zabieg credego – co jeszcze czeka noworodka?

0 Flares Twitter 0 Facebook 0 0 Flares ×

Biedne noworodki… Od pierwszych godzin, ba! od pierwszych minut życia są „torturowane” zastrzykami, kropelkami i fototerapiami. Dlaczego nie można z tym poczekać? Po co to wszystko? Wszystkie „mądre głowy” wymyślają coraz to lepsze wytyczne, a przecież można zostawić wszystko naturze. Tym bardziej, że to jest takie modne teraz. Bądź EKO, bądź BIO!

Różnica między EKO, a „EKO”.

Powrót do natury jest ostatnio „na fali”. Zależy jednak co rozumiemy pod pojęciem: być EKO. Dla jednych to nie-szczepienie, rezygnacja z podaży witaminy k, z wizyt u tych konowałów lekarzy i  odmowa leczenia ciężkich infekcji. Dla innych (w tym dla mnie) bycie EKO to karmienie piersią, uprawianie własnego warzywniaka , czytanie etykiet produktów spożywczych i segregacja śmieci. Chciałabym być EKO w dobrym tego słowa znaczeniu. Nie zawsze mi się to udaje, ale mówię stanowcze NIE osobom, które rezygnują z opieki medycznej, bo to nie jest EKO. Powrót do natury nie powinien polegać na powrocie do chorób, które  zbierały ciężkie żniwo wcale nie tak dawno temu. Przypominam, że w okresie powojennym 66 na 1000 noworodków umierało przy porodzie lub w ciągu pierwszych 6 dni, wskaźnik ten powoli się poprawiał: 30/1000 w 1965 do 15/1000 w 1985 roku. To nie natura poprawiła te statystyki. To człowiek i medycyna.

Szczepienia, podaż witaminy K, fototerapia, zabieg Credego to osiągnięcia medycyny.

 

O samym zabiegu Credego

Zabieg Credego to zakropienie oczu dziecka 1% roztworem azotanu srebra celem profilaktyki rzeżączkowego zapalenia spojówek. Dwoinki rzeżączki mogą „wskoczyć” do oka dziecka w wyniku przechodzenia przez kanał rodny w trakcie porodu. Noworodki urodzone przez cięcie cesarskie są w mniejszym stopniu narażone na późniejsze zapalenie spojówek, ale do zakażenia może dojść również u nich – np po przedwczesnym odejściu wód, sączeniu wód czy drogą wstępującą. Dlatego zabieg stosowany jest rutynowo u wszystkich noworodków. Czyli krótko mówiąc: taki maluszek zaraża się od mamy, która o zakażeniu nie wiedziała.

Zabieg stosuje się od 1880 roku. Wówczas zapalenie spojówek u noworodków żywo-urodzonych sięgało aż 10%.  Co piąte dziecko w rezultacie infekcji oka miało trwale uszkodzoną rogówkę, a 1 dziecko na 100 straciło wzrok. Wprowadzenie zabiegu Credego spektakularnie poprawiło statystyki.  W chwili obecnej na rzeżączkowe zapalenie spojówek zapada rocznie (w Polsce) 1 niemowlę (a rodzi się jakieś 370 tys). Sukces? Tak. W takim razie po co stosować dalej ten zabieg? Opieka nad ciężarną, możliwość leczenia infekcji intymnych to przecież kolejne osiągnięcie medycyny i zabieg Credego znalazł się na świeczniku „EKO” rodziców. 

Są szpitale, w których w ramach profilaktyki zakażeń przedniego odcinka oka stosuje się antybiotyk – erytromycynę. Działanie ma szersze, ale nie powinno to być nazywane zabiegiem credego.

NIE DOTYKAJ MOJEGO NOWORODKA

Zdarza się, że rodzic nie zgadza się na zabieg Credego (niejednokrotnie idzie to w parze z brakiem zgody na szczepienie czy przetoczenie immunoglobulin w konflikcie serologicznym). Świetna opieka nad ciężarną – zgadzam się, jest coraz lepsza. Infekcje intymne nie są jednak tematem łatwym, ich diagnostyka przysparza trudności a do tego mogą nawracać i ze względu na różne natężenie objawów mogą nie być po prostu zauważone. Poza tym często kobieta czy jej partner mówią – nie mam rzeżączki. Mówią tak wszyscy którzy rzeżączkę mają, a o niej nie wiedzą. Dopóki nie sprawdzisz to tak naprawdę nie wiesz. Zbadać powinna się nie tylko kobieta ale i jej partner. Do zakażenia może również dojść poprzez używanie wspólnych przedmiotów (ręczniki). Sama diagnostyka rzeżączki też nie jest taka łatwa. Ma swoje ograniczenia (w przypadku hodowli czułość nie jest wystarczająca, trzeba wykonać PCR, a to badanie jest droższe). Poza tym, z całym szacunkiem, ale wiecie ile kobiet nie chodzi do ginekologa w ciąży?

Kontrowersje wzbudza fakt, że azotan srebra może wywołać chemiczne zapalenie spojówek. Zgadza się. Różnica między chemicznym zapaleniem spojówek a rzeżączkowym jest jednak taka, że to pierwsze powoduje niewielkie zaczerwienienie oka i samo ustępuje, a to drugie może prowadzić do ślepoty.

Kontrowersje wzbudza również fakt, że azotan srebra nie działa na Chlamydie. A to właśnie te bakcyle zaczęły wieść prym w infekcjach intymnych u ciężarnych, a tym samym w zapaleniu spojówek u dzieci nowonarodzonych. Z tego powodu w stanach Zjednoczonych zrezygnowano z azotanu srebra na rzecz kropli z antybiotykiem stosowanych profilaktycznie u wszystkich noworodków (a tutaj z kolei jest bunt, że faszeruje się dziecko antybiotykiem).

No i jak wspomniałam opieka nad ciężarną jest coraz lepsza, a dzięki panu Carlowi Credému, azotan srebra zmniejszył częstość rzeżączkowych infekcji oka. Niektóre kraje idąc tym trendem zadecydowały o zakończeniu profilaktyki azotanem srebra. Tak stało się w UK, Szwecji i Danii. We wszystkich tych krajach wzrosła częstość, wcześniej praktycznie wyeliminowanych rzężączkowych infekcji spojówek. Myślę, że w Polsce jest szansa na to, że zabieg Credego nie zostanie wyeliminowany, ale azotan srebra zostanie zastąpiony przez antybiotyk (porównaj wyżej).

Zabieg Credego nie jest zacofanym i bzdurnym wymysłem, a jego zastosowanie nie naraża dziecka na niebezpieczeństwo. Ma uchronić dziecko przed ewentualnym uszkodzeniem wzroku.

22 przemyślenia na temat “zabieg credego – co jeszcze czeka noworodka?”

  1. ~Ania pisze:

    Popieram! To bycie „EKO” coraz czesciej przysparza wiecej problemow niz korzysci. Mam tylko jedno pytanie. Napisalas, ze dwoinkami rzezaczki dziecko moze zarazic sie przechodzac przez kanal rodny. Czemu wiec zabieg Credego stosuje sie rowniez u noworodkow urodzonych przez cc?

    1. MamaPediatra pisze:

      Noworodki urodzone przez cięcie cesarskie są w mniejszym stopniu narażone na późniejsze zapalenie spojówek, ale do zakażenia może dojść również u nich – np po przedwczesnym odejściu wód, sączeniu wód czy drogą wstępującą. Dlatego zabieg stosowany jest rutynowo u wszystkich noworodków :)

  2. ~Dominika pisze:

    Na artykuł trafiłam przypadkowo, gdy na Facebooku przeczytałam, ze moja znajoma nie zgodziła sie na ten zabieg, szczepienia i podanie wit K po urodzeniu dziecka. Wadą antyszczepionkowcow jest to, ze czytają i podążają tylko za opiniami, które potwierdzają, ze szczepienia itp. sa zle. NOP to zmora wszystkich rodziców i śmiem twierdzić, ze przed szczepieniem każdy zastanawia sie 2 razy czy dziecko na pewno jest na ten zabieg gotowe. Dziwi mnie tylko to, ze antyszczepionkowcy, ludzie oświeceni, oczytani i idący w naturę, nie propagują porodów naturalnych (cesarki wsród nich to standard). Przecież dawniej kobiety rodziły nawet w polu przy zniwach.

  3. ~Martyna pisze:

    Nie zgodziłam się na Credego przy trzecim porodzie. Dwójka dzieci moich miała wyżej wymienione zapalenie chemiczne. Ja sama jestem pewna swojego i męża „wywiadu”. Akurat z mojego punktu widzenia, antybiotyk w kroplach byłby faktycznie lepszym pomysłem.

    1. MamaPediatra pisze:

      w takiej sytuacji warto zrobić badanie w kierunku rzeżączki. Pewnie z tym antybiotykiem to nie jest wcale taka niemożliwa niemożliwość ;)

  4. ~Agnieszka pisze:

    Witam. Proszę o odpowiedz, jeśli kobieta nie jest zarażona rzeżączką(bo przed porodem miała wykonane badania na obecność) to czy jest jakiekolwiek wskazania do wykonania zabiegu Credo ?

    1. MamaPediatra pisze:

      Jeżeli było badanie PCR to w takiej sytuacji nie ma.

  5. ~Monika pisze:

    Mam pytanie odnośnie nowego „trendu” jakim jest zakraplanie dziecku oka mlekiem matki zamiast zabiegu Credego. Co Pani myśli na temat?

    1. MamaPediatra pisze:

      zamiast NIE. dodatkowo przy leczeniu zapaleń spojówek w okresie niemowlęcym można, ale na Neisseria gonorrheae nijak nie zadziała.

  6. ~Katarzyna pisze:

    Ostatnio przeczytałam taką ciekawostke… „Współczesne badania nad użyciem jodopowidonu, zamiast azotanu srebra lub antybiotyków, dają obiecujące wyniki, ponieważ roztwór działa zarówno na rzeżączkę, jak i chlamydię, nie powodując nabierania odporności przez te bakterie.” (babyonline.pl) wiem, że dopiero są prowadzone badania nad tym środkiem, ale może faktycznie byłoby to lepsze niż „profilaktyczny” antybiotyk?

    1. MamaPediatra pisze:

      Pewnie jest to jakieś rozwiązanie muszę zapoznać się z tymi badaniami zobaczyć na jak dużej grupie osób są prowadzone

  7. ~Martyna pisze:

    Jestem położną, w moim szpitalu do zabiegu Credego używamy Erytromycyny.
    Właśnie problem leży w tym, tak jak już ktoś napisał w komentarzu, że tzw. „eko rodzice” czytają tylko jednostronne opinie a tłumaczenia lekarzy na nic się zdają. Co gorsza często jest tak, że nie zgadzając się na zabieg Credego, podanie witaminy K (nawet doustne!) i szczepienia nie chcą podpisać, że nie wyrażają zgody, tym samym oficjalnie nie biorą na siebie odpowiedzialności. Niestety, takich rodziców jest coraz więcej.

    1. ~Kasia pisze:

      A po czyjej stronie jest odpowiedzialnosc jak wystapi Nop? No bo nie oszukujmy sie – nawet gdyby to mialby byc 0,5% wszystkich zaszczepionych to kto poniesie odpowiedzialnosc skoro juz o niej mowimy?

      1. MamaPediatra pisze:

        obowiązek za NOP po szczepieniu refundowanym, obowiązkowym ponosi państwo, po szczepieniach zalecanych, nierefundowanych – producent szczepionki. Za kwalifikację do szczepienia odpowiada lekarz.

    2. ~JUl pisze:

      Może zamiast zabiegu cedrego antybiotykiem, szczepienia przeciw gruźlicy w pierwszej dobie! Wprowadzić badanie pod koniec ciąży u ciężarnej i jej partnera badania na rzeżączkę… szczepienia w pierwszej dobie to też jakiś paradoks … w pierwszej dobie powinno się zrobić szczegółowe badania czy dziecko nie ma wrodzonych niedoborów odpornościowych… skoro można je zrobić to czemu nie są robione? … w innych krajach szczepienia są w 3 miesiącu życia to dlaczego jest taka gówno burza z tymi szczepieniami. eh… smutne to jest w którą stronę to idzie… swoją drogą od dawien dawna wiadomo że rumianek, czarna herbata pomaga na zaropiałe oczy :(

      1. MamaPediatra pisze:

        stwierdzenie, że w innych krajach szczepi się w 3 miesiącu życia a nie w pierwszej dobie jest NIEPRAWDZIWE> http://vaccine-schedule.ecdc.europa.eu – dla samej EUropy jest to również NIEPRAWDZIWA informacja. Zabieg credego dotyczy tylko azotanu srebra a nie antybiotyku. Antybiotyk w postaci erytromycyny chroni też min przed chlamydią, więc badanie na rzeżączkę w tym wypadku nie da nic. Może warto porozmawiać z ginekologiem o diagnostyce chorób przenoszonych drogą płciową, o wszystkim sie wydaje że to taki latwy temat. Zgadzam się, że smutne to jest w którą stronę to idzie.. co do rumianku i czarnej herbaty się nie odniosę, bo nie słyszałam żeby na rzeżączkę działały, ale może warto to zaproponować na jakimś sympozjum ginekologicznym?

        1. ~Bartek pisze:

          Kolega JUI podał przykład i został zaatakowany.
          Stwierdzenie, że szczepienie w 3 miesiącu życia jest nieprawdziwe – jest nieprawdziwe!
          Tylko Bułgaria ma obowiązkowe szczepienia w pierwszej dobie życia. W pozostałych krajach europy, takich jak np. Rumunia szczepienie w pierwszej dobie jest tylko ZALECANE!

          1. MamaPediatra pisze:

            a skąd Pan wie, że to kolega (pytam z czystej ciekawości). Zaatakowany? Proszę przeczytać jeszcze raz ze zrozumieniem. Nie napisałam, że jest obowiązkowe. Napisałam, że się zaleca i się szczepi (np grupy ryzyka), do kwestii prawnej i egzekwowania tego prawa się odnosiłam NIGDZIE. pozdrawiam

    3. ~Bartek pisze:

      A czy Pani położna napisze kartkę przed szczepieniem, że dziecko jest w 100% zdrowe i przygotowane do szczepienia? Kiedy żaden lekarz nie chce tego dać na piśmie? A dlaczego nie wykonuje się badania na niedobory odporności, kiedy tego wymaga producent szczepionki ? W każdą stronę jest wiele argumentów za i przeciw, ale tak światłe i uczone osoby jak położne powinny przecież wiedzieć, że to na rodzicu ciąży całkowita odpowiedzialność.

      1. MamaPediatra pisze:

        jak często według pana występują pierwotne niedobory odporności? Gdzie jest napisane, że producent szczepionki wymaga na piśmie wyników badania na niedobory odporności? Immunolodzy nie zalecają wykonywać badań przesiewowych w kierunku niedoborów odporności, a nawet gdyby takie były zalecenia to pewnie wielu rodziców by się na to nie zgadzało (pewnie Ci sami, którzy nie zgadzają się na szczepienie przeciwko gruźlicy bez tych badań). Odpowiedzialność za błędną kwalifikację do szczepienia ponosi lekarz, nie położna. A za NOP po szczepionce obowiązkowej – państwo.

        1. ~Ola pisze:

          A dlaczego niby położna miała by napisać oświadczenie o tym że dziecko jest zdrowe? Położna szczepi dziecko w pierwszej dobie tylko i wyłącznie na zlecenie lekarza i po kwalifikacji lekarskiej. Bez tego żadna położna nie szczepi, i skoro lekarz stwierdza ze nie ma przeciwwskazań do szczepień to znaczy że ich nie ma. I producent szczepienia BCG nie wymaga badania w kierunku wrodzonego niedoboru odporności. Pozdrawiam

  8. ~Krysia pisze:

    Odniose sie do tego rumianku i czarnej herbaty na zaropiale oczy…otoz mojemu synkowi ropialo oko, polozna polecila oczywiscie rumianek. tydzien sie biedny meczyl i zadnej poprawy…a wrecz odwrotnie. Poszlam do pediatry i dostalam krople. Po dwoch dniach stosowania jak reka odjal! Takie wlasnie ma ‚cudowne’ zastosowanie rumianek…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>


0 Flares Twitter 0 Facebook 0 0 Flares ×