się z wieloma negatywnymi opiniami na temat tej metody. Bo jak to? Odłożyć dziecko do łóżeczka i pozwolić mu płakać? Stać pod drzwiami i słuchać jak płacze? Zostawić go na pastwę losu? Mieć je gdzieś i je torturować? Ale zdecydowanie jest różnica między „olewaniem” dziecka, a nauką spania. Nie jest to raczej metoda dla każdego, ale nie każdy kto się na nią decyduje jest zwyrodnialcem. Im dzieci starsze tym rozwiązywanie problemów trudniejsze. Kiedy pojawia się foch, bo dziecko „chce to i koniec”, to niekiedy pojawia się również płacz. Nie daję mojemu dziecku natychmiast owej zachcianki i proszę, żeby to uszanowało. A płacz trwa zwykle dłużej niż 3 czy 5 minut i w końcu przychodzi zrozumienie, przytulaski i tym podobne. W dzisiejszych czasach internet pełen jest hejtu. Coraz więcej pojawia się też „idealnych” sposobów na rodzicielstwo. Każdy musi sam „rozpracować” swoje dziecko. Warto spróbować, ewentualnie troszkę zmodyfikować metodę 3-5-7. Wejść szybciej do dziecka, ale stosować mimo to rytuały, dbać o higienę snu.

Co mówią eksperci o śnie dziecka? Mnie przede wszystkim interesowała kwestia czasu. Ile powinno spać dziecko?

Im młodsze dziecko tym dłużej śpi. Noworodek przesypia nawet 16-20 godzin na dobę. Ale sen rozdziela się na porę dzienną i nocną. Stopniowo dziecko uczy się kiedy jest a kiedy jest noc. Dziecko w wieku trzech miesięcy w nocy przesypia około 10 godzin, a w dzień około 5 (nadal bardzo dużo). 6-miesięczniak śpi zwykle około 14,5 godziny na dobę. W tym wieku następuje stabilizacja. Dziecko śpi w nocy nawet 11-godzin – zwykle z jednym posiłkiem lub już nawet bez posiłków, do tego jedna drzemka przedpołudniowa i jedna popołudniowa. W tym wieku dziecko można już wiele rzeczy nauczyć. Roczny maluch śpi około 12 godzin w nocy i 2 godzin w dzień. Tutaj jest już wyraźne rozróżnienie nocy i dnia. Kiedy dziecko wchodzi w drugi rok życia to śpi za dnia tylko raz. Odzwyczaja się od drzemki w ciągu dnia między drugim a czwartym rokiem życia.

Przyglądałam się tym tabelom i nie mogłam się nadziwić jak to możliwe, żeby moja córka miała spać 14 godzin na dobę i jeszcze nie budzić się nocy. Pewnie że godzina w jedną czy w drugą stronę nie stanowi tutaj problemu i jest czymś normalnym, bo te tabele mają pełnić funkcję pomocniczą. Ale u nas ewidentnie był problem. Tym bardziej, że gdy przychodziła pora drzemki w ciągu dnia to widziałam u córki ewidentne zmęczenie. Tarła oczy, robiła się marudna. Nie mogła się na niczym skupić. A mimo to nie mogłam jej uśpić inaczej jak przy piersi (pomimo, że dopiero co zjadła) albo na rękach.

Lektura książki przypomniała mi jak wygląda sen z medycznej strony. Poczytałam o problemach wielu rodziców i o metodach, które stosowali i błędach, które popełniali. Zrozumiałam jakie błędy ja sama popełniam. Uświadomiłam sobie, że nocne budzenie jest czymś normalnym, ale dziecko powinno samo z powrotem zasnąć. Ustaliłam Ani harmonogram zasypiania. Postępowałam zgodnie z instrukcjami w książce. Nauka trwała trzy dni. I już. Cała przespana noc (pobudka jedynie koło 23 na mleko z piersi). Żadnych problemów z zasypianiem na noc i z drzemkami w ciągu dnia. Mój poziom zadowolenia z macierzyństwa osiągnął baaaardzo wysoki poziom.

Nie będę tu opisywać szczegółowo metody którą zastosowałam, bo pewnie wiele mam zna tę książkę. Powiem tylko, że te trzy dni nauki nie były łatwe. Ale dzisiaj wiem, że było warto. Bo kiedy Ania nauczyła się spać to stała się pogodniejszym dzieckiem. Miała lepszy humor i więcej energii w ciągu dnia. Dzięki dobrym humorom nadrabiałyśmy brak nocnych przytulańców w ciągu dnia. U Oli, jak wspomniałam, zaczęłam naukę już wcześniej. Naprawdę polecam.

Mam tę książkę w wersji elektronicznej i chętnie się podzielę. Z uwagi na ogromną ilość maili i komentarzy zamieszczam link do pobrania książki:
https://drive.google.com/file/d/0B_-lhxZjBfIaY0RZa1dZOEl5U0E/view?usp=sharing
 Wiem jak ciężko może być, kiedy mama jest niewyspana. 

A jak wygląda sen Waszych maluszków?

647 przemyśleń na temat “Spokojny sen niemowlaka to marzenie każdej mamy, a marzenia się spełniają!”

  1. ~Gosia pisze:

    Proszę o przesłanie tej cudownej książki :-)

  2. ~Gosia pisze:

    Ja też bym prosiła goha.red@wp.pl

  3. ~Anna pisze:

    Witam. Bardzo proszę o przesłanie książki na adres. Czarnecka.a@interia.eu DZIĘKUJĘ

  4. ~Justyna pisze:

    Witam ja również karmię dziecko piersią i zmora to jest w nocy gdy się budzido karmienia. Proszę również o przesłanie na justyna4400@wp.pl. dziękuję i pozdrawiam.

  5. ~Ola pisze:

    Witam,Bardzo proszę o przesłanie książki w wersji elektronicznej- ola_gawlik@op.pl, z góry dziękuję i pozdrawiam:)

  6. ~kasia pisze:

    Witam czy ja również moglabym prosić o ta książkę malucha odstawilam od piersi z nadzieja ze będzie przesypial cala noc i niestety ckasia19@interia.pl

  7. ~Magda pisze:

    Bardzo prosze o przeslanie ksiazki na uma13@wp.pl ,uratuje mi Pani życie :)

  8. ~fifi pisze:

    ja tez bardzo proszę;))abcd.1985@o2.pl

  9. ~Agata pisze:

    Poproszę o przesłanie książki w wersji elektronicznej

  10. ~Monika pisze:

    Jejku jesli tylko moglaby pani wyslac bardzo bym prosila…moze w koncu skonczy sie nasz koszmar

    1. MamaPediatra pisze:

      Na stronie jest już link do książki :)

  11. ~Der pisze:

    Poproszę o przesłanie książki w wersji elektroniczne

  12. ~Magda pisze:

    Czy mogę prosić o wysłanie książki na maila madziochna@wp.pl?

  13. ~Ewa pisze:

    Moja 7,5 miesięczna córeczka od urodzenia miała problem ze spaniem, który można powiedziec z każdym miesiącem się pogłębiał.Początkowo mała nie chciała spać w dzień w łóżeczku. Praktycznie nigdzie nie dawała się odłożyć. Najlepiej jej było w moich ramionach lub kiedy lezalam obok niej. Wieczorami natomiast po bardzo długim usypianiu tzn. karmieniu z piersi a później trzymaniu na rękach po kilkadziesiąt minut aż zasnie tak głęboko, że da się odłożyć do łóżeczka spała w nim sama i to bardzo ładnie z jedną pobudka na karmienie.Myślałam sobie, że pewnie potrzebuje mojej bliskości w dzień i pozwalała jej spać przy mnie. Jednocześnie podejmowała co jakiś czas proby odkładania do łóżeczka ale kończyło to się tylko płaczem i brakiem snu w dzien.Mówiłam sobie trudno….na pewno z tego z czasem wyrośnie…no i chociaż wieczory mam dla siebie. Jednak gdzieś po 3 miesiącu sen mojej małej uległ zmianie…było źle co tu kryć. Budziła się co godzinę, 40 min, pół godziny.Długo ja usypialam i właściwie często było tak, ze kiedy udawało mi się zasnąć ona już po raz kolejny się budziła. Dwa miesiące bawiłam się w odkładanie do łóżeczka po każdym przebudzeniu. Byłam niewyspana, zła, zmęczona….szczerze to nie wiem jak funkcjonowała. Wyjściem dla mnie wtedy było po prostu wziąść corcie do naszego łóżka chociaż nigdy tego nie chcialam i długo sie przed tym bronilam. Spalo mi się dużo gorzej. Ja scisnieta,mąż scisniety a mała sama na połowie łóżka z rączkami rozrzuconymi na boki. Niestety po jakimś czasie okazało się, ze małą nie dość ze w dzień chce spać ze mną to wieczory i noce też mamy spędzać razem. Wyglądało to tak ze o 19:30 zamykalam się z dzieckiem w pokoju, karmilam i usypialam. Jeśli udało mi się ja odłożyć koło 22 to może tylko na 30 minut. Po tym czasie sie budzila i już musiałam pójść z nią spać. Prawda jest też taka, ze miałam tak dość, że chciałam już żeby dzień się skończył i nie miałam siły na następne godziny usypiania. Mąż wracał z pracy koło 18 zatem nie mieliśmy specjalnie czasu dla siebie więc rozmawialiśmy sms’ani ja z sypialni a on z salonu. Mój poziom niezadowolenia sięgnął zenitu. Dałabym wszystko mojej małej ale stwierdziłam ze moje zdrowie psychiczne też jest ważne. Nie mialam chwili dla siebie. W dzień mała spała mi na rekach przy piersi a w nocy spaliśmy razem w naszym lozku. Dużo czytałam o potrzebie bliskości ale miałam wrażenie ze córką po prostu przyzwyczaila się, ze bez mamy NIE…. Bardzo chciałam coś zmienić ale nie wiedziałem jak. Natknęłam się na metodę 3-5-7. Długo wzbranialam się przed jej zastosowaniem. Bardzo się bałam, ze wyrzadzam małej jakas krzywdę,ze bedzie teraz bez mamy. Taki paradoks….wreszcie, chyba dzięki konsekwencj męża, podjęliśmy próby. Jesteśmy po 2 dniu, 3 nocy. Pierwszy dzień był ciężki. Płakałam razem z małą a mąż do niej zaglądał. Przy drugim przebudzeniu wzięłam się w garść i ja ja uspokajalam. Jednak byłam przekonana ze moje dziecko będzie ostro walczyć i czekaja nas godziny placzu…a tymczasem po pół godziny zasnela…. przy następnych pobudkach i karmieniu było podobnie. Pierwszej nocy wstała 3 razy. Drugiej nocy spała 7,5 godziny, pobudka na karmienie i zasnela ponownie na 4 godzin. Przy odkładanie jeszcze zaplecze lub pomarudzi. Mówię wtedy do niej spokojnie i powoli zasypia albo się uspokaja. Czasami jak wychodzę to Jeszcze chwilkę płacze ale nie dłużej niż minutę i cud….zasypia. Ja natomiast pierwszy raz od urodzenia dziecka miałam wolny wieczór już o godzinie 20. Czy jest ciężko? Jest, bo żadna matka nie potrafi słuchać płaczu swojego dziecka. To wbrew naszej naturze. Jednak powtarzalam sobie ze chodzi tu także o jej komfort spania w dzień i w nocy. Drzemki, które sobie urzadzala na mnie w ciągu dnia nie służyły ani jej,a już na pewno nie były mi na reke. Bylam uwiazana przez godzinę lub dłużej na fotelu a jak tylko się poruszylam to mała się budziła. Podobno po 3 dniach jest przełom. Ja widzę rezultaty już teraz i to daje siłę na następne działanie. Rozpisalam się bardzo ale może któraś z mam na podobny problem i waha się….ja też się wahalam bardzo długo, myślałam ze nie wytrzymam a jednocześnie sytuacja jaką mieliśmy mnie po prostu dobijala. Widzę zmianę na lepsze. Jak teraz mała budzi się na karmienie to czuje wielką potrzebę ja przytulić i ukochac co robie:) natomiast każda mama wie że jak maluch budzi się co rusz to wszystko wykonuje się beznamietnie i bez większego zaangażowania niestety. Myślę, ze jesteśmy na dobrej drodze i jeszcze parę dni i mała odlizy się do łóżeczka nawet bez tego krótkiego płaczu bo będzie wiedziala że nie śpi tam za karę ale jest to miejsce specjalnie dla niej przygotowane.

  14. Dość ciekawie piszesz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>


0 Flares Twitter 0 Facebook 0 0 Flares ×